Nieproszeni goście na naszych osiedlach
Spacer z psem po zalesionym pasie ziemi, gdzie Ruda Śląska niepostrzeżenie przechodzi w Bytom. Nagle w cieniu drzew słychać ruch. To nie wiatr, to rodzina dzików. Zwierzęta na razie trzymają się w głębi zarośli, ale mieszkańcy osiedla Powstańców Śląskich wiedzą swoje: to tylko kwestia czasu, aż podejdą pod bloki. Magnesem nie jest tu bynajmniej chęć zaprzyjaźnienia się z człowiekiem. Jest nim otwarta wiata śmietnikowa.
Obecność dzikiej zwierzyny w sąsiedztwie placów zabaw i chodników budzi naturalny strach – zwłaszcza wśród rodziców i spacerowiczów z psami. Warto jednak odłożyć na bok emocje i spojrzeć na fakty. Dzik w mieście nie jest zwiastunem apokalipsy. Jest dowodem na to, że na styku cywilizacji i natury brakuje nam po prostu rozsądku.
Inżynierowie lasu na darmowej stołówce
Z definicji dzik nie jest „szkodnikiem”. W swoim naturalnym środowisku to kluczowy tryb leśnego ekosystemu: spulchnia glebę, redukuje populację szkodliwych owadów. Problem rodzi się w momencie, gdy te inteligentne zwierzęta doskonalą technikę przetrwania – po co ryć w twardej leśnej ziemi, skoro w mieście czeka darmowy bufet?

Za ten stan rzeczy odpowiadamy my. Niezamknięte śmietniki, worki z odpadami rzucone obok kubła, resztki jedzenia lądujące w krzakach. Podobnie – odpadki wyrzucane do niby-lasów. A czasem (o zgrozo) celowe dokarmianie. To wszystko sprawia, że dziki tracą naturalny dystans. Lasy Państwowe komunikują to wprost: odetnijmy im dostęp do odpadów, a wrócą tam, gdzie ich miejsce.
Co robić, gdy staniesz z dzikiem oko w oko?
Dzik zaatakuje tylko w ostateczności – najczęściej wtedy, gdy zostanie osaczony, zraniony, gdy locha broni młodych albo gdy sprowokuje go szczekający pies. W takiej sytuacji najważniejsze jest zachowanie spokoju. Jeśli zwierzę cię nie zauważyło, najlepiej zastygnąć i powoli wycofać się bez gwałtownych ruchów. Psa należy trzymać krótko, bo spuszczony ze smyczy staje się dla dzika wyzwaniem, które może skończyć się tragicznie zarówno dla czworonoga, jak i właściciela. Warto też schować telefon – próba zrobienia zdjęcia z bliska to proszenie się o kłopoty. Nie należy również próbować przeganiać dzika krzykiem czy tupaniem; takie zachowanie może tylko sprowokować zwierzę do ataku.

Zadzwoń pod właściwy numer
Jeśli w lesie spotkasz dzika, pozwól mu pozostać w naturalnym środowisku i nie podejmuj żadnych działań. Inaczej jest w sytuacji, gdy zwierzę pojawia się między zabudowaniami, wchodzi na jezdnię lub sprawia wrażenie rannego – wtedy konieczna jest szybka reakcja i wybór właściwego numeru. W przypadku nagłego zagrożenia życia, na przykład gdy dzik znajduje się na drodze lub doszło do wypadku, należy dzwonić pod numer 112. Jeśli zwierzę jest ranne lub chore na terenie Rudy Śląskiej, trzeba zgłosić dokładną lokalizację do Centrum Zarządzania Kryzysowego pod numerem 800 158 800 lub 32 248 63 58, ewentualnie do Straży Miejskiej pod numerem 986. W żadnym wypadku nie wolno zbliżać się do dzika.
Pakt o nieagresji
W takich historiach łatwo o uproszczenia. Jedni będą krzyczeć, że dziki przypuściły inwazję na nasze osiedla. Inni odpowiedzą, że to my zabetonowaliśmy ich pradawne ścieżki żerowania. Prawda jest jednak mniej wygodna: zwierzęta nie znają granic administracyjnych, nie widzą różnicy między Orzegowem, Bytomiem a lasem (czy też tym, co z niego zostało). Najskuteczniejsza pomoc dla dzików i nas samych zaczyna się przy budkach śmietnikowych. Brak chleba i innych odpadków na trawnikach także nie będzie ich zachęcać do odwiedzin.
Dziki nie podpiszą z nami umowy o zmianie miejsca zamieszkania. Ten kontrakt musimy podpisać my sami – mieszkańcy, zarządcy osiedli i służby. Jego warunki są proste: szczelne śmietniki, więcej rozsądku, zero prób zaprzyjaźniania się z dziką naturą. Tylko tak odzyskamy spokój tam, gdzie miasto wciąż spotyka się z lasem.
– Miasto od kilku lat regularnie prowadzi działania mające na celu ograniczenie populacji dzików poprzez wykonywanie odstrzału redukcyjnego poza obwodami łowieckimi, realizowanego na podstawie decyzji administracyjnej. Natomiast na terenach obwodów łowickich koła również prowadzony jest odstrzał. Jednocześnie apelujemy do mieszkańców o niekarmienie dzików i niepozostawianie łatwo dostępnego pożywienia. Zwierzęta szybko przyzwyczajają się do miejsc, w których znajdują pokarm, co sprzyja ich częstszemu pojawianiu się w pobliżu zabudowy i zwiększa ryzyko niebezpiecznych sytuacji – tłumaczy Eugeniusz Malinowski, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska i Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Ruda Śląska.
MJ

Autor wpisu


