18 Września – Dziś świętują: Dobrowit, Irena, Józef.

Śląsk w obiektywie Arkadiusza Goli

Śląsk w obiektywie Arkadiusza Goli
18 września, 2026

W Galerii „Czapla”, działającej przy Centrum Inicjatyw Społecznych „Stary Orzegów” MBP, 8 września odbył się wernisaż fotografii Arkadiusza Goli – cenionego fotografa – dokumentalisty, od lat związanego z regionem, dla którego Śląsk pozostaje nie tylko przestrzenią pracy, lecz także źródłem nieustającej inspiracji. Zorganizowała go Orzegowska Grupa Twórców Kultury. Urodzony w Rudzie Śląskiej artysta podkreślił, że przynależność do Orzegowskiej Grupy jest dla niego czymś więcej niż formalnym członkostwem, to powód do dumy.

Wernisaż otwarł prezes Towarzystwa Miłośników Orzegowa i członek Orzegowskiej Grupy, Jerzy Kasperek, przypominając, jak ważną rolę twórczość Goli odgrywa w dokumentowaniu przemian zachodzących w regionie. Gości powitała również kierownik CIS „Stary Orzegów”, Agnieszka Płaszczyk, wyrażając radość z możliwości prezentowania prac artysty w lokalnej galerii. Wśród uczestników znalazła się posłanka Urszula Koszutska oraz liczni twórcy związani z „Czaplą”, którzy od lat współtworzą orzegowską scenę artystyczną. Wystawa powstała w ramach projektu „Laboratoria czwartej przyrody”, realizowanego przez Śląski Inkubator Przedsiębiorczości przy współpracy z Uniwersytetem Śląskim oraz Stowarzyszeniem TURuda.

KODAK Digital Still Camera

Spotkanie miało formułę swobodnej rozmowy, w której Gola odpowiadał na pytania prezesa TMO oraz gości. W centrum dyskusji znalazło się jego spojrzenie na dynamicznie zmieniający się Śląsk oraz rola fotografii dokumentalnej w utrwalaniu tych procesów. Artysta wielokrotnie podkreślał, że w swojej pracy kieruje się przede wszystkim ciekawością człowieka i chęcią zrozumienia świata, który go otacza. – Nie wiem, czy jestem socjologiem z aparatem w ręku, czy fotografem, którego interesuje socjologia, ale ta próba zrozumienia tego świata i przełożenia tego na język obrazu to jest akurat to, co mnie interesuje – mówił. Wspominał również początki swojej drogi, kiedy fotografował skutki transformacji ustrojowej, zamykane zakłady pracy i ludzi próbujących odnaleźć się w nowej rzeczywistości. – Najważniejsze jest podjęcie próby wykonania zdjęcia – podkreślał, dodając, że jedyne, czego żałuje, to sytuacje, w których nie spróbował podejść do drugiego człowieka, aby go sfotografować.

Gola opowiadał także o swoim podejściu do koloru oraz czerni i bieli. Choć znany jest przede wszystkim z monochromatycznych kadrów, nie unika barwy tam, gdzie stanowi ona istotny element opowieści. W fotografii sytuacyjnej jednak częściej wybiera czerń i biel, bo – jak mówił: – Fotografuję z myślą o kulminacyjnym momencie – gest, ruch, sytuacja. Gdy na zdjęciu pojawi się z boku np. czerwony płaszcz czy barwna plama, nasz wzrok od razu ucieka w tamtą stronę. Ta barwa jest tak intensywna, że staje się konkurencją dla sytuacji. Czerń i biel uspokaja obraz.

Wernisaż był również okazją do rozmowy o najnowszych projektach artysty. Po 28 latach pracy w „Dzienniku Zachodnim” Gola dołączył do zespołu Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, gdzie współtworzy cyfrowe archiwum zamykanych kopalń. Dokumentuje miejsca, które wkrótce znikną, tworząc zapis dla przyszłych pokoleń. Równolegle obserwuje zjawisko „czwartej przyrody”, czyli błyskawicznego odradzania się natury na terenach poprzemysłowych. – Przyroda jak tylko dać jej furtkę, minimalnie ją uchylić, to ona galopuje. Śląsk na naszych oczach zmienia swoje oblicze – mówił. Swoje wieloletnie obserwacje hałd Gola zamknął w nowym projekcie książkowym „Republika hałdy”, przygotowywanym we współpracy ze Zbigniewem Rokitą oraz Biblioteką Śląską, zawierającym 138 fotografii.

Jednym z najważniejszych nadchodzących przedsięwzięć jest wystawa tworzona we współpracy z rudzkim malarzem Markiem Idziaszkiem, oparta na dziesięcioletniej dokumentacji życia wokół jego garażu w Orzegowie. Sercem wystawy ma być zestawienie gotowego obrazu Marka Idziaszka z fotografiami Arkadiusza Goli, które posłużyły za jego fundament. Celem takiego układu jest udowodnienie widzom, że twórczość Idziaszka to nie wytwór wyobraźni, lecz autentyczne malarstwo dokumentalne. Arkadiusz Gola tak tłumaczy ideę tej ekspozycji: – Chcę ludziom uświadomić, że obraz Marka Idziaszka to nie jest komiks, tylko jest to dokument. Marek maluje rzeczy, które naprawdę się wydarzyły. To jest koloryt Orzegowa. Każde miejsce ma swój koloryt, a Marek maluje właśnie koloryt Orzegowa, który jest uniwersalny. Tę wyjątkową wystawę będzie można obejrzeć w Muzeum Śląskim w Katowicach.

Tekst i foto: WT

Autor wpisu

REDAKCJA
REDAKCJA