Muzyka pod koronami drzew
W niedzielne popołudnie, 16 sierpnia w Wirku na Rudzkim Trakcie (przy skrzyżowaniu ulic Czajkowskiego i Nowary) odbył się kolejny Koncert Promenadowy podczas którego wystąpiła Górnicza Orkiestra Dęta „Halemba”. To już kolejna edycja cyklicznych występów, które na stałe wpisały się w letni kalendarz muzycznych wydarzeń w Rudzie Śląskiej.
W repertuarze znalazły się zarówno znane utwory zagraniczne, jak „Lonely is the man without love” Barry’ego Masona czy „The Final Countdown” zespołu Europe, jak i tradycyjne pieśni ludowe z Górnego Śląska. Nie zabrakło również klasyki muzyki marszowej – „Marsza Radetzky’ego”, który jak zawsze porwał publiczność do rytmicznego klaskania. Szczególnym punktem programu okazał się solowy popis trębacza, który na tle orkiestry wykonał „My Way” – ponadczasowy przebój Franka Sinatry.
– Takie inicjatywy pozwalają rozwijać się kapeli – mówi Grzegorz Kalisz, który od 1 lipca pełni funkcję jej kapelmistrza. – Jest oczywiście jakiś temat przewodni, który pozwala na to, żeby po prostu przygotować nowe utwory.
W Wirku nie zabrakło mieszkańców – przyszły całe rodziny z dziećmi, które rozłożyły koce na trawie oraz pomogły w ustawieniu ławek dla pozostałych widzów. Podczas występu panowała swobodna, niemal rodzinna atmosfera. W pewnym momencie orkiestra zagrała „Sto lat” i „Niechaj gwiazdkę”, a dyrygent osobiście podszedł do publiczności, by złożyć życzenia osobom urodzonym w sierpniu, ściskając im dłonie i dziękując za wspólnie spędzony czas.
Plenerowa forma koncertu ma jednak swoje atuty– i swoje wyzwania. W trakcie występu zaczęło niespodziewanie kropić, choć deszcz zapowiadany był na kilka godzin później. Część publiczności pośpiesznie schowała się pod koronami drzew. Orkiestra musiała więc zmierzyć się z warunkami, które nie zawsze sprzyjają graniu na świeżym powietrzu. Mimo tych naturalnych niespodzianek uśmiech nie znikał z twarzy zgromadzonych. Widownia żywo reagowała na każdy utwór, a po występie podziękowała muzykom długimi, zasłużonymi oklaskami.
Autor wpisu


