To nie zwykła uciążliwość, to awaria przemysłowa
Władze Rudy Śląskiej podjęły zdecydowane kroki w celu rozwiązania narastającego problemu uciążliwości zapachowych, które w ostatnim czasie dotknęły mieszkańców dzielnicy Ruda. Działania i przeprowadzone kontrole pozwoliły wykluczyć, że uciążliwość pochodzi z terenu Rudy Śląskiej. Kluczowym punktem działań było spotkanie z władzami Zabrza, które odbyło się z inicjatywy Rudy Śląskiej. Prezydent Kamil Żbikowski, potwierdził, że problem ma swoje źródło po stronie Zabrza. Rozmowa dotyczyła również współpracy służb obu miast oraz koordynacji działań w sytuacjach wymagających szybkiej reakcji.
Samorządowcy szczegółowo omówili zaistniałą sytuację oraz przeanalizowali działania, które mogą skutecznie ograniczyć problem odczuwany przez mieszkańców. Ustalono potrzebę dalszej ścisłej współpracy oraz bieżącej wymiany informacji z firmami odpowiedzialnymi za funkcjonowanie instalacji wskazywanych jako główne źródła problemu.
Przedstawiciele obu miast zgodnie podkreślają, że rozwiązanie tej sprawy wymaga pełnej transparentności i zdecydowanych kroków. Prezydent Zabrza Kamil Żbikowski zaznaczył: – Mieszkańcy oczekują przede wszystkim rzetelnej informacji i konkretnych działań. Dlatego jesteśmy w stałym kontakcie z przedsiębiorstwami oraz analizujemy wszystkie sygnały napływające od mieszkańców. Z kolei wiceprezydent Rudy Śląskiej Jacek Morek podkreślił, że to Ruda Śląska wyszła z propozycją spotkania, by ustalić wspólny plan działania. – Problem uciążliwości zapachowych nie kończy się na granicach administracyjnych miast, dlatego równie ważna jak działania poszczególnych samorządów jest ścisła współpraca i bieżąca wymiana informacji. Wspólnie monitorujemy sytuację, analizujemy zgłoszenia mieszkańców, które traktujemy bardzo poważnie i pozostajemy w kontakcie z właściwymi instytucjami – zaznaczył Jacek Morek.
W centrum uwagi znalazła się przede wszystkim sytuacja w zakładach energetycznych i przetwórczych. Przedstawiciele Społecznego Zespołu ds. Przeciwdziałania Uciążliwości Odorowej na terenie Zabrza pozostają w stałym kontakcie z przedstawicielami firm Fortum, FCC oraz organami ochrony środowiska. Z informacji przekazanych przez spółkę Fortum wynika, że 13 lipca doszło do awarii kotła energetycznego. Choć usterka nie dotyczyła bezpośrednio układu podawania paliwa RDF, jej usunięcie wymusiło wyłączenie całego bloku energetycznego i czasowe wstrzymanie dostaw paliwa. Fortum zapewnia, że dostawy ciepła dla mieszkańców odbywają się bez zakłóceń dzięki pracy kotła szczytowego, a zapas paliwa RDF pozostaje zamknięty w silosie bez kontaktu z otoczeniem.
Wstrzymanie pracy instalacji w Fortum wpłynęło jednak bezpośrednio na zakład FCC w Zabrzu, który musiał przerwać oddawanie produkowanego paliwa RDF. Zgromadzone zapasy pozostały na terenie zakładu. Po rozmowach z władzami Zabrza firma FCC zadeklarowała, że paliwo RDF nie będzie magazynowane na miejscu, lecz na bieżąco wywożone do odbiorców poza miastem. Prezydent Żbikowski zapowiedział też analogiczne rozmowy z władzami Fortum. Zidentyfikowane problemy w Fortum, wynikające m.in. z awarii kotła i gromadzenia odpadów w wysokich temperaturach, mają być teraz przedmiotem szczegółowych analiz.
Trzecim analizowanym wątkiem są prace na miejskim składowisku odpadów komunalnych przy ul. Cmentarnej w Zabrzu. Choć według obecnych ocen Urzędu Miejskiego w Zabrzu rekultywacja ma niewielki wpływ na odór, a prace zakończą się w ciągu kilku tygodni. Rozbieżności pojawiają się także w ocenie samej skali zjawiska. Wiceprezydent Jacek Morek odcina się od nazywania tej sytuacji uciążliwością. Zwraca uwagę na bezprecedensową skalę problemu, który w upalne dni zmusza ludzi do zamykania okien. Podkreśla z całą stanowczością, że sytuacja ma znamiona awarii przemysłowej i wymaga wdrożenia rygorystycznych procedur kontrolnych przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Miasto wystąpiło także do WIOŚ z prośbą o niezwłoczne przekazanie protokołu z kontroli instalacji.
Analiza skarg mieszkańców pokazuje, że problem jest złożony. W Zabrzu w czerwcu odnotowano 12 zgłoszeń, natomiast od początku lipca do 25 lipca wpłynęły aż 34 sygnały. Opisywane zapachy przypominają kiszonkę, odchody lub wyziewy chemiczne, co sugeruje, że źródła odorów mogą być różnorodne. Samorządowcy apelują do mieszkańców o aktywne zgłaszanie każdego przypadku. – Każde zgłoszenie mieszkańców jest przez nas szczegółowo analizowane. Zachęcamy do przekazywania informacji za pośrednictwem Geoportalu lub bezpośrednio do Centrum Zarządzania Kryzysowego. Tylko dzięki bieżącym zgłoszeniom możemy skutecznie monitorować sytuację i podejmować odpowiednie działania – podkreśla wiceprezydent. Oficjalne zgłoszenia można kierować również bezpośrednio do WIOŚ na adres dyzur@katowice.wios.gov.pl, podając dokładną lokalizację, czas oraz charakterystykę odczuwanego zapachu. Wspólny nacisk samorządów oraz udokumentowane skargi mieszkańców mają być kluczem do wymuszenia na podmiotach zewnętrznych zachowania odpowiednich standardów środowiskowych.
(wt)
Foto: UM Ruda Śląska
Autor wpisu


