21 Września – Dziś świętują: Bożeciech, Bożydar, Jonasz.

„Widzę, czuję, tworzę”– teatr bez masek

teatr bez masek
21 września, 2026

Finał projektu „Widzę, czuję, tworzę – teatr dostępny” odbył się w niedzielę, 6 września na scenie Śląskiego Teatru Impresaryjnego im. Henryka Bisty. Projekt realizowany był przez ŚTI w ramach programu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Kultura dostępna 2026”, a Fundacja „Kolory Autyzmu” wsparła go w roli partnera.

KODAK Digital Still Camera

Projekt „Widzę, czuję, tworzę – teatr dostępny”, był wydarzeniem wyjątkowym pod każdym względem. Przez trzy kolejne weekendy ŚTI stał się miejscem, w którym osoby neuroróżnorodne – szczególnie w spektrum autyzmu – mogły poznawać teatr w sposób pełny, bezpieczny i pozbawiony barier. Uczestnicy zaglądali za kulisy, pracowali w teatralnych pracowniach, próbowali aktorstwa, reżyserii, choreografii, ruchu scenicznego, a przede wszystkim własnej odwagi. Towarzyszyli im profesjonaliści: Zbigniew Stryj, Anna Białoń, Dorota Zeliszek oraz Magdalena i Patryk Ołdziejewscy, którzy tworzyli przestrzeń wolną od presji i konieczności dopasowywania się do jednego sposobu przeżywania sztuki.

Projekt realizowany był przez Śląski Teatr Impresaryjny w ramach programu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Kultura dostępna 2026”, a Fundacja „Kolory Autyzmu” wspierała jego realizację jako partner. Jak podkreśla prezes fundacji, Robert Krawczyk, inicjatywa miała charakter bezprecedensowy. – Teatr otworzył swoje drzwi i serca dla osób neuroróżnorodnych i ich rodzin. Jest to wydarzenie naprawdę unikatowe nie tylko na skalę Rudy Śląskiej, ale myślę, że całego kraju – powiedział prezes, zwracając uwagę na ogromną wartość działań, które zamiast wymagać dostosowania człowieka do przestrzeni, próbują dostosować przestrzeń do człowieka. Wiceprezes Danuta Badura – Szczęsny podkreślała natomiast, że dla wielu osób w spektrum autyzmu codzienne funkcjonowanie w świecie pełnym bodźców jest ogromnym wyzwaniem, a teatr okazał się dla nich bezpieczną przystanią. – Tu mogą być sobą. W teatrze zakłada się maski, a uczestnicy warsztatów paradoksalnie zdejmują maski, bo mogą być sobą, nie muszą udawać i dostosowywać się – dodała wiceprezes.

Przemiana uczestników była widoczna z tygodnia na tydzień. Początkowo przestrzeń teatru budziła niepokój, dlatego konieczne było jej oswojenie – wprowadzono piktogramy, a personel przeszedł specjalistyczne szkolenia z zakresu autyzmu. – Te warsztaty i cały projekt nie tylko pomógł nam stworzyć etiudę końcową, ale także otworzył uczestników na sztukę, do której czasami nie mieli dostępu, bo bali się wejść do teatru. Ta przestrzeń była dla nich nieoczywista, nowa. Dzięki projektowi mogli nie tylko dotknąć sztuki, ale ją tworzyć – podkreślił prezes fundacji.

KODAK Digital Still Camera

W projekcie uczestniczyło 40 osób podzielonych na grupy warsztatowe. Jedni tworzyli scenografię, inni muzykę czy kostiumy, a jeszcze inni wykonywali zadania aktorskie. Dla Śląskiego Teatru Impresaryjnego przedsięwzięcie też było wyzwaniem ponieważ po raz pierwszy realizowany był tu projekt dedykowany osobom neuroróżnorodnym. Koordynatorka projektu, Patrycja Ryguła – Mańka, nie kryła wzruszenia. – W ciągu 20 lat mojej pracy jest to jedno z najbardziej wzruszających i satysfakcjonujących działań, które miałam okazję wykonywać lub koordynować – przyznała, zapowiadając poszukiwanie kolejnych grantów na kontynuację współpracy  z fundacją.

Za stronę artystyczną projektu odpowiadał aktor i reżyser Zbigniew Stryj. – To nie jest przedstawienie, to jest spotkanie. Popatrzcie, co udało nam się stworzyć, jaki obraz, jaki klimat. W teatrze jak w soczewce skupia to, co w nas ważne. Należy te piękne rzeczy pielęgnować, mieć ich świadomość, nie odpuszczać ich i dbać o relacje między sobą – powiedział publiczności Zbigniew Stryj.

Podczas finału zobaczyliśmy efekt tej jedynej w swoim rodzaju wspólnej pracy – wzruszającą, pełną emocji etiudę w wykonaniu wyjątkowych aktorów. Scenografia, kostiumy i muzyka powstały pod okiem profesjonalistów, ale współtworzyli je uczestnicy warsztatów. Na koniec były owacje na stojąco, podziękowania, ukradkiem ocierane łzy i chwile, które zostaną w pamięci na długo.        

Tekst i foto: WT

Autor wpisu

REDAKCJA
REDAKCJA