Trzeci sektor w centrum uwagi
O gali „Dziękujemy Pozarządowcom”, która odbędzie się 20 kwietnia i stanie się okazją do uhonorowania lokalnych społeczników, a także o znaczeniu współpracy miasta z organizacjami pozarządowymi, roli Programu współpracy i Powiatowej Rady Działalności Pożytku Publicznego oraz o tym, jak bardzo NGO-sy wzbogacają życie mieszkańców rozmawiamy z Małgorzatą Pietrzyk, pełnomocnikiem ds. Organizacji Pozarządowych w Rudzie Śląskiej.
– Jakie znaczenie ma dla miasta i organizacji pozarządowych gala „Dziękujemy Pozarządowcom”?
– To wydarzenie jest dla miasta czymś więcej niż tylko uroczystą galą. To moment, w którym możemy uhonorować osoby napędzające lokalne życie społeczne – ludzi, którzy często działają po godzinach, bez rozgłosu, a jednak realnie zmieniają rzeczywistość mieszkańców. W tym roku postanowiliśmy odświeżyć formułę i przyznać wyróżnienia prezydenta w aż dziewięciu kategoriach. Mamy więc kategorię Lider, w której doceniamy serce i mózg organizacji – osoby, bez których stowarzyszenia nie mogłyby funkcjonować. Jest Fundraiser, czyli ktoś, kto potrafi zdobyć środki i napisać zwycięski wniosek. W kategorii Innowator nagradzamy wprowadzanie nowych technologii i świeżych rozwiązań. Wolontariat kompetencji to z kolei osoby, które nie tylko pomagają,
ale dzielą się specjalistyczną wiedzą. Są też Cisi Bohaterowie – sekretarze, skarbnicy, osoby z drugiego planu, bez których organizacje by się rozsypały. Wyróżniamy także długoletnie zaangażowanie, czyli Filary organizacji, mamy kategorię Nowa energia dla tych, którzy dopiero dołączyli, ale już wnoszą świeżość i pomysły. Nie zabrakło kategorii bardziej widocznych na zewnątrz organizacji: Zawisza, czyli wsparcie osób wykluczonych oraz Edukator – za prowadzenie bezpłatnych zajęć, czy kół zainteresowań. Dodatkowo przyznajemy trzy nagrody Prezydenta: Organizacja Roku, Projekt Roku oraz Przyjaciel Organizacji Pozarządowej – dla firm i osób wspierających NGO-sy nie tylko finansowo, ale też merytorycznie. Dla organizacji to ważny sygnał: widzimy ich pracę, doceniamy ją i chcemy ją pokazywać. Nasza współpraca to nie tylko rozliczenia i faktury, ale przede wszystkim ludzie i ich zaangażowanie.

– Według jakich kryteriów kapituła dokonuje wyboru wyróżnionych?
– Zgłoszenia napłynęły od kilkunastu organizacji – niektóre wskazywały jedną osobę, inne kilka w różnych kategoriach. W przypadku nagrody Organizacja Roku obowiązywała zasada, że nie można wskazać siebie. Chcieliśmy, by organizacje zaczęły dostrzegać się nawzajem, bo to często pierwszy krok do współpracy. W kategoriach indywidualnych kapituła starała się docenić jak najwięcej osób. Trudno przecież porównywać, kto działa „bardziej” – każda z tych osób jest ważna. Natomiast w kategoriach głównych – Organizacja Roku czy Projekt Roku – trzeba było wybrać jednego laureata. Braliśmy pod uwagę m.in. liczbę wskazań od innych NGO-sów oraz pełny opis działalności.
– W jakich obszarach działalność NGO-sów jest najbardziej odczuwalna dla mieszkańców?
– Najbardziej widać ich pracę tam, gdzie działają na rzecz dzieci, młodzieży i rodzin. NGO-sy wspierają miasto w pracy z grupami wykluczonymi, seniorami czy osobami z niepełnosprawnościami. Przykład? Program „Dzwonię i jadę” – darmowe usługi transportowe dla seniorów. Realizuje je Fundacja Aktywni My we współpracy z miastem. Podobnie jest z placówkami opiekuńczo-wychowawczymi, klubami seniora czy Uniwersytetem Trzeciego Wieku. NGO-sy organizują też rehabilitację i zajęcia dla osób z niepełnosprawnościami. Wspierają również rodziny, dając im chwilę oddechu, gdy ich bliscy są pod dobrą opieką.
