Rozmawiamy otwarcie. Działamy konkretnie
Rozmowa z Prezydentem Miasta Ruda Śląska Michałem Pierończykiem o wyzwaniach minionego lata, bezpieczeństwie mieszkańców, najważniejszych inwestycjach drogowych i mieszkaniowych, sytuacji Szpitala Miejskiego, przyszłości rudzkiej oświaty oraz planach na najbliższe miesiące.
– Panie Prezydencie, za nami wakacje, ale tego lata pogoda momentami nas nie rozpieszczała – burze i nawałnice znów dały się we znaki mieszkańcom, zwłaszcza części Bielszowic. Dlaczego ta dzielnica wciąż tak mocno odczuwa skutki intensywnych opadów?
– Główną przyczyną podtopień w tej części dzielnicy są skutki eksploatacji górniczej oraz osiadanie terenu. Odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponosi bezpośrednio przedsiębiorca górniczy i to na nim spoczywa obowiązek naprawy szkód oraz odpowiedniego zabezpieczenia terenu.
Nie zostawiamy jednak mieszkańców samych. Egzekwujemy działania od strony górniczej. W lipcu dwukrotnie, w obecności przedstawicieli kopalni oraz Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, spotkałem się z mieszkańcami rejonu ulic Szkolnej, Kingi, Łokietka, Szymanowskiego oraz Twaruszki. Jedno ze spotkań odbyło się podczas wizji lokalnej w terenie.
Strona górnicza przedstawiła koncepcję oraz główne założenia docelowego systemu odwodnienia dla tego obszaru. Jako miasto wskazaliśmy natomiast konkretne oczekiwania wobec kopalni i część z nich udało się już zrealizować. Co za tym idzie, obniżony został poziom pływaków stacjonarnych pomp przy ul. Szkolnej, dzięki czemu mogą one znacznie szybciej automatycznie uruchamiać się przy nagłym napływie wody. Wprowadzona została również czytelna i widoczna dla mieszkańców sygnalizacja pracy pomp, aby mieli pewność, że pompa działa i nie wyłączyła się z powodu braku zasilania.
Ponadto udostępniliśmy miejskie pompy i zobowiązaliśmy się do doraźnego wypompowywania wody ze zbiorników przy Szkole Podstawowej nr 17 w sytuacjach krytycznych. To rozwiązania doraźne, ale potrzebne tu i teraz. Jednocześnie cały czas naciskamy na realizację rozwiązania docelowego, czyli budowę nowej kanalizacji deszczowej i zbiorników retencyjnych.
– Sezon letni to jednak nie tylko walka ze skutkami nawałnic, ale także czas wyjątkowo intensywnych robót w całym mieście. Przejeżdżając przez Rudę Śląską, na każdym kroku widać place budowy.
– Rzeczywiście, dzieje się bardzo dużo i to na wielu płaszczyznach – od remontów w placówkach oświatowych po wielomilionowe projekty drogowe, mieszkaniowe i rewitalizacyjne. Będzie to rok rekordowy co do wartości inwestycji, które wyniosą blisko 400 mln zł.
Przerwa wakacyjna w szkołach została wykorzystana na modernizacje energetyczne oraz doposażenie pracowni w szkołach zawodowych. To inwestycje, których na co dzień może nie widać tak mocno jak nowej drogi, ale mają ogromne znaczenie dla uczniów i nauczycieli.
Niezwykle dużo dzieje się również w obszarze mieszkalnictwa, bo to bezpośrednio przekłada się na jakość życia Rudzian. Trwają intensywne prace przy kolejnym etapie rewitalizacji zabytkowego kompleksu szybu „Franciszek”. Powstanie tam m.in. osiem mieszkań wspomaganych, przeznaczonych dla osób starszych, przewlekle chorych oraz z niepełnosprawnościami.
