Problem dzików powraca
Mieszkańcy ulicy Hrubego w Rudzie Śląskiej - Bielszowicach alarmują o narastającym problemie związanym z obecnością dzików w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowań mieszkalnych. Jak podkreślają, sytuacja od wielu miesięcy budzi niepokój, a zwierzęta coraz śmielej podchodzą pod posesje, stwarzając zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców.
Według relacji mieszkańców, pod ogrodzeniami regularnie pojawiają się całe stada dzików. Zwierzęta miały doszczętnie zniszczyć przyległe pola, rozkopując znaczną część terenu. Mieszkańcy obawiają się, że kolejnym krokiem może być wtargnięcie dzików na prywatne posesje. Problem nasila się szczególnie w godzinach porannych i wieczornych. Jak wskazują mieszkańcy, zwierzęta nie reagują już na hałas czy światło i pojawiają się wtedy, gdy dzieci wracają ze szkoły lub mieszkańcy wychodzą do pracy.

Niepokój potęgują wcześniejsze incydenty. Jak informują mieszkańcy, w okolicy miało dojść do ataku dzika na osobę spacerującą z psem oraz do niebezpiecznego zdarzenia z udziałem małego dziecka. W efekcie wielu mieszkańców nie czuje się bezpiecznie, wypuszczając dzieci przed dom. Dziki powodują również szkody materialne. Według zgłoszeń mieszkańców zwierzęta uszkodziły jedno z ogrodzeń, przewracają kosze na śmieci i rozrzucają odpady po okolicy, co rodzi dodatkowe obawy o kwestie sanitarne. Mieszkańcy podkreślają, że zgłaszali problem do Centrum Zarządzania Kryzysowego. Ich zdaniem dotychczasowe interwencje nie przyniosły jednak oczekiwanych efektów, a liczba dzików w okolicy nadal rośnie.
Do sprawy odniósł się naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska i Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Ruda Śląska, Eugeniusz Malinowski. – Miasto na bieżąco prowadzi odstrzał redukcyjny dzików wszędzie tam, gdzie ich obecność stwarza realne zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców. Obecnie zrealizowano odstrzał 130 zwierząt w ramach decyzji obejmującej 150 sztuk. Jednocześnie przygotowujemy kolejną decyzję, która pozwoli na odstrzał dodatkowych 50 dzików do końca roku. Na ten cel zostały już zabezpieczone odpowiednie środki finansowe – podkreśla Eugeniusz Malinowski, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska i Gospodarki Komunalnej. – Chciałbym podkreślić, że odstrzał redukcyjny nie jest prowadzony wyłącznie z powodu samego pojawienia się dzików. Miasto może realizować takie działania tylko w sytuacjach, gdy zwierzęta stwarzają zagrożenie dla życia, zdrowia lub bezpieczeństwa mieszkańców. W przypadku zauważenia dzików na terenach zamieszkałych prosimy o zgłaszanie takich sytuacji bezpośrednio do Centrum Zarządzania Kryzysowego, co pozwala nam monitorować skalę problemu i podejmować adekwatne działania. Dodatkowym wyzwaniem są planowane zmiany w prawie łowieckim, które mogą prowadzić do dalszego ograniczania obwodów łowieckich. W praktyce może to utrudnić skuteczne zarządzanie populacją dzików i ograniczyć możliwości reagowania na sytuacje zagrażające bezpieczeństwu mieszkańców – dodaje naczelnik Malinowski.
Warto jednak pamiętać, że skuteczne ograniczenie wizyt dzików zależy także od mieszkańców. Pozostawiane resztki jedzenia czy łatwy dostęp do odpadów stanowią dla zwierząt silną zachętę do odwiedzania osiedli. Dlatego tak ważne jest niewyrzucanie żywności w miejscach do tego nieprzeznaczonych oraz odpowiednie zabezpieczanie altan i pojemników na śmieci. Im więcej pożywienia dziki znajdują w mieście, tym częściej wracają w te same miejsca i szybciej się rozmnażają. Niezmiennie ważna pozostaje również ostrożność. W przypadku spotkania z dzikiem należy zachować bezpieczny dystans, nie próbować go płoszyć ani dokarmiać. Rozwaga mieszkańców oraz konsekwentne działania służb mogą znacząco ograniczyć skalę tego problemu i zwiększyć bezpieczeństwo w przestrzeni miejskiej.
WT
Foto: arch. prywatne
Autor wpisu