Sukcesy rudzkich szachistów
W poprzednim numerze pisaliśmy o fenomenalnym występie młodych szachistów z Rudzkiego Klubu Sportowego ,,Mat” na Indywidualnych Mistrzostwach Śląska Juniorów w Żorach. Jednakże RKS nie spoczywa na laurach i wraz ze swoim prezesem Dariuszem Smagaczem oraz trenerem Marianem Twardoniem, przygotowuje się do kolejnych rozgrywek, tym razem na poziomie krajowym. Klub jeszcze nie tak dawno zaczynał rok w IV Lidze. Dziś gra już w II, a przed nim kolejne mecze i (znając ,,Mat”) dalsze zwycięstwa. Z tego powodu postanowiliśmy przedstawić skład grupy zaawansowanej RKS-u.
W dniach 31 stycznia – 1 lutego odbyły się rozgrywki IV Ligi Juniorów Województwa Śląskiego. Zmierzyły się w nich łącznie 34 drużyny. Najlepszą z nich okazał się Rudzki Klub Sportowy ,,Mat”, który awansował wówczas do Ligi III. RKS otrzymał też tym samym możliwość zagrania o awans do II Ligi. Mecze odbyły się na ich terenie, czyli w Rudzie Śląskiej, a dokładnie w SP nr 23. ,,Mat” zdeklasował w nich przeciwników, zdobywając 2 złote medale, 3 srebrne oraz wygrywając mistrzostwa i wchodząc do II Ligi. To wielki sukces rudzkiego klubu. Jednak w tym samym momencie na drodze RKS-u pojawił się problem. Koszt udziału w rozgrywkach II Ligi okazał się bowiem wyższy, niż przewidywano.
– Na szczęście zawsze możemy w takich wypadkach liczyć na miasto. Bardzo pomógł nam pan prezydent Pierończyk i Rudzka Spółdzielnia Mieszkaniowa. Wsparł nas też finansowo ojciec kapitana naszej drużyny pan Paweł Wcisło. Niestety dalej brakuje nam części kwoty, ale mam nadzieję, że uda się ją uzbierać i drużyna zagra – mówi trener Twardoń.
,,Mat” ma wyjechać na mistrzostwa II Ligi w Sypniewie 20 maja. Do udziału w zawodach, oprócz niego, dopuszczono jeszcze 35 drużyn. Sześć z najlepszymi wynikami awansuje do I Ligi, natomiast dziewięć najsłabszych spadnie znów do III. Jak mówi trener Twardoń, podstawowym celem RKS-u jest utrzymanie się na swoim świeżym miejscu, a więc w Lidze II.

– Na pewno siłą naszej drużyny jest to, że jest bardzo równa. Nie mamy może super gwiazd, ale nie mamy też słabości – mówi Marian Twardoń. – Myślę też, że sami zawodnicy zobaczą o co grają, gdy już siądą przy szachownicach. Wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Ale musimy też liczyć się z tym, że przyjdzie się nam zmierzyć z bardzo dobrymi drużynami, których ambicje sięgają I Ligi – dodaje.
W tym momencie warto przedstawić opisaną wcześniej drużynę. Liczy ona sześcioro zawodników, a skład przedstawia się następująco: Hanna Urban ma 13 lat. Szachy trenuje piąty rok. Od czasu Mistrzostw w Żorach Hania jest wicemistrzynią Śląska w grupie D13. Odnosi jednak sukcesy również poza Klubem. Wcześniej, w czasie kwietniowej Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży zdobyła 4 miejsce w swojej kategorii wiekowej do lat 14. W klasyfikacji generalnej uplasowała się na 19 pozycji. Dzięki tak wysokiemu wynikowi w swojej grupie wiekowej zakwalifikowała się też na przyszłoroczny finał Mistrzostw Polski. – Niektórzy mówią, że szachy są monotonne. I rozumiem to, bo nieraz zdarzało mi się spędzić nad szachownicą dobre 5 godzin. Ale to nie był wcale czas nudny. Ta gra uczy przewidywać ruchy przeciwnika, przygotowywać się na nie i odpowiadać. To naprawdę ekscytujące – mówi Hanna.
