Tam gdzie rodzą się Anioły
Każdy mieszkaniec Rudy Śląskiej prawdopodobnie choć raz zetknął się ze Stowarzyszeniem na Rzecz Dzieci i Młodzieży „Przystanek”. Najczęściej kojarzone jest ono z organizowaną co roku Galą Aniołów Wolontariatu. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę, jak szeroka i różnorodna jest działalność tej organizacji.
– „Przystanek” nie był moim pomysłem, lecz Haliny Trojan i Elżbiety Wierzbickiej. Ja dołączyłam do tego projektu trochę przez przypadek. Był to dla mnie bardzo trudny okres – wspomina prezes stowarzyszenia Joanna Golicz. Przełom nastąpił podczas jednej z wywiadówek, kiedy zauważyła ogłoszenie o powstającym stowarzyszeniu na rzecz rodzin wielodzietnych. – Co prawda mam tylko jedno dziecko, ale sama idea bardzo mnie zainteresowała. Postanowiłam się skontaktować i w ten sposób poznałam Halinę – dodaje. Szybko okazało się, że celem inicjatywy jest nie tylko pomoc rodzinom wielodzietnym, lecz również wszystkim innym znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej, m.in. wychowującym dzieci z niepełnosprawnościami. Do projektu stopniowo dołączały kolejne osoby, dzięki czemu w 2005 roku udało się zarejestrować Stowarzyszenie na Rzecz Dzieci i Młodzieży „Przystanek”.

Jedno z pierwszych przedsięwzięć nowo powstałego stowarzyszenia zostało zrealizowane we współpracy ze Szkołą Podstawową nr 14. Dzięki możliwości korzystania z należącej do placówki świetlicy, wolontariusze stworzyli miejsce, w którym okoliczne dzieci mogły bezpiecznie spędzać wolny czas pod okiem opiekunów z ,,Przystanku”. Oprócz organizowania zajęć i wspólnego spędzania czasu wolontariusze pomagali im również w odrabianiu prac domowych oraz nauce. Wówczas w działalność stowarzyszenia zaangażował się również syn Joanny Golicz – Mateusz Świtała. Miał wówczas zaledwie 12 lat i zaczynał od prowadzenia korepetycji z języka angielskiego dla młodszych uczniów. Do dziś pozostaje aktywnym wolontariuszem stowarzyszenia. – Mateusz od piątego roku życia uczył się angielskiego, więc jego poziom był już wtedy wystarczający do udzielania wsparcia edukacyjnego w tym zakresie. Uznaliśmy, że warto wykorzystać te umiejętności i podzielić się nimi z dziećmi, które nie miały takich możliwości – tłumaczy Joanna Golicz.
Już dwa lata po powstaniu, w 2007 roku, „Przystanek” uzyskał status organizacji pożytku publicznego. Otworzyło to drogę do pozyskiwania środków z 1 proc. podatku (obecnie 1,5 proc.), ale – jak wspomina sama prezes Golicz, był to efekt intensywnej pracy i realizacji licznych projektów. Jednym z pierwszych dużych przedsięwzięć była akcja „Mam naście lat – jestem świadomym obywatelem”, realizowana wspólnie z Rudzkim Stowarzyszeniem Pomocy Ofiarom Przestępstw w partnerstwie gdzie partnerem wiodącym było RSPOP. W jej ramach wolontariusze, trenerzy i prawnicy przeprowadzili około 200 prelekcji dla blisko 6 000 nastolatków z województwa śląskiego. Współpraca okazała się na tyle udana, że rok później partnerzy zrealizowali kolejny projekt. Tym razem to „Przystanek” był partnerem wiodącym, a Joanna Golicz pomysłodawcą projektu – „Jestem dzieckiem, mam swoje prawa”. Wówczas w blisko 50 szkołach przeprowadzono około 400 spotkań, docierając do ponad 10 tysięcy dzieci. Od tego momentu jednym z najważniejszych obszarów działalności „Przystanku” stała się właśnie promocja i ochrona praw dziecka. – Było to dla mnie szczególnie ważne, ponieważ sama pochodzę z rodziny dysfunkcyjnej i doskonale pamiętam czasy, gdy dzieci praktycznie nie miały żadnej ochrony – mówi Joanna Golicz.
