Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny
w Rudzie Śląskiej

Zaskakująca przegrana

11-11-2012, 08:55 Sandra Hajduk

MKS Siemianowice Śl. – Urania Ruda Śląska 2:1 (1:0)

 

Na początku gry, chociaż optycznie przeważali gospodarze to lepsze sytuacje podbramkowe wypracowywali sobie kochłowiczanie. W ósmej minucie bramkarza gospodarzy próbował zaskoczyć uderzeniem głową Kamieński. Zaledwie osiem minut później lewą stroną boiska wszedł Grzesik, zaś po jego dośrodkowaniu bliski umieszczenia piłki w siatce był Miszka. W 20 minucie po błędzie w obronie siemianowiczan potężny strzał zza pola karnego oddał Kornas, jednak golkiper gospodarzy zdołał sparować piłkę na róg. W 33 minucie spotkania nastąpiła seria zdarzeń, która bezpośrednio wpłynęła na dalszy bieg meczu – futbolówka zmierzała już do bramki Uranii, jednak zdołał ją wybić Grzesik. Jak się okazało ratując swój zespół nieprzepisowo użył on ręki, czego konsekwencją było ukaranie zawodnika czerwoną kartką i podyktowanie rzutu karnego gospodarzom. Z takiej okazji grzechem byłoby nie skorzystać – zawodnik siemianowiczan załadował piłkę do bramki kochłowiczan i nieoczekiwanie to gospodarze objęli prowadzenie. Do końca pierwszej połowy nic się już nie zmieniło i to MKS Siemianowice schodził na przerwę z jednobramkową zaliczką.

 

W drugiej połowie kochłowiczanie próbowali odrobić stratę, jednak dokładność podań i wykończenie akcji pozostawiały wiele do życzenia. Przełomowa okazała się 60 minuta spotkania – w pole karne wszedł Oczko, który przy próbie oddania strzału został podcięty przez zawodnika gospodarzy. Analogicznie do sytuacji z pierwszej połowy sędzia wyrzuca z boiska zawodnika z Siemianowic a rzut karny strzałem technicznym na bramkę zamienił Zalewski. Szczęście kochłowiczan nie trwało zbyt długo, bowiem w 66 minucie w piłkę nie trafił Lenkiewicz, jednak futbolówka trafiła pod nogi zawodnika gospodarzy, który wszedł w okolice 16-metra i pomimo asysty dwóch obrońców oddał strzał, po którym piłka odbita od słupka wpadła do siatki. W końcówce spotkania obie drużyny raziły nieskutecznością i wynik meczu już się nie zmienił.

 

Urania: Pardela, Grzesik, Jańczak, Lenkiewicz, Piszczatowski, Kamieński, Kornas, Zalewski, Oczko, Bujny ('81 Michalski), Miszka ('68 Gabryś).

Trener: Stanisław Mikusz


Komentarze