13 Sierpnia – Dziś świętują: Diana, Helena, Jan.

Muzyczny powrót do korzeni

reklama wolne biura inkubator
13 sierpnia, 2026

W niedzielę, 9 sierpnia w kościele pw. św. Pawła w Nowym Bytomiu odbyło się wyjątkowe wydarzenie, które połączyło sztukę najwyższej próby z głęboko osobistą historią. Światowej sławy organista i dyrygent Johannes Skudlik, urodzony w Monachium, powrócił do miejsca, z którym jego rodzina związana była od pokoleń. Choć na co dzień występuje w największych salach koncertowych świata – od Hongkongu po Nowy Jork – tym razem zasiadł przy instrumencie, który przed laty był bliski jego przodkom.

Historia niedzielnego koncertu zaczęła się ponad rok temu, kiedy artysta odwiedził Nowy Bytom w poszukiwaniu śladów swojej śląskiej tożsamości. Dzięki zaangażowaniu ks. Marka Niewęgłowskiego i żmudnym poszukiwaniom w parafialnych księgach udało się odnaleźć zapis o chrzcie jego ojca, Henryka Skudlika, datowany na 1927 rok. Wzruszony artysta obiecał, że wróci i zagra dla mieszkańców bezpłatny koncert, w niedzielę obietnica stała się rzeczywistością. Artysta w drodze na Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej w Oliwie, odwiedził miasto swoich przodków i zagrał przejmujący koncert. Poprzez muzykę oddał hołd rodzinnej historii.

– Ojciec zawsze mi powtarzał, że został ochrzczony w tym wielkim kościele we Friedenshütte (Nowym Bytomiu), a jeden z jego kuzynów był tam organistą. W tamtym czasie jego ojciec, Emil Skudlik, stał na czele mniejszości niemieckiej na Śląsku. W 1946 roku ojciec musiał wyemigrować do Niemiec, gdzie został nauczycielem plastyki. Zaprojektował wiele witraży do kościołów w Niemczech oraz w Hiszpanii, gdzie mieszkaliśmy przez pięć lat. Napisał również książkę o swoim życiu na Śląsku. Począwszy od 1995 roku, kilkakrotnie odwiedzał swoje rodzinne miasto – wspomniał Johannes Skudlik.

Artysta zaprezentował kunszt muzyczny najwyższej miary, prowadząc słuchaczy przez dzieła Bacha, Liszta i Widora z wyjątkową kulturą brzmienia oraz precyzją interpretacyjną. Pokazał, że w muzyce organowej technika jest tylko jednym z elementów – równie ważna pozostaje umiejętność kształtowania dźwięku i nadawania mu ekspresji. W jego grze wyraźnie odbijało się doświadczenie, dojrzałość oraz głębokie zrozumienie klasycznego repertuaru, które czyniły każdy utwór pełnym wyrazu i artystycznej świadomości. Artysta nie szczędził pochwał pod adresem nowobytomskich organów, podkreślając, że pełnia ich możliwości ujawni się dopiero po renowacji, która pozwoli przywrócić instrumentowi dawną świetność i zapewnić warunki odpowiednie dla najbardziej wymagających wykonań.

Koncert zakończył się długimi owacjami na stojąco, a obecny na nim prezydent Michał Pierończyk podziękował artyście za wzruszający występ i zaprosił na kolejne koncerty w Rudzie Śląskiej. Występ Johannesa Skudlika stał się nie tylko artystycznym świętem, lecz także pięknym gestem pamięci o rodzinnych korzeniach i o miejscu, które w historii jego rodziny zajmuje szczególne miejsce.

Johannes Skudlik to postać uznana na najważniejszych scenach muzycznych świata. Jako dyrygent prowadził wiele znakomitych orkiestr, wśród których najważniejsze to: Orchestra of the Age of Enlightenment (London), Prague Symphony, Virtuosi Italiani, Ukrainisches Nationalorchester, Orchestra di Padova e Veneto. Trzon jego repertuaru orkiestrowego stanowią dzieła klasyków, a także symfonie Mahlera, Brucknera, Straussa. W 2022 roku zadebiutował także jako dyrygent operowy w teatrze La Fenice w Wenecji.

Tekst i foto: WT

Autor wpisu

REDAKCJA
REDAKCJA