Lada moment ruszymy także z przebudową i adaptacją budynku dawnej Miejskiej Biblioteki Publicznej przy ul. Dąbrowskiego 18. W miejscu obecnego obiektu powstanie nowoczesny, czterokondygnacyjny budynek z 15 mieszkaniami komunalnymi. Sukcesywnie remontujemy również pojedyncze pustostany i mieszkania w miejskim zasobie, między innymi przy ul. Bankowej.
Przygotowujemy się ponadto do dużej inwestycji przy ul. Szczęść Boże, gdzie planujemy budowę 210 mieszkań. Nasz wniosek o dofinansowanie tej inwestycji został pozytywnie oceniony w ramach Funduszu Dopłat przez Bank Gospodarstwa Krajowego. MPGM TBS przygotowuje obecnie Program Funkcjonalno-Użytkowy do przetargu w formule „zaprojektuj i wybuduj”.
Równolegle nie zwalniamy tempa na drogach. Trwa budowa dwóch kluczowych odcinków trasy N-S – na północ do ul. Orzegowskiej i na południe w kierunku autostrady A4.
– O trasie N-S zrobiło się głośno w całej Polsce przy okazji spektakularnej operacji przesunięcia wiaduktu. Dlaczego zdecydowaliście się na tak skomplikowaną technologicznie i ryzykowną operację zamiast tradycyjnej budowy?
– To była rzeczywiście niezwykle precyzyjna operacja. Kluczowym etapem było nasunięcie nowego, ważącego setki ton wiaduktu nad linią kolejową nr 137. Gdybyśmy zastosowali tradycyjną technologię budowy w miejscu docelowym, musielibyśmy zamknąć tę ważną linię kolejową nawet na 10 miesięcy. Dzięki przesunięciu gotowego obiektu ruch kolejowy na obu torach został przywrócony już po 16 dniach. To pokazuje, że przy dużych inwestycjach warto sięgać po nowoczesne rozwiązania, które pozwalają ograniczać utrudnienia dla mieszkańców i użytkowników infrastruktury.
– Kolejną inwestycją ma być przedłużenie trasy N-S w stronę Mikołowa, co ma rozładować ruch w centrum Halemby. Nie ukrywam, że z perspektywy kierowcy bardzo mnie to cieszy. Czerwcowe konsultacje pokazały jednak, że ten pomysł budzi różne emocje – również skrajnie negatywne. Mieszkańcy przyszli na spotkanie z długą listą obaw. Czy ich głos realnie wpłynie na projekt, czy klamka w sprawie przebiegu drogi już zapadła?
– Mówię to z pełną odpowiedzialnością: dialog z mieszkańcami nie jest dla nas formalnością, ale podstawą działania. Doprowadzenie trasy N-S do granicy miasta jest dla Rudy Śląskiej bardzo ważne. Pozwoli lepiej skomunikować tereny przemysłowe i poprzemysłowe, a przede wszystkim wyprowadzić uciążliwy transport ciężki i tranzyt z centrum Halemby.
Zależy mi jednak na tym, aby ta inwestycja powstała w możliwie najlepszym rozwiązaniu dla miasta i lokalnej społeczności. Wysoka frekwencja i duża liczba pytań podczas spotkania pokazały, jak ważny jest to temat.
Wszystkie zgłoszone postulaty traktujemy poważnie. W ostatnich tygodniach wiele się w tej sprawie wydarzyło. Rozmawiamy z władzami Mikołowa o możliwości korekty granic i spójnego włączenia drogi w układ komunikacyjny sąsiedniego miasta.
O przebiegu trasy rozmawiamy również z kopalnią, której dalsze, jak najdłuższe funkcjonowanie jest wielką wartością. Rozmawiamy także z mieszkańcami i przedsiębiorcami, którzy prowadzą działalność w rejonie projektowanej drogi. Równolegle projektanci analizują zgłoszone uwagi pod względem technicznym i formalnym.
