Halemba czuje bluesa
10 września Centrum Sztuki Niezależnej „SAMI” w Rudzie Śląskiej – Halembie wypełniło się bluesowymi i rockowymi przebojami. Na scenie wystąpił WMW BAND – młody śląski zespół łączący tradycyjnie amerykańskie gatunki muzyczne ze śląską specyfiką i lokalnymi inspiracjami.
Blues może mieć wiele twarzy w zależności od miejsca, w którym się go tworzy. Udowadnia to zespół WMW BAND, który w ostatni czwartkowy wieczór wystąpił w Centrum Sztuki Niezależnej w Rudzie Śląskiej – Halembie. Równo o godzinie 18.00 muzycy zabrali słuchaczy w muzyczną podróż, rozpoczynając od ,,ojca polskiego bluesa” czyli Tadeusza Nalepy, przechodząc stopniowo w stronę rockowych hitów Beatlesów oraz Guns N’ Roses. W końcu WMW BAND nie ogranicza się jedynie do bluesa. Bogactwo ich muzycznych zainteresowań wybrzmiało zarówno w coverach, jak i przede wszystkim w improwizacjach oraz autorskich utworach, czerpiących gęsto z folku, jazzu czy rock and rolla. Jak jednak podkreślają sami artyści, ważne miejsce wśród ich inspiracji, ale także w sercach, zajmuje Jimi Hendrix oraz lokalni śląscy twórcy.

Kim jednak są WMW BAND? To grupa młodych pasjonatów bluesa i rocka zebrana z całego Górnego Śląska. W czwartek na scenie Stowarzyszenia Artystów Myślących Inaczej wystąpiła w składzie: Mateusz Mrugacz z Goduli, będący perkusistą i trzonem zespołu oraz dwóch gitarzystów: Stefan Kokiziuk z Cieszyna i odpowiedzialny dodatkowo za wokal Michał Lanużny z Żor. Sam wokal, a właściwie warstwa tekstowa również jest tu warta uwagi. W niej bowiem – podobnie jak we wzorcach gatunkowych – wyraźny jest synkretyzm grupy. Niektóre utwory wykonywano bowiem po polsku, część po angielsku, a jeszcze inną część w śląskiej godce. W czasie czwartkowego spotkania w SAMI, razem z grupą wystąpił gościnnie także Jerzy Galecka, gitarzysta i muzyk bluesowy związany z Halembą.

Koncert nie tylko obfitował w improwizacje, ale również – pod pewnym względem – sam nią był. Stało się to za sprawą niezwykle żywej interakcji z publicznością i braku sztywnych ram programowych wydarzenia. Tamtego wieczoru można było się także przekonać, że blues to nie tylko spokojne i melancholijne dźwięki. W kompozycjach tworzonych przez WMW BAND potrafił być mocny, dynamiczny i pełen rockowej energii, by po chwili ostudzić salę bardziej nostalgicznymi nutami.

WMW BAND pokazał swoje własne spojrzenie na muzykę, w którym swojskość i gatunkowa tradycja spotykają się z młodością, a bluesowe korzenie z lokalną współczesnością. Był to wieczór pełen gitarowych brzmień, śląskich akcentów i niepowtarzalnej muzycznej energii, która dobrze wpisała się w niezależny charakter „SAMI” oraz upodobania halembskiej widowni.
Tekst i foto: PT
Autor wpisu