12 Sierpnia – Dziś świętują: Klara, Lech, Piotr.

Tam gdzie rodzą się Anioły

reklama wolne biura inkubator
Tam gdzie rodzą się Anioły
10 sierpnia, 2026

Każdy mieszkaniec Rudy Śląskiej prawdopodobnie choć raz zetknął się ze Stowarzyszeniem na Rzecz Dzieci i Młodzieży „Przystanek”. Najczęściej kojarzone jest ono z organizowaną co roku Galą Aniołów Wolontariatu. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę, jak szeroka i różnorodna jest działalność tej organizacji.

– „Przystanek” nie był moim pomysłem, lecz Haliny Trojan i Elżbiety Wierzbickiej. Ja dołączyłam do tego projektu trochę przez przypadek. Był to dla mnie bardzo trudny okres – wspomina prezes stowarzyszenia Joanna Golicz. Przełom nastąpił podczas jednej z wywiadówek, kiedy zauważyła ogłoszenie o powstającym stowarzyszeniu na rzecz rodzin wielodzietnych. – Co prawda mam tylko jedno dziecko, ale sama idea bardzo mnie zainteresowała. Postanowiłam się skontaktować i w ten sposób poznałam Halinę – dodaje. Szybko okazało się, że celem inicjatywy jest nie tylko pomoc rodzinom wielodzietnym, lecz również wszystkim innym znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej, m.in. wychowującym dzieci z niepełnosprawnościami. Do projektu stopniowo dołączały kolejne osoby, dzięki czemu w 2005 roku udało się zarejestrować Stowarzyszenie na Rzecz Dzieci i Młodzieży „Przystanek”.

Jedno z pierwszych przedsięwzięć nowo powstałego stowarzyszenia zostało zrealizowane we współpracy ze Szkołą Podstawową nr 14. Dzięki możliwości korzystania z należącej do placówki świetlicy, wolontariusze stworzyli miejsce, w którym okoliczne dzieci mogły bezpiecznie spędzać wolny czas pod okiem opiekunów z ,,Przystanku”. Oprócz organizowania zajęć i wspólnego spędzania czasu wolontariusze pomagali im również w odrabianiu prac domowych oraz nauce. Wówczas w działalność stowarzyszenia zaangażował się również syn Joanny Golicz – Mateusz Świtała. Miał wówczas zaledwie 12 lat i zaczynał od prowadzenia korepetycji z języka angielskiego dla młodszych uczniów. Do dziś pozostaje aktywnym wolontariuszem stowarzyszenia. – Mateusz od piątego roku życia uczył się angielskiego, więc jego poziom był już wtedy wystarczający do udzielania wsparcia edukacyjnego w tym zakresie. Uznaliśmy, że warto wykorzystać te umiejętności i podzielić się nimi z dziećmi, które nie miały takich możliwości – tłumaczy Joanna Golicz.

Już dwa lata po powstaniu, w 2007 roku, „Przystanek” uzyskał status organizacji pożytku publicznego. Otworzyło to drogę do pozyskiwania środków z 1 proc. podatku (obecnie 1,5 proc.), ale – jak wspomina sama prezes Golicz, był to efekt intensywnej pracy i realizacji licznych projektów. Jednym z pierwszych dużych przedsięwzięć była akcja „Mam naście lat – jestem świadomym obywatelem”, realizowana wspólnie z Rudzkim Stowarzyszeniem Pomocy Ofiarom Przestępstw w partnerstwie gdzie partnerem wiodącym było RSPOP. W jej ramach wolontariusze, trenerzy i prawnicy przeprowadzili około 200 prelekcji dla blisko 6 000 nastolatków z województwa śląskiego. Współpraca okazała się na tyle udana, że rok później partnerzy zrealizowali kolejny projekt. Tym razem to „Przystanek” był partnerem wiodącym, a Joanna Golicz pomysłodawcą projektu – „Jestem dzieckiem, mam swoje prawa”. Wówczas w blisko 50 szkołach przeprowadzono około 400 spotkań, docierając do ponad 10 tysięcy dzieci. Od tego momentu jednym z najważniejszych obszarów działalności „Przystanku” stała się właśnie promocja i ochrona praw dziecka. – Było to dla mnie szczególnie ważne, ponieważ sama pochodzę z rodziny dysfunkcyjnej i doskonale pamiętam czasy, gdy dzieci praktycznie nie miały żadnej ochrony – mówi Joanna Golicz.