O szczegółowych korektach projektowych będziemy rozmawiać podczas kolejnego otwartego spotkania w Halembie. Chcę, aby mieszkańcy mieli możliwość poznania kolejnych propozycji i odniesienia się do nich. Wierzę, że uda nam się wypracować kompromis, który będzie dobrze służył zarówno mieszkańcom Halemby, jak i całemu miastu.
– W przestrzeni publicznej, w tym podczas sesji Rady Miasta, pojawiły się niepokojące informacje o kondycji finansowej Szpitala Miejskiego – o zaległościach wobec ZUS oraz wypłacie wynagrodzeń pracownikom w dwóch częściach. Czy miejskiej placówce grozi kryzys finansowy i gdzie leży źródło problemu?
– Sytuacja Szpitala Miejskiego jest trudna i nie będę tego ukrywał. Jednocześnie jest to bezpośrednie odzwierciedlenie problemów, z którymi mierzy się obecnie większość szpitali powiatowych w Polsce.
Główny problem leży po stronie Narodowego Funduszu Zdrowia, który nie reguluje należności za wykonane świadczenia w terminie i w pełnej wysokości. Wartość nierozliczonych świadczeń za 2025 i 2026 rok, według stanu na 31 lipca br., wynosi 12,8 mln zł. Ten brak płynności ze strony NFZ wywołuje efekt domina. Szpital, nie otrzymując środków za faktycznie leczonych pacjentów, nie jest w stanie uregulować na czas składek ZUS za czerwiec 2026 roku.
Zapowiedzi, że NFZ będzie płacić w cyklu rocznym zamiast, jak dotychczas – kwartalnym dodatkowo pogorszyło sytuację i stąd też podjęliśmy decyzję o uruchomieniu kolejnej już „kroplówki” dla Szpitala Miejskiego w kwocie 4 mln zł.
Podkreślam, że miasto nie uchyla się od odpowiedzialności za szpital, którego jesteśmy właścicielem. W latach 2025-2026 przekazaliśmy na jego dokapitalizowanie łącznie 5 mln zł. Udzieliliśmy również poręczenia, które umożliwiło szpitalowi zaciągnięcie kredytu w rachunku bieżącym na kwotę 10 mln zł.
Podejmujemy więc wszelkie możliwe działania prawne i finansowe, aby zabezpieczyć bieżące funkcjonowanie placówki. Będziemy inwestować w nasz szpital i wspierać jego rozwój. Nie możemy jednak zaakceptować sytuacji, w której budżet miasta miałby bezterminowo zastępować Narodowy Fundusz Zdrowia w finansowaniu świadczeń gwarantowanych. Zwłaszcza, że szpital nie może odmówić leczenia osobom, których zagrożone jest życie i zdrowie.
Potrzebne są systemowe rozwiązania na poziomie państwa oraz terminowe finansowanie świadczeń przez NFZ. Bez tego problem będzie dotyczył nie tylko Rudy Śląskiej, ale wielu samorządów w całym kraju.
– Nadszedł wrzesień, rozpoczął się nowy rok szkolny. Z jakimi wyzwaniami mierzy się dziś rudzka oświata? Demografia nie napawa optymizmem.
– To prawda, demografii nie da się oszukać. W całej Polsce, również w Rudzie Śląskiej, wyraźnie spada liczba dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym. To wymusza trudne decyzje i reorganizację sieci placówek.
Przede wszystkim jednak polska oświata cierpi na ogromną lukę finansową. Środki kierowane z budżetu państwa od lat nie pokrywają realnych wydatków samorządów na utrzymanie szkół i wynagrodzenia nauczycieli. W przypadku Rudy Śląskiej w tym roku kwota naszego wsparcia sięgnie 200 mln zł, co stanowi prawie 20% wydatków bieżących.
