Rudzkie „Amazonki” – siła wsparcia i kobiecej solidarności
Ruda Śląska – Bykowina, ulica 11-go Listopada 15A. To właśnie pod tym adresem bije serce niezwykłej wspólnoty, która od blisko trzech dekad odmienia życie kobiet zmagających się z chorobą nowotworową. Rudzkie Stowarzyszenie Amazonek „Relaks” powstało z potrzeby serca, solidarności i głębokiego przekonania, że w obliczu najtrudniejszej próby nikt nie powinien być pozostawiony samemu sobie. Przez lata prężnej działalności organizacja stała się dla swoich członkiń drugim domem – bezpieczną przystanią, w której lęk przed chorobą ustępuje miejsca nadziei, a trudne doświadczenia przekuwane są w głębokie, życiowe przyjaźnie.
Historia stowarzyszenia sięga 1999 roku, kiedy to z inicjatywy dr Barbary Gołębiowskiej narodziło się Rudzkie Stowarzyszenie Amazonek „Relaks”. Pierwszą prezeską i filarem organizacji została Teresa Wilczek, która z wielkim zaangażowaniem wprowadzała kolejne kobiety w świat wzajemnego wsparcia. Tym filarem pani Teresa pozostaje do dnia dzisiejszego, choć w ostatnim czasie, ze względu na stan zdrowia, pałeczkę przekazała swojej zastępczyni Danucie Brzezińskiej-Grondalczyk. Obecnie, po 27 latach nieprzerwanej działalności, stowarzyszenie wciąż odgrywa kluczową rolę w życiu mieszkańców Rudy Śląskiej, choć wiele kobiet trafia tu zupełnie przypadkowo, dopiero w momencie osobistego kryzysu.
– Dopóki choroba mnie nie dotknęła, choć całe życie mieszkałam w Kochłowicach, gdzie wówczas znajdowała się nasza siedziba, w ogóle nie wiedziałam o istnieniu Amazonek – wspomina Danuta Brzezińska-Grondalczyk, wiceprezes stowarzyszenia. – Trafiłam tam dwa tygodnie po operacji. Było mi to ogromnie potrzebne. Myślałam, że jestem na świecie jedna jedyna z tym problemem. Dopiero na miejscu zobaczyłam, jak bardzo się myliłam. Zobaczyłam inne kobiety i zrozumiałam, że nie jestem sama. To było dla mnie bardzo ważne – dodaje.
Sercem życia stowarzyszenia są cykliczne, cotygodniowe spotkania, które odbywają się w każdy poniedziałek między godziną 11.00 a 14.00. Dla wielu członkiń ten dzień to absolutna świętość – czas zarezerwowany wyłącznie dla siebie i koleżanek z grupy, kiedy można zapomnieć o domowych troskach. Przed pandemią stowarzyszenie zrzeszało ponad 80 kobiet, dziś skupia 42 aktywne panie. Czas izolacji i obostrzeń sanitarnych odcisnął bolesne piętno na wielu osobach – niektóre z nich zamknęły się w domach i do dziś mają trudności z powrotem do dawnej aktywności.
– Ktoś z zewnątrz mógłby pomyśleć, że na naszych spotkaniach tylko płaczemy, ale to kompletna nieprawda. Oczywiście, panie, które przychodzą do nas świeżo po diagnozie, potrzebują się czasem wypłakać. Często nie chcą martwić swoich rodzin w domu, dusić tego w sobie. U nas mogą zrzucić ten ciężar, bo wszystkie jesteśmy takie same i doskonale rozumiemy, przez co przechodzą. Ale zaraz potem pojawia się śmiech, radość i ogromna satysfakcja z bycia razem. Na poniedziałkowych spotkaniach nie rozmawiamy wyłącznie o chorobach. Dzielimy się emocjami, codziennym życiem, wspieramy się w gorszych chwilach, gdy pojawiają się wznowy, ale przede wszystkim dajemy sobie nawzajem ogromną dawkę optymizmu – tłumaczy wiceprezes.
Działalność stowarzyszenia „Relaks” opiera się na profesjonalnym wsparciu zdrowotnym i emocjonalnym. Kluczowym elementem jest rehabilitacja ruchowa, niezbędna do powrotu do sprawności po operacji. Od samego początku, czyli od 27 lat, z amazonkami współpracuje fizjoterapeutka Ewa Bienia-Osmenda, która uczy kobiety odpowiednich ćwiczeń zapobiegających obrzękom limfatycznym i pomaga w powrocie do sprawności, często angażując się bezinteresownie, gdy w budżecie brakuje środków. Organizacja dba również o zdrowie psychiczne, oferując spotkania ze specjalistami oraz organizując dwa razy w roku trzydniowe wyjazdowe warsztaty radzenia sobie ze stresem. Wyjazdowy charakter tych zajęć ma ogromne znaczenie – pozwala kobietom całkowicie odciąć się od domowych obowiązków i skupić na własnych potrzebach.

