17 Czerwca – Dziś świętują: Agnieszka, Drogomysł, Franciszek.

Mieszkańcy oczekują regularnej komunikacji

O działaniach Spółki Restrukturyzacji Kopalń odpowiedzialnej za gaszenie hałdy Pokój I, codziennych uciążliwościach dla mieszkańców Wirku oraz o konieczności przeprowadzenia badań środowiskowych i zdrowotnych rozmawiamy z wiceprezydentem Jackiem Morkiem.

– 17 marca Spółka Restrukturyzacji Kopalń zorganizowała spotkanie w Szkole Podstawowej nr 16 na Wirku, aby wyjaśnić mieszkańcom wątpliwości związane z gaszeniem hałdy Pokój I. Był Pan obecny na tym spotkaniu. Jak je Pan ocenia?

– Cieszę się, że do tego spotkania w końcu doszło. Zabiegaliśmy o nie od dłuższego czasu, ponieważ pojawiało się coraz więcej pytań ze strony mieszkańców – a na wiele z nich odpowiedzieć mogła wyłącznie Spółka Restrukturyzacji Kopalń jako właściciel terenu i podmiot odpowiedzialny za prowadzenie prac gaśniczych. Trzeba jasno powiedzieć: mamy dziś do czynienia ze skutkami wieloletniej działalności przemysłowej. Nasze miasto i jego mieszkańcy ponoszą konsekwencje funkcjonowania kopalń, które kiedyś dawały miejsca pracy, ale także pozostawiły po sobie znaczące szkody środowiskowe. Spotkanie było potrzebne i – w mojej ocenie – przyniosło konkretny efekt. Prezes SRK rozwiał część wątpliwości i przedstawił działania podejmowane w związku z gaszeniem hałdy. Jednocześnie widzę, że mieszkańcy nadal oczekują większej transparentności i regularnej komunikacji – i to jest kierunek, który będziemy wspierać.

– Mieszkańcy zwracają się do miasta z prośbą o pomoc, ponieważ codziennie mierzą się z uciążliwościami związanymi z dymiącą hałdą. Jakie właściwie są kompetencje miasta w tej sprawie?

– Rola miasta w tej sytuacji jest ograniczona i wynika wprost z obowiązujących przepisów prawa. Miasto nie jest wykonawcą  prac związanych z gaszeniem zapożarowanej hałdy i nie posiada narzędzi prawnych, które pozwalałyby ingerować w sposób ich prowadzenia. Nie oznacza to jednak bierności. W ramach naszych kompetencji podejmujemy wszystkie możliwe działania – prowadzimy nadzór administracyjny, współpracujemy z właściwymi instytucjami oraz konsekwentnie reprezentujemy interes mieszkańców. Jesteśmy w stałym kontakcie z zarządem SRK, przekazujemy zgłaszane przez mieszkańców problemy i domagamy się wyjaśnień oraz konkretnych działań. Warto podkreślić, że wydanie przez miasto trzech decyzji rekultywacyjnych umożliwiło Spółce pozyskanie środków na gaszenie hałdy.

– Mieszkańcy zwracają uwagę na kwestie zdrowotne – pojawiają się postulaty przeprowadzenia badań gleby oraz badań dzieci pod kątem obecności metali ciężkich. Jak miasto odnosi się do tych oczekiwań?

– Te obawy traktujemy bardzo poważnie. Wystosowaliśmy także pismo do SRK w sprawie pilnego przeprowadzenia badań gruntu pod kątem metali ciężkich oraz transparentnego przekazania mieszkańcom wyników. Jeśli chodzi o badania dzieci w kierunku zawartości metali ciężkich, miasto jest gotowe podjąć działania w tym kierunku. Musimy jednak działać odpowiedzialnie i w oparciu o rzetelne dane. Dlatego pierwszym krokiem powinny być wyniki badań gleby realizowanych przez SRK. Na ich podstawie możliwe będzie przygotowanie odpowiednich działań profilaktycznych – takich, które będą miały uzasadnienie medyczne, organizacyjne i finansowe. Dopiero wtedy będziemy mogli przystąpić do ewentualnych badań wśród dzieci i młodzieży. Należy również podkreślić, że jako organ wykonawczy miasta prezydent jest zobowiązany do działania w ramach przepisów dotyczących dyscypliny finansów publicznych. Oznacza to, że wydatkowanie środków publicznych musi być celowe, uzasadnione i poprzedzone odpowiednimi analizami. Nie możemy podejmować działań, które mogłyby doprowadzić do zarzutu niegospodarności. Chcemy zaangażować dodatkowe instytucje, takie jak m.in. Ministerstwo Zdrowia czy Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Dlatego chcemy, aby ewentualne działania profilaktyczne były dobrze przygotowane, oparte na wynikach badań środowiskowych i realizowane w sposób odpowiedzialny.

– Pojawiły się także głosy, że posiadany przez miasto dron, mógłby służyć do monitorowania jakości powietrza w rejonie hałdy. Czy rozważali Państwo takie rozwiązanie?

– Miasto faktycznie dysponuje dronem zakupionym w ramach projektu „Inicjatywa antysmogowa w ramach marszałkowskiego programu jakości powietrza”. Trzeba jednak jasno wyjaśnić, że jest to urządzenie wyspecjalizowane – przeznaczone do kontroli przestrzegania uchwały antysmogowej, czyli przede wszystkim do analizy składu dymu z kominów i wykrywania spalania niedozwolonych paliw. Jednocześnie w okresie trwałości projektu do listopada 2026 roku, nie ma możliwości dokonywania modyfikacji technicznych urządzenia, które mogłyby zmieniać jego funkcjonalność. Dodatkowo należy podkreślić, że system ten nie jest przystosowany do prowadzenia kompleksowego monitoringu jakości powietrza w otwartej przestrzeni – jego zastosowanie w przypadku dymiącej hałdy byłoby więc ograniczone i nie dawałyby  wiarygodnych wyników.

– Jak układa się współpraca z SRK?

– W mojej ocenie objęcie funkcji prezesa Spółki Restrukturyzacji Kopalń przez Jarosława Wieszołka było istotnym momentem, jeśli chodzi o podejście do problemów, z którymi mierzą się miasta górnicze – nie tylko Ruda Śląska, ale cały region. Mówimy tu o bardzo złożonych wyzwaniach – od zapożarowanych hałd, przez szkody górnicze w budynkach i infrastrukturze drogowej, po tereny zagrożone podtopieniem. To są problemy, które wymagają długofalowego, odpowiedzialnego podejścia i realnych działań, a nie tylko deklaracji. Dziś mamy większe poczucie, że po drugiej stronie jest partner, który rozumie skalę zagrożenia i konieczność jego rozwiązania. Wszyscy – zarówno SRK, miasto, jak i mieszkańcy – mamy świadomość, że hałda musi zostać skutecznie ugaszona. To nie jest tylko kwestia uciążliwości, ale nade wszystko bezpieczeństwa.

– Dziękuję za rozmowę.          

(red)

Autor wpisu

REDAKCJA
REDAKCJA