Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

Zagrali do końca

24-09-2012, 20:12 Sandra Hajduk

Slavia Ruda Śląska – AKS Wyzwolenie Chorzów 1:0 (0:0)

Slavia: Franke - Chmurczyk, Szaruga, Skorupski, Moritz – Szaton (60’ Urynowicz), Kowalik, Pawlak (60’ Koseła), Witor (90’ Szymański), Gancarczyk – Magiera (60’ Rejmanowski)

Trener: Roman Cegiełka

Już na początku spotkania bliski zdobycia bramki był Skorupski. Po wykonaniu przez zawodnika gospodarzy rzutu rożnego właśnie ten zawodnik minimalnie minął się z piłką. W 15 minucie lekki strzał w stronę bramkę Slavii oddał zawodnik gości, ale futbolówkę z problemami wybił Franke. Dziesięć minut później po rzucie z autu wykonanym przez Skorupskiego piłkę głową w kierunku bramki gości skierował Moritz, ale to uderzenie było za lekkie i bez problemów futbolówkę złapał bramkarz Wyzwolenia. W 33 minucie bliscy objęcia prowadzenie byli goście. Zawodnik Wyzwolenia popisał się ładnym strzałem z dystansu, ale piłkę wybił nad poprzeczkę Franke. Trzy minuty później Franke musiał wyciągnąć piłkę z siatki, ale gol nie została uznana przez arbitra. W końcówce pierwszej połowy strzelali Witor i Pawlak jednak nie udało im się zdobyć bramki.

Na początku drugiej połowy strzał w boczną siatkę oddał Witor. Później inicjatywę przejęli gracze Wyzwolenia. Ich strzały były niecelne bądź dobrze interweniował Franke. Z czasem to rudzianie znów częściej byli przy piłce. Najpierw ładną piłkę wzdłuż bramki posłał Moritz, ale żaden z zawodników Slavii nie zdołał dojść do piłki i skierować jej w stronę bramki. Następnie futbolówkę lecącą wprost na głowę Szarugi wybili obrońcy Wyzwolenia. W 73 minucie po strzale Witora dobić próbował Kowalik, ale piłka przeleciała obok słupka. W 80 minucie natomiast Skorupski po tym jak piłka odbiła się od przeciwnika próbował strzelić na krótszy słupek, jednak futbolówka nie wpadła do bramki. W końcu w 85 minucie spotkania prostopadłe podanie wykorzystał Moritz i w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza Wyzwolenia strzelając tym samym bramkę na wagę zwycięstwa.


Komentarze