24 Października – Dziś świętują: Antoni, Boleczest, Filip.

Naszym celem dobro wspólne

24 października, 2026

Marcin Pierończyk zasiada w Radzie Miasta Ruda Śląska już drugą kadencję. Ukończył studia z ekonomii, zawodowo natomiast jest związany z górnictwem. Jeszcze przed rozpoczęciem pracy w roli radnego dał się poznać mieszkańcom miasta jako zaangażowany i skuteczny społecznik, działacz związkowy oraz członek wielu pocztów sztandarowych.

Marcin Pierończyk – Radny Miasta Ruda Śląska

– Z jakimi planami wchodził Pan w tę kadencję?

– W tej kadencji, podobnie jak w poprzedniej, chciałem skupić się na poprawie komfortu życia mieszkańców. Ludzie ciężko pracują, dlatego uważam, że oprócz ustawowego czasu wolnego powinni mieć zapewnioną również odpowiednią przestrzeń i ofertę umożliwiającą bezpieczny, aktywny i rozwijający wypoczynek. Stąd tak ważne były dla mnie zawsze tereny zielone i obiekty rekreacyjne. Kolejnym istotnym obszarem jest poprawa i rozbudowa infrastruktury drogowej. W końcu sprawna komunikacja ma bezpośredni wpływ na życie zawodowe mieszkańców, a jednocześnie jest kluczowa z perspektywy dostępu do usług publicznych. Dużą wagę przywiązuję również do kwestii mieszkalnictwa i wspierania inwestycji w dobrze zlokalizowane, jakościowe budownictwo mieszkaniowe. Zależy mi na tym, aby młodzi ludzie chcieli nie tylko pozostawać w Rudzie Śląskiej, ale również sprowadzać się do niej z innych miast i gmin. Muszę jednak zaznaczyć, że moje plany nie wynikają tylko i wyłącznie z moich osobistych przekonań, lecz także z postulatów i potrzeb zgłaszanych mi przez mieszkańców podczas dyżurów, rozmów i spotkań na miejskich wydarzeniach. Uważam zresztą, że stały kontakt z ludźmi i wsłuchiwanie się w ich głos to jeden z podstawowych obowiązków każdego radnego. Choć trzeba powiedzieć, że ja mam pod tym względem o tyle łatwo, że od lat angażuję się w działalność różnych stowarzyszeń i organizacji, w tym PTTK, NSZZ „Solidarność” czy Stowarzyszenia Rodzin Katolickich myśli franciszkańskiej. Jestem również członkiem wielu pocztów sztandarowych. Dzięki tak szerokiej działalności w trzecim sektorze mam okazję spotykać osoby o różnych doświadczeniach i spojrzeniach na sprawy miasta, a także lepiej poznawać potrzeby poszczególnych grup społecznych. Zawsze staram się uwzględniać je w swojej pracy samorządowej, ponieważ wierzę, że naszym celem, jako radnych, powinno być dobro wspólne wszystkich mieszkańców Rudy Śląskiej.

– Co w połowie kadencji udało się już zrealizować?

– Ciężko teraz to wszystko wymienić.  Ja zazwyczaj staram się pomagać mieszkańcom bezpośrednio, a w razie potrzeby służę im także radą, między innymi w sprawach administracyjnych. Uważam, że rola radnego nie ogranicza się do uczestnictwa w obradach Rady Miasta i komisji. Równie ważna jest dostępność, reagowanie na zgłaszane problemy i szukanie konkretnych rozwiązań. Staram się także konsekwentnie realizować postulaty związane z poprawą miejskiej infrastruktury, zwłaszcza montażem nowych ławek i poprawą oświetlenia. Ważne jest dla mnie zwłaszcza to drugie, ze względu na zwiększanie bezpieczeństwa po zmroku. W tych działaniach współpracuję z innymi radnymi oraz władzami miasta, ponieważ wiele spraw wymaga wspólnego zaangażowania i dobrej koordynacji. Są to zatem codzienne, nieraz drobne działania, służące Rudzianom i mające ułatwiać im życia.

– Biorąc pod uwagę wieloletnią pracę w Radzie Miasta – co uważa Pan za swój największy sukces i działanie o największym znaczeniu dla miasta?

– Wybór jednego największego sukcesu zawsze jest trudnym zadaniem, zwłaszcza, że praca radnego to często suma wielu mniejszych inicjatyw, które wspólnie przekładają się na poprawę jakości życia mieszkańców. Jako przykład osiągnięcia szczególnie dla mnie ważnego, mogę wskazać montaż wiat przystankowych przy ul. Górnośląskiej. Był to jednak efekt zaangażowania wielu radnych, nie tylko mojego. To też pokazuje, jak ważna w samorządzie jest współpraca ponad klubowymi podziałami. Istotne były dla mnie również nowe ławki przy ul. Katowickiej. Wspominałem wcześniej, że dużą wagę przywiązuję także do poprawy oświetlenia, szczególnie w rejonie przejść dla pieszych. Cieszę się więc, że udało się doświetlić np. część Starej Bykowiny, przy ulicach Plebiscytowej i 11 Listopada. Bezpieczeństwo mieszkańców powinno być jednym z podstawowych priorytetów samorządu.

– Dziękuję za rozmowę.

Tekst i foto: PT

Autor wpisu

REDAKCJA
REDAKCJA