Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

Porażka faworyta

07-09-2012, 12:50 Sandra Hajduk

ŁKS Łagiewniki – Urania Ruda Śląska 3:2 (1:1)

Urania: Pardela, Baran, Jańczak, R.Grzesik, Piszczatowski, Stefanowski, Zalewski, Kamieński ('85 Michalski), Lenkiewicz ('60 P.Grzesik), Bujny, Miszka.

Trener: Stanisław Mikusz.

Bramki dla Uranii: Zalewski, Miszka.

Urania Ruda Śląska zlekceważyła rywala, który dotąd nie wygrał ani jednego spotkania i na początku borykał się z problemami ze składem czego skutkiem jest przegrana z ŁKS-em Łagiewniki 3:2.

Mecz nie zaczął się szczęśliwie dla rudzkiej Uranii. Już na początku spotkania w sytuacji sam na sam z Pardelą znalazł się napastnik gospodarzy, który pokonał bramkarza gości i nieoczekiwanie to beniaminek objął prowadzenie. Zawodnicy Uranii rzucili się do odrabiania straty czego efektem była strzelona 8 minut później bramka. Piłkę dostał Zalewski, który popisał się mocnym strzałem z 20 metrów. Później zarówno gospodarze jak i goście mieli swoje okazje. W 30 minucie piłka po strzale Stefanowskiego przeleciała obok słupka, a cztery minuty później główką piłkę do bramki próbował skierować Miszka, ale strzelił niecelnie. Nie trzeba było długo czekać na odpowiedź gospodarzy. Chwilę później w sytuacji sam na sam z rudzkim bramkarzem znalazł się zawodnik gospodarzy jednak piłka po jego strzale zamiast w długi róg bramki przeleciała obok słupka. Wynikiem 1:1 zakończyła się pierwsza połowa.

Na początku drugiej połowie gospodarze ponownie chcieli zaskoczyć graczy z Kochłowic jednak próba przelobowania Pardeli spełzła na niczym, gdyż rudzki golkiper nie dał się zaskoczyć i złapał futbolówkę. Później inicjatywę przejęli goście przed szansą na dobycie bramki stanęli m.in. Grzesik, Piszczatowski oraz Stefanowski jednak ich strzały okazały się być niecelne. W końcu próby zdobycia bramki zostały ukoronowane. W 62 minucie po dośrodkowaniu piłkę do bramki skierował Miszka. Jednak już 3 minuty później błąd w obronie kochłowiczan wykorzystał zawodnik gospodarzy, który potężnym strzałem przy słupku umieścił piłkę w bramce. W 80 minucie spotkania po dośrodkowaniu w pole karne zza pleców kochłowickiej obrony wbiegł gracz ŁKS-u, który nie zmarnował swojej szansy i pokonał rudzkiego bramkarza. Jak się z czasem okazało była to bramka na wagę trzech punktów i zespół z Bytomia mógł cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w okręgówce.


Komentarze