W ramach projektu powstał także „Poradnik o Ochronie Praw Dziecka”, do którego wstęp napisał ówczesny Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak. Publikacja trafiła do szkół i przedszkoli, a przy stowarzyszeniu uruchomiono punkt konsultacyjny dla dzieci i młodzieży. Jak wspomina prezes „Przystanku”, kilkanaście lat temu prawa dziecka nie były rzeczą tak oczywistą jak obecnie. – Gdy rozmawiałam z dyrektorami szkół, często słyszałam, że zamiast o prawach powinniśmy mówić dzieciom o obowiązkach. Odpowiadałam, że o obowiązkach mówi już szkoła, natomiast o prawach prawie nikt. Dzieci często nie miały świadomości, że takowe w ogóle im przysługują. Właśnie w ich uświadamianiu widziałam rolę naszego stowarzyszenia.

Jak w przypadku wielu organizacji pozarządowych, niezwykle ważne okazało się wsparcie miasta. – Te nowe organizacje zawsze mają trochę pod górkę. Początkowo dostawaliśmy mniejsze dotacje, co jest naturalne i wynikało z pewnej ostrożności władz Miasta. Później jednak wsparcie było coraz większe. Jednocześnie coraz bardziej się rozrastaliśmy, zaczęliśmy też szukać własnego lokalu.

Miasto udostępniło stowarzyszeniu bezczynszowy najem lokalu przy ul. Osiedlowej 1/3 w Wirku, jednak organizacja musiała samodzielnie pokrywać wszystkie koszty mediów. – To tylko dodatkowo motywowało nas do realizacji kolejnych projektów i pozyskiwania środków – podkreśla Joanna Golicz.

W kolejnych latach „Przystanek” rozszerzył działalność o profilaktykę uzależnień, wsparcie osób z niepełnosprawnościami, psychoterapię oraz poradnictwo obywatelskie i prawne. – Pomagaliśmy kiedyś siedemnastoletniemu chłopcu uzyskać alimenty. Mieszkał u cioci, nie wiedział, gdzie są jego rodzice, a chciał kontynuować naukę. Dzięki pomocy naszych prawników otrzymał środki z Funduszu Alimentacyjnego – wspomina prezes Golicz.

Takich historii było znacznie więcej. Zdarzały się jednak także sprawy bardzo trudne – dotyczące przemocy domowej czy porwań rodzicielskich. – Otrzymywaliśmy nawet groźby karalne. Ta praca wymaga ogromnej odwagi i poświęcenia. I chyba dlatego to właśnie z tego obszaru naszej działalności jestem najbardziej dumna – dodaje.

Stowarzyszenie prowadzi również mobilne wsparcie psychologiczne oraz pomoc prawną online dla osób, które z powodu niepełnosprawności lub innych ograniczeń nie mogą dotrzeć do siedziby organizacji. Nieprzerwanie wspiera także samotnych i ubogich rodziców.     – Przez kilka lat uczestniczyliśmy również w postępowaniach przed sądem rodzinnym w Rudzie Śląskiej. Nasi prawnicy reprezentowali strony postępowań, najczęściej małoletnich. Otrzymywali za to jedynie symboliczne wynagrodzenie z projektu, ponieważ w naszym stowarzyszeniu działają jako wolontariusze – mówi Joanna Golicz.

Najbardziej rozpoznawalnym przedsięwzięciem „Przystanku” pozostaje jednak coroczna Gala Aniołów Wolontariatu. Niewiele osób jednak wie, że jej pomysł narodził się w Stowarzyszeniu Pro Ethica. Z czasem, na prośbę jego kierownictwa, organizację wydarzenia przejął „Przystanek”. Wtedy też wzbogacono całą imprezę o część artystyczną, a z czasem przeniesiono ją również do Domu Kultury w Bielszowicach. – Organizacyjnie to zawsze kosztuje nas dużo czasu, sił i energii. W końcu to trzy miesiące solidnych przygotowań. Zawsze gdy po gali pytam moich współpracowników czy za rok robimy to znowu, oni odpowiadają: Daj nam trochę czasu musimy się zastanowić. Ale gdy ponawiam pytanie po jakichś dwóch miesiącach, są zgodni, że chcą robić to dalej – mówi prezes Golicz.

Mimo bogatego dorobku „Przystanek” nie zamierza zwalniać tempa. W maju tego roku Joanna Golicz wraz z Piotrem Woźniakiem – psychologiem i influencerem działającym w Wielkiej Brytanii – założyła Fundację Psychodemia. We współpracy ze Stowarzyszeniem „Przystanek” fundacja będzie oferować pomoc online osobom w kryzysie – w Polsce i za granicą. Psychodemia będzie również budować społeczność poprzez grupy wsparcia, ciekawe inicjatywy i konkursy. W planach są także bezpłatne telefony zaufania. Szczegóły już wkrótce!

Paweł Tulik

Foto: Stowarzyszenie na Rzecz Dzieci i Młodzieży „Przystanek”

Autor wpisu

REDAKCJA
REDAKCJA