Ważną częścią życia rudzkich amazonek są także coroczne podróże krajoznawcze. W tym roku członkinie wyruszyły na pięciodniowy rajd turystyczny na trasie Malbork – Bydgoszcz – Toruń, który zwiedzały z profesjonalnym przewodnikiem. Ponieważ koszty tak długiego wyjazdu przekraczają skromny budżet stowarzyszenia, oparty na miejskich konkursach ofert, środkach z PFRON oraz wpłatach z 1,5% podatku, kobiety same przez cały rok odkładały drobne kwoty, by móc wspólnie wyruszyć w drogę. To najlepiej dowodzi, jak silne więzi łączą tę grupę i jak bardzo zależy im na wspólnym aktywnym życiu.
– Po diagnozie często przewartościowujemy swoje życie – podkreśla Danuta Brzezińska-Grondalczyk. – Wcześniej skupiałyśmy się na mało istotnych sprawach, takich jak ścieranie kurzy, mycie okien czy bieganie ze szczotką. Choroba uczy patrzenia na świat z zupełnie innej perspektywy. Chcemy cieszyć się życiem, dopóki mamy na to siłę i zdrowie – dodaje.
Stowarzyszenie „Relaks” prężnie działa również na rzecz lokalnej społeczności, prowadząc szeroko zakrojoną profilaktykę w rudzkich szkołach średnich. Amazonki odwiedzają młodzież ze specjalnym fantomem szkoleniowym, ucząc zarówno dziewczęta, jak i chłopców, jak prawidłowo badać piersi i na jakie niepokojące zmiany zwracać uwagę. Dodatkowo stowarzyszenie regularnie bierze udział w ogólnopolskich akcjach profilaktycznych, takich jak „Badamy nie tylko mamy”, organizowanej we współpracy z ogólnopolską Federacją Stowarzyszeń „Amazonki” w centrum handlowym Ruda Śląska Plaza. Podczas tych wydarzeń wolontariuszki aktywnie wychodzą do mieszkańców, rozdają ulotki i zachęcają do przełamywania strachu przed badaniami.
Niezwykle istotnym elementem budowania wspólnoty są tradycyjne spotkania świąteczne oraz coroczna ogólnopolska pielgrzymka na Jasną Górę. Na wigilijne spotkania opłatkowe amazonki zawsze zapraszają te koleżanki, które ze względu na stan zdrowia nie są już w stanie regularnie uczestniczyć w poniedziałkowych spotkaniach, dzięki czemu żadna z nich nie czuje się zapomniana. Choć codzienna praca administracyjna, bywa dla liderek wymagająca, uśmiech i wdzięczność członkiń dają im niezastąpioną siłę do działania, zwłaszcza że już za trzy lata stowarzyszenie będzie świętować jubileusz trzydziestolecia działalności.
– Czasami zastanawiam się, co robiłabym na emeryturze, gdybym nie zachorowała i nie trafiła do Amazonek? Pewnie haftowałabym w domu, ale to oznaczałoby zamknięcie się w czterech ścianach. A tutaj mam kontakt z ludźmi, stale się rozwijamy, czytamy nowe broszury, jesteśmy na bieżąco z działaniami federacji. Kiedy widzę zadowolenie dziewczyn i to, że potrafią docenić naszą pracę, mam ogromną motywację, by działać dalej. To daje prawdziwą satysfakcję – przyznaje wiceprezes Danuta Brzezińska-Grondalczyk.
Rudzkie Amazonki udowadniają, że diagnoza onkologiczna nie musi oznaczać końca aktywnego życia, lecz może stać się początkiem nowej, niezwykle ważnej drogi, na której solidarność i wsparcie innych kobiet pomagają pokonać każdą przeszkodę. Siedziba przy ul. 11-go Listopada 15A w Bykowinie pozostaje otwarta dla każdej kobiety, która potrzebuje bratniej duszy w trudnym momencie życia. Warto o tym pamiętać.
WT
Foto: Rudzkie Stowarzyszenie Amazonek „Relaks”
Autor wpisu