Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

Trzecie miejsce Diablic!

26-09-2012, 17:16 Sandra Hajduk

W sobotę, 22 września, w Częstochowie, odbył się kolejny turniej Mistrzostw Polski Kobiet w rugby 7. Na starcie stanęły niemalże wszystkie kobiece drużyny rugby w Polsce, zabrakło jedynie Arka Gdynia Girls. IGLOO Diablice Ruda Śląska w grupie zmierzyły się z Tygrysicami Sochaczew, gospodyniami z Rugby Club Częstochowa oraz z Syrenkami Warszawa.

Trener Aleksander Oleszczuk mógł skorzystać z prawie wszystkich swoich zawodniczek, jedynie Sylwia Łuksik jest ciągle niezdolna do gry z powodu kontuzji kolana. Do Częstochowy pojechał następujący skład: Patrycja Bober, Agata Kamińska, Sabrina Klinner, Stella Klinner, Marta Łabądź, Agata Ładońska, Angelika Piekorz, Mariam Sahakyan, Weronika Staniczek i Anna Szkudlarek.

Na półmetku tegorocznych zmagań (czyli po trzech turniejach) nasza drużyna zajmowała bardzo dobre, drugie miejsce, za niepokonanymi do tej pory Ladies Lechia Gdańsk. Jednak już po czerwcowym turnieju w Sochaczewie, w którym Diablice zajęły trzecią lokatę, zaczęły czuć na plecach oddech Tygrysic Orkan Sochaczew, które do rudzianek traciły już tylko dwa punkty.

Pierwszym spotkaniem Diablic była rywalizacja z gospodyniami z Częstochowy. Nasze zawodniczki od pierwszego gwizdka ruszyły odważnie do przodu, sukcesywnie zwiększając swoją przewagę na boisku. Pierwsze przyłożenie autorstwa Marty Łabądź, było efektem szybkiej akcji całego ataku. Kolejne punkty zdobyła Stella Klinner. W pierwszej połowie Diablice zdobyły jeszcze jedno przyłożenie Patrycji Bober, która dostała piłkę po sprytnym odegraniu Angeliki Piekorz. Tak więc na przerwę nasze zawodniczki schodziły prowadząc 15:0. Druga połowa wyglądała bardzo podobnie do pierwszej, atakowały tylko Diablice, i dawało to korzyść w postaci kolejnych punktów: Agata Ładońska, oraz ponownie Marta Łabądź meldowały się na polu punktowym. Dopiero w ostatniej akcji, przy prowadzeniu 27:0 w szeregi Diablic wdało się lekkie rozluźnienie, które poskutkowało punktami po jednym z niewielu zrywów rywalek. Tak więc spotkanie zakończyło się zwycięstwem IGLOO Diablic Ruda Śląska nad Rugby Clubem Częstochowa 27:5, i gdyby nie częste wypadanie piłek do przodu naszych zawodniczek i niewielki chaos przy rozgrywaniu piłek to można by te spotkanie uznać za bardzo dobre w wykonaniu Diablic.

Drugie spotkanie grupowe to mecz z Tygrysicami Orkan Sochaczew, czyli drużyną z którą nasz zespół toczy walkę o srebrny medal na koniec sezonu. Rywalki wzmocniły się podczas przerwy letniej, z Warszawy dołączyła zawodniczka reprezentacji – Ewa Piątkowska. Te teoretycznie najtrudniejsze spotkanie grupowe, lepiej rozpoczęły rywalki. Po krótkim okresie wyrównanej gry, sochaczewianki wykorzystały dziurę w obronie Diablic i zdobyły przyłożenie. Chwilę później dokonały tej sztuki jeszcze raz, tym razem po akcji skrzydłowej. W grze Diablic widać było dużo nerwowości, piłka często wypadała im do przodu. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:12 dla Tygrysic. Druga połowa rozpoczęła się niemal tak samo, Diablice zostały zepchnięte do defensywy, i chwilę później swoje trzecie przyłożenie zdobyły rywalki. Dopiero od tego momentu Diablice zaczęły odważniej atakować, nie mając nic do stracenia. Zaczęły coraz bardziej naciskać rywalki, zdobywając więcej terenu. W końcu przyniosło to skutek, punkty zdobyła Angelika Piekorz, a chwilę później padło drugie przyłożenie, którego autorką była Anna Szkudlarek. Niestety było to wszystko na co Diablice było w tym meczu stać, być może gdyby było więcej czasu, i lepsze podwyższanie punktów, to może wynik byłby korzystniejszy. Niestety tak się nie stało, Tygrysice wygrały zasłużenie.