– Ile organizacji pozarządowych działa dziś w Rudzie Śląskiej?
– W rejestrach widnieje około 300 organizacji, ale realnie aktywnych jest kilkadziesiąt. To stowarzyszenia, fundacje, kluby sportowe. Ich kondycja jest bardzo zróżnicowana – od małych, działających głównie dla swoich członków, po duże, pozyskujące środki zewnętrzne, także europejskie. Budżet miasta jest ograniczony, dlatego staramy się udostępniać informacje o konkursach i możliwościach pozyskania funduszy zewnętrznych. Chcemy, by organizacje rozwijały się nie tylko dzięki środkom miejskim.
– Co stanowi dziś największe wyzwanie dla rudzkich NGO-sów?
– Wiele organizacji działa od kilkunastu czy kilkudziesięciu lat i potrzebuje świeżej energii. Świat się zmienia – wnioski składa się przez generatory, promocja przenosi się do mediów społecznościowych, a bez nowych kompetencji trudno się rozwijać. Dlatego staramy się łączyć organizacje, które radzą sobie lepiej technologicznie, z tymi, które potrzebują wsparcia. Choć czasem napotykamy opór, wierzymy, że współpraca jest kluczem. Bez nowych ludzi, nowych pomysłów i otwartości na zmiany wiele organizacji może po prostu stanąć w miejscu.

– Na jakich priorytetach miasto opiera swoją współpracę z organizacjami pozarządowymi?
– Główne zasady współpracy opisane są w Programie współpracy miasta z organizacjami pozarządowymi i są to – zasada pomocniczości, suwerenności oraz partnerstwa. Chodzi o to, by wspierać organizacje – NGO-sy są blisko ludzi, szybko dostrzegają potrzeby mieszkańców i potrafią skutecznie działać w konkretnych obszarach. Naszą rolą jest stworzenie im warunków do tego, by mogły robić to, co potrafią najlepiej — w sposób efektywny i zgodny z ich misją. Na realizację zadań w zakresie współpracy Miasta z organizacjami pozarządowymi w tym roku zaplanowano kwotę 19 milionów zł.
– Czyli można powiedzieć, że Program współpracy miasta z organizacjami pozarządowymi oraz Powiatowa Rada Działalności Pożytku Publicznego pełnią funkcję pomostu między miastem a NGO-sami?
– Zdecydowanie tak. Powiatowa Rada Działalności Pożytku Publicznego to organ, w którym zasiadają przedstawiciele organizacji, Rady Miasta i Prezydenta. Jej zadaniem jest opiniowanie, doradzanie i tworzenie przestrzeni do wymiany informacji. To forum dialogu, które pozwala obu stronom lepiej rozumieć swoje potrzeby i możliwości.
– Czy w dzisiejszych czasach można wyobrazić sobie miasto bez działalności organizacji pozarządowych? Jak bardzo byłoby uboższe?
– Myślę, że byłoby dużo uboższe. NGO-sy działają na pierwszej linii kontaktu z mieszkańcami – wiedzą, czego ludzie potrzebują, bo są z nimi na co dzień. To ludzie kreatywni, zaangażowani, społecznicy, którzy bezinteresownie poświęcają swój czas, by pomagać innym. Trudno byłoby zastąpić taką energię i oddanie.
– Czyli gala „Dziękujemy Pozarządowcom” ma sens, bo naprawdę jest komu i za co dziękować?
– Oczywiście. I nie chodzi tylko o dyplomy, nagrody czy statuetki. Najważniejsze jest to, że możemy spędzić razem czas, spojrzeć sobie w oczy i powiedzieć zwykłe, ale bardzo ważne „dziękuję”. To buduje relacje i pokazuje, że praca organizacji pozarządowych jest widziana i doceniana.
– Dziękuję za rozmowę.
WT
Autor wpisu