W ramach projektu powstał także „Poradnik o Ochronie Praw Dziecka”, do którego wstęp napisał ówczesny Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak. Publikacja trafiła do szkół i przedszkoli, a przy stowarzyszeniu uruchomiono punkt konsultacyjny dla dzieci i młodzieży. Jak wspomina prezes „Przystanku”, kilkanaście lat temu prawa dziecka nie były rzeczą tak oczywistą jak obecnie. – Gdy rozmawiałam z dyrektorami szkół, często słyszałam, że zamiast o prawach powinniśmy mówić dzieciom o obowiązkach. Odpowiadałam, że o obowiązkach mówi już szkoła, natomiast o prawach prawie nikt. Dzieci często nie miały świadomości, że takowe w ogóle im przysługują. Właśnie w ich uświadamianiu widziałam rolę naszego stowarzyszenia.

Jak w przypadku wielu organizacji pozarządowych, niezwykle ważne okazało się wsparcie miasta. – Te nowe organizacje zawsze mają trochę pod górkę. Początkowo dostawaliśmy mniejsze dotacje, co jest naturalne i wynikało z pewnej ostrożności władz Miasta. Później jednak wsparcie było coraz większe. Jednocześnie coraz bardziej się rozrastaliśmy, zaczęliśmy też szukać własnego lokalu.
Miasto udostępniło stowarzyszeniu bezczynszowy najem lokalu przy ul. Osiedlowej 1/3 w Wirku, jednak organizacja musiała samodzielnie pokrywać wszystkie koszty mediów. – To tylko dodatkowo motywowało nas do realizacji kolejnych projektów i pozyskiwania środków – podkreśla Joanna Golicz.
W kolejnych latach „Przystanek” rozszerzył działalność o profilaktykę uzależnień, wsparcie osób z niepełnosprawnościami, psychoterapię oraz poradnictwo obywatelskie i prawne. – Pomagaliśmy kiedyś siedemnastoletniemu chłopcu uzyskać alimenty. Mieszkał u cioci, nie wiedział, gdzie są jego rodzice, a chciał kontynuować naukę. Dzięki pomocy naszych prawników otrzymał środki z Funduszu Alimentacyjnego – wspomina prezes Golicz.
Takich historii było znacznie więcej. Zdarzały się jednak także sprawy bardzo trudne – dotyczące przemocy domowej czy porwań rodzicielskich. – Otrzymywaliśmy nawet groźby karalne. Ta praca wymaga ogromnej odwagi i poświęcenia. I chyba dlatego to właśnie z tego obszaru naszej działalności jestem najbardziej dumna – dodaje.
Stowarzyszenie prowadzi również mobilne wsparcie psychologiczne oraz pomoc prawną online dla osób, które z powodu niepełnosprawności lub innych ograniczeń nie mogą dotrzeć do siedziby organizacji. Nieprzerwanie wspiera także samotnych i ubogich rodziców. – Przez kilka lat uczestniczyliśmy również w postępowaniach przed sądem rodzinnym w Rudzie Śląskiej. Nasi prawnicy reprezentowali strony postępowań, najczęściej małoletnich. Otrzymywali za to jedynie symboliczne wynagrodzenie z projektu, ponieważ w naszym stowarzyszeniu działają jako wolontariusze – mówi Joanna Golicz.
Najbardziej rozpoznawalnym przedsięwzięciem „Przystanku” pozostaje jednak coroczna Gala Aniołów Wolontariatu. Niewiele osób jednak wie, że jej pomysł narodził się w Stowarzyszeniu Pro Ethica. Z czasem, na prośbę jego kierownictwa, organizację wydarzenia przejął „Przystanek”. Wtedy też wzbogacono całą imprezę o część artystyczną, a z czasem przeniesiono ją również do Domu Kultury w Bielszowicach. – Organizacyjnie to zawsze kosztuje nas dużo czasu, sił i energii. W końcu to trzy miesiące solidnych przygotowań. Zawsze gdy po gali pytam moich współpracowników czy za rok robimy to znowu, oni odpowiadają: Daj nam trochę czasu musimy się zastanowić. Ale gdy ponawiam pytanie po jakichś dwóch miesiącach, są zgodni, że chcą robić to dalej – mówi prezes Golicz.
Mimo bogatego dorobku „Przystanek” nie zamierza zwalniać tempa. W maju tego roku Joanna Golicz wraz z Piotrem Woźniakiem – psychologiem i influencerem działającym w Wielkiej Brytanii – założyła Fundację Psychodemia. We współpracy ze Stowarzyszeniem „Przystanek” fundacja będzie oferować pomoc online osobom w kryzysie – w Polsce i za granicą. Psychodemia będzie również budować społeczność poprzez grupy wsparcia, ciekawe inicjatywy i konkursy. W planach są także bezpłatne telefony zaufania. Szczegóły już wkrótce!
Paweł Tulik
Foto: Stowarzyszenie na Rzecz Dzieci i Młodzieży „Przystanek”
Autor wpisu