Ewa Majchrzak gra w Klubie od 5 lat, a w tym miesiącu skończy 13 rok życia. – Kiedyś kolega z sąsiedztwa pokazał mi tę grę. Tak się wciągnęłam, że z czasem rodzice – widząc jak bardzo mi się spodobała – zapisali mnie do ,,Mata” – opowiada Ewa. Szachy poprawiają pamięć i uczą logicznego myślenia. – Wydaje mi się, że dzięki temu, że je trenujemy, później łatwiej jest nam zapamiętywać nowe rzeczy w szkole – podkreśla. I trzeba przyznać, że wie o czym mówi. W tym roku Ewa zdobyła 4 miejsce na Ogólnopolskim Konkursie Matematycznym ,,Olimpus”.

Leon Lewiński jest najmłodszym zawodnikiem w drużynie. W lipcu skończy 12 lat, ale w RKS ,,Mat” spędził już połowę swojego życia. – Zanim znalazłem się w Klubie często grałem z tatą. Oczywiście dawał mi wygrywać – wspomina Leon ze śmiechem. – W moim przedszkolu było kółko szachowe. Chodziłem na nie, a później trafiłem do ,,Mata” – dodaje. On również może stanowić przykład tego jak gra w szachy koreluje z sukcesami naukowymi i umiejętnościami matematycznymi. 2 lata temu znalazł się na 5 miejscu w swojej kategorii wiekowej, na ogólnopolskim konkursie Kangur Matematyczny, dla uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych.
Szymon Ekiert ma 13 lat. Pierwsze ruchy na szachownicy robił już pod okiem Mariana Twardonia. – To właśnie na jego zajęciach wszystko się zaczęło. W pierwszej klasie, w SP 17 – mówi. Pytany o to, co najbardziej podoba mu się w szachach odpowiada, że integracja z kolegami. – Lubię tę atmosferę na turniejach, poznawanie nowych ludzi w podobnym wieku i z tymi samymi zainteresowaniami – przyznaje Szymon
Adam Żyznowski to tzw. druga szachownica zespołu, a więc zastępca kapitana. Co ciekawe, trenuje ten sport najkrócej ze wszystkich, a jego początki były – w porównaniu z resztą drużyny – niestandardowe. – Zacząłem jakoś rok temu. Wcześniej grałem w szachy internetowe, na które trafiłem kiedyś przypadkiem. Sporo znajomych gra w gry na komputerze. Ja akurat grałem na swoim w szachy. Później mama, widząc, że naprawdę mi się spodobało, zapisała mnie na szachy stacjonarne do Młodzieżowego Domu Kultury w Rudzie, a stamtąd trafiłem tutaj – opowiada. Jak sam przyznaje lepiej czuje się jednak w szachach na żywo.
I na zakończenie, last but not least, Piotr Wcisło, czyli pierwsza szachownica RKS-u. Teraz ma 14 lat, a przygodę z szachami zaczął w wieku lat 10, czyli jak sam mówi stosunkowo późno. – Szachów nauczył mnie dziadek, ale któregoś dnia przyjechał i przyłączył się do nas też wujek. Był w moich oczach prawdziwym znawcą szachów. Pokazał mi m.in. obronę czeską. To zrobiło na mnie duże wrażenie i tak się wciągnąłem – opowiada z sentymentem. Piotr jako jedyny z drużyny nie pochodzi z Rudy Śląskiej lecz z Olkusza i to właśnie tam wypatrzył go Marian Twardoń. – Pana Mariana poznałem na turnieju w Olkuszu. Szybko zacząłem dojeżdżać do RKS-u i tam się rozwijać, poznawać więcej teorii, ale też doskonalić się w praktyce – wspomina Piotr – W tej grze lubię to, co niektórych od niej odrzuca, czyli fakt, że jest skomplikowana, nieoczywista. Trzeba poświęcić jej dużo czasu, ale to tylko zwiększa satysfakcję z wygranej.
Sportowcy nie tylko dostarczają nam emocji i dumy, ale często stają się też najlepszymi ambasadorami kraju, a w przypadku Rudy Śląskiej, miasta. Szczególnie widoczne jest to w przypadku RKS ,,Mat” – klubu, który w tak krótkim czasie zaszedł, aż do II Ligi, a już niedługo może powalczyć nawet o miejsce w pierwszej Lidze.
PT
Autor wpisu