Wojna nerwów z happy endem
10-01-2016, 22:20 Robert Połzoń
W sobotę, gdy Pogoń już po pierwszych minutach meczu z Zagłębiem Sosnowiec wyszła na prowadzenie to nie odpuściła go już do samego końca. Nie znaczy to jednak tego, że w meczu brakowało emocji, wręcz przeciwnie w końcówce spotkania rudzianie musieli mocno się napracować by nie stracić punktów.
W pierwszej rundzie rudzianie zagrali w Sosnowcu jedno z najlepszych spotkań w obecnym sezonie, wygrywając 81:51. Od tamtej pory jednak skład Sosnowiczan uległ znacznym przemeblowaniom, i Pogoń spodziewała się trudnego meczu.
- Zaczęliśmy dobrze, wszystko było pod naszą kontrolą do pewnego momentu. No i w drugiej połowie a dokładnie w czwartej kwarcie to szczegóły zadecydowały, że sosnowiec doszedł do nas i było nerwowo. Kluczowe jednak dla naszego zwycięstwa były rozsądek w grze i nasze chłodne głowy- mówił po meczu Bogusław Mol, trener Pogoni.
Pogoń Ruda Śląska 84: 79 (25:19, 25:29, 17:12, 17:19) Zagłębie Sosnowiec
Komentarze