Ostatnim grupowym rywalem Diablic był zespół Syrenek Warszawa, drużyna która powstała częściowo z byłych zawodniczek Frogs Warszawa, a częściowo z zupełnie nowych dziewczyn. W pierwszych dwóch meczach Syrenki nie odniosły zwycięstwa, ale należało na nie uważać. Diablice postanowiły jednak nie kalkulować i od początku rozstrzygnąć całą rywalizacje. Niemalże w pierwsze akcji Angelika Piekorz przyłożyła, a Anna Szkudlarek podwyższyła. Chwilę później Anna Szkudlarek dołożyła kolejne siedem punktów, po przedarciu się przez linię obrony. Przed przerwą pięć punktów dorzuciła jeszcze Mariam Sahakyan i Diablice na przerwę schodziły przy prowadzeniu 22:0. W drugiej połowie, przy bezpiecznym prowadzeniu, trener Oleszczuk zdecydował się na wprowadzenie kilku zmian, aby dziewczyny mniej doświadczone również mogły poczuć atmosferę meczu. Ucierpiał nieco przez to poziom widowiska, ale Diablice w dalszym ciągu przeważały. Angelika Piekorz będąc tuż przed polem punktowym została nieprzepisowo zatrzymana przez rywalkę, za co sędzia bez wahania przyznał Diablicom karną piątkę. W końcówce Anna Szkudlarek dołożyła jeszcze kolejne siedem punktów i spotkanie ostatecznie zakończyło się zwycięstwem rudzianek 34:0.

Porażka w meczu z Tygrysicami zadecydowała, że Diablice zajęły drugie miejsce w grupie i w półfinale przyszło im się zmierzyć z niepokonanymi w tym sezonie Ladies Lechia Gdańsk. Niestety to spotkanie rozpoczęło się od punktów dla Lechii. Gdańszczanki miały niesamowitą przewagę w młynie i niestety przy często wypadającej do przodu piłce naszym zawodniczkom, miało duży wpływ na przebieg spotkania. Dodatkowo niesamowicie celnie kopiąca Karolina Jaszczyszyn robiła sporą przewagę punktową poprzez podwyższenia. Po kolejnym przyłożeniu dla LLG na przerwę Diablice schodziły przegrywając 0:14. Na początku drugiej połowy nasze zawodniczki jednak się obudziły, i grając swoje rugby z szybkim rozrzucaniem piłki w ataku zdobyły punkty przez przyłożenie Stelli Klinner. Niestety było to jednak wszystko na co stać w tym meczu było Diablice. W dalszej fazie gry punktowały Ladies Lechia, głównie poprzez przewagę w młynie dyktowanym i większe ogranie swoich zawodniczek. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 5:33.

W meczu o trzecie miejsce Diablicom przyszło się zmierzyć z Delia Atomówkami Łódź, czyli dokładnie tak samo jak na turnieju w Sochaczewie. Tamte spotkanie było bardzo wyrównane i zacięte i wiele wskazywało na to, że tym razem też tak będzie. Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando Diablic, po paru minutach wyszły na prowadzenie po przyłożeniu i podwyższeniu Anny Szkudlarek. Rudzianki dalej parły do przodu, jakby chciały rozstrzygnąć ten mecz już w pierwszej połowie. Pod koniec przyłożyła jeszcze Stella Klinner i tylko siedem minut dzieliło nasz zespół od zajęcia trzeciego miejsca. W drugiej połowie sytuacja jednak diametralnie się zmieniła – to Atomówki zaczęły bardziej nacierać, a Diablicom powoli zaczynało brakować już sił. Łodzianki przyłożyły, i tylko siedem punktów im brakowało do doprowadzenia do remisu. Na szczęście Diablice bardzo się pilnowały i Atomówkom zabrakło czasu na wyrównanie. Rudzianki wygrały 12:5 i ostatecznie zajęły trzecie miejsce.

Finał wygrały Ladies Lechia Gdańsk, pokonując Tygrysice Orkan Sochaczew 29:12 po bardzo ciekawym meczu. Drugie miejsce Tygrysic i trzecie Diablic spowodowało, że obydwie te ekipy zrównały się punktami i na dwa turnieje przed końcem sezonu sytuacja w tabeli jest bardzo ciekawa.

Diablice w tym turnieju, mimo dwóch porażek, można ocenić pozytywnie. Widać, że nie są tak dobrze przygotowane pod względem fizycznym jak na wiosnę, ale cały czas utrzymują się w czołówce. Jednak ciągle przed nimi dużo pracy, jeżeli chcą obronić drugą pozycję to na turnieju w Łodzi i w Gdańsku muszą się znaleźć przez Tygrysicami.


Komentarze


26-09-2012, 18:56
kaczusia napisał(a):

Gratulacje DIABLICE !!! Oby jak najwyzej ! ;*****