12 Lipca – Dziś świętują: Andrzej, Euzebiusz, Feliks.

Magia starych komputerów

jakubiec
25 czerwca, 2026

W Rudzie Śląskiej – Halembie, dwóch pasjonatów postanowiło przywrócić do życia magię dawnej informatyki, tworząc miejsce, które wymyka się definicji tradycyjnego muzeum. Łukasz Walus i Tomasz Cierpka poznali się na „Kopalni Bajtów” w Rybniku. Połączyli siły aby w swoim rodzinnym mieście stworzyć przestrzeń dla ogromnej kolekcji sprzętu, która przestała mieścić się w ich domach i otworzyć Interaktywne Muzeum Konsol i Komputerów.

Proces powstawania Interaktywnego Muzeum Konsol i Komputerów w Halembie jest świadectwem determinacji Łukasza i Tomasza, którzy przez pięć miesięcy własnymi siłami remontowali lokal przy ul. Grodzkiej 5/03, kładąc podłogi, instalując elektryczność i wykańczając wnętrza, by w grudniu ubiegłego roku móc zaprosić pierwszych gości. Efektem ich pracy jest interaktywna wystawa, na której zamiast szklanych gablot, odwiedzający znajdują w pełni sprawne stanowiska komputerowe gotowe do gry. Twórcy tego wyjątkowego muzeum podkreślają, że żaden nowoczesny telefon nie zastąpi autentyczności oryginalnych joysticków i monitorów kineskopowych, które zapewniają natychmiastową reakcję bez opóźnień typowych dla dzisiejszej technologii.

Sercem muzeum są trzy sale, z których każda oferuje unikalną podróż przez dekady elektronicznej rozrywki. Pierwsza z nich gromadzi konsole obejmujące okres od narodzin branży w 1976 roku, reprezentowanej przez legendarny Pong, aż po przełom tysiącleci i konsolę PlayStation 2. Można tu odnaleźć rzadkie „perełki”, takie jak Amstrad GX4000, Pc Engine CD, Panasonic 3DO, Atari Jaguar, Philips CDI produkowany niegdyś w Polsce i wiele innych, czy amerykańską konsolę Vectrex z 1982 roku, wyświetlającą unikalną grafikę wektorową. Na drugiej sali królują komputery ośmiobitowe, takie jak Atari XL czy Commodore C64, wspierane przez pierwsze komputery PC z epoki Ms-Dos, Windows95. Z kolei trzecia sala, zlokalizowana w dolnej części lokalu, to sieć ośmiu retro pecetów, która swoim wystrojem i klimatem wiernie oddaje atmosferę kultowych kawiarenek internetowych z lat 90. To właśnie tam odbywają się cykliczne turnieje, przyciągające graczy w każdym wieku. Atmosferę miejsca dopełnia imponująca ściana złożona z ponad 50 płyt głównych oraz podzespołów komputerowych z epoki, stanowiąca swoisty hołd dla technologii minionego wieku.

Już w najbliższym czasie muzeum stanie się centrum wyjątkowych wydarzeń, które podkreślają jego rodzinny i społeczny charakter. W piątek, 26 czerwca zaplanowano obchody Dnia Ojca, podczas których w cenie biletu na gości czekać będzie swojski poczęstunek, przygotowany z sercem przez Tomasza i jego żonę – w menu znajdą się domowe ciasta, chleb ze smalcem oraz ogórki kiszone. Kolejny dzień, sobota, 27 czerwca przyniesie sportowe emocje w postaci turnieju w grę FIFA 06 rozgrywanego na konsolach PlayStation 2, gdzie na najlepszych czekają unikalne statuetki. Właściciele dbają o to, by każda wizyta była komfortowa, dlatego w przeciwieństwie do wielu podobnych placówek, w Halembie bilety nie mają ograniczeń czasowych, co pozwala na wielogodzinną, niespieszną podróż do czasów dzieciństwa bez zerkania na zegarek. Działalność muzeum to nie tylko wystawa, ale przede wszystkim misja edukacyjna i międzypokoleniowa. Przychodzą tu rodzice z dziećmi, by pokazać im, jak wyglądała ich młodość oraz osoby nieco starsze, chcące powspominać czasy kiedy zaczynali swoją przygodę ze światem komputerów.

Pasja Łukasza i Tomasza łączy w sobie techniczne kompetencje inżyniera z wszechstronnością górnika i cukiernika. Łukasz samodzielnie serwisuje wysłużone urządzenia, wymieniając kondensatory i usuwając usterki, podczas gdy Tomasz dba o stronę organizacyjną, a także przygotowuje słodkie niespodzianki na specjalne wydarzenia. W tych działaniach wspiera ich także pan Marian z Halemby, pasjonat starej elektroniki, który pomaga w ratowaniu zabytkowych sprzętów. Choć utrzymanie muzeum wiąże się z wysokimi kosztami eksploatacji i nieustannym poszukiwaniem eksponatów na aukcjach, twórcy nie ustają w wysiłkach, wierząc, że warto chronić te fragmenty historii przed wyrzuceniem na strych i pokazywać nowym pokoleniom, jak wyglądały początki cyfrowego świata.

Tekst i foto: WT

www.inkubatorsl.pl

Autor wpisu

Wioletta Tkocz
Wioletta Tkocz