Dlatego konsekwentnie wskazuję postulaty, które powinny zostać rozwiązane systemowo. To przede wszystkim zmniejszenie liczby kryteriów do obliczania kwoty kierowanej z budżetu państwa oraz powiązanie finansowania z rzeczywistym miejscem zamieszkania dzieci. Uważam również, że tworzenie nowych szkół prywatnych powinno uwzględniać stanowisko samorządu, który odpowiada za całą sieć oświatową na swoim terenie. Potrzebujemy także określenia minimalnej liczby uczniów w klasie, poniżej której konieczna będzie konsolidacja klas lub szkół. Bez tych zmian systemowych samorządy będą zmuszone przeznaczać na oświatę coraz większe kwoty kosztem innych usług publicznych.
– Zbliża się rozstrzygnięcie przetargu na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych. Czy mieszkańców czekają jakieś niespodzianki lub poważne zmiany w wywozie śmieci?
– Przygotowując nowe zamówienie, bardzo szczegółowo przeanalizowaliśmy uwagi i wnioski składane przez reprezentantów spółdzielni oraz mieszkańców. Zmiany w nowej umowie powinny być odczuwalne przede wszystkim na plus.
To przede wszystkim większa częstotliwość odbioru i szerszy zakres usług. Odbiór mebli i odpadów wielkogabarytowych z domów jednorodzinnych będzie realizowany cztery razy w roku, a nie – jak dotąd – dwa razy. W zabudowie wielorodzinnej gabaryty będą odbierane co tydzień, podczas gdy dotychczas odbywało się to co dwa tygodnie.
Będzie również możliwość oddania zużytych opon bezpośrednio przy wywozie gabarytów, a nie tylko w PSZOK-u. Systemem odbioru gabarytów i opon zostaną objęte także ogródki działkowe i domki letniskowe. Zwiększymy również liczbę zbiórek elektrośmieci i tekstyliów w dzielnicach. Będą one organizowane raz w miesiącu od kwietnia do września oraz raz na kwartał w pozostałych miesiącach.
To przykład zmian, które wynikają bezpośrednio z rozmów i uwag mieszkańców. Chcemy, aby miejski system gospodarki odpadami był przede wszystkim wygodny i odpowiadał na rzeczywiste potrzeby mieszkańców. Te powody stały też za decyzją rozbudowy PSZOK-u w Rudzie i budowy w przyszłym roku PSZOK-u w Kochłowicach.
– Na koniec pytanie o przestrzeń, która dla wielu mieszkańców jest sercem miasta. W sierpniu pojawiła się wiadomość o pozyskaniu przez samorząd środków na zazielenienie rynku. Jak zmieni się Plac Jana Pawła II?
– To rzeczywiście bardzo dobra wiadomość. Pozyskane ponad 5,5 mln zł ze środków unijnych pozwoli na rewitalizację rynku. Na ponad 1300 m² betonowej i utwardzonej nawierzchni od strony ul. Niedurnego pojawią się szpalery drzew, zielone trawniki i rabaty kwiatowe. Powstaną dwa całoroczne pawilony gastronomiczne z toaletami, nowoczesne strefy rekreacji oraz zbiornik retencyjny na deszczówkę, która będzie wykorzystywana do podlewania zieleni. Nie zabraknie również akcentów nawiązujących do naszego śląskiego dziedzictwa. Posiadamy już kompletną dokumentację i po podpisaniu umowy o dofinansowanie będziemy mogli rozpocząć procedurę przetargową.
Co ważne, rynek to tylko część tego projektu. Łącznie pozyskaliśmy aż 11,7 mln zł unijnego wsparcia. Pozostałe 6,2 mln zł przeznaczymy na zieloną rewitalizację kolejnych ośmiu przestrzeni w mieście. Chcemy, aby Ruda Śląska była coraz bardziej zielona, przyjazna i wygodna do życia. I właśnie w tym kierunku konsekwentnie zmierzamy.
– Dziękuję za rozmowę.
(red) Foto UM Ruda Śląska
Autor wpisu