Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

Łowi wielkie sumy

29-09-2021, 15:53 Agnieszka Lewko

Tomasz Kloza to rudzianin, którego pasją jest wędkarstwo. W rozmowie z naszą redakcją pochwalił się, że w ostatnim czasie udało mu się złowić 3 naprawdę olbrzymie sumy, które miały 178, 120 oraz 210 cm!



Mimo, że w rudzkich stawach też  pan wędkuje, to te ogromne sumy złowił Pan poza naszym miastem?


Tak, wspomniane trzy, a nawet cztery sumy złowiłem w przeciągu tygodnia na zbiorniku Pogoria w Dąbrowie Górniczej. Jednak w rudzkich stawach żyją także prawdziwe okazy. Latem tego roku na stawie Martyn w Rudzie Chebzie złowiłem trzy tołpygi między 15 a 20 kg każda.


Czy to największe okazy, które do tej pory Pan złowił? Czy da się złowić jeszcze większe?


Połowami sumów specjalizuję się dopiero od dwóch sezonów. W ubiegłym roku złowiłem kilkanaście sztuk, ale największy sum miał tylko 160 cm. W tym roku w przeciągu tygodnia dwukrotnie pobiłem swój życiowy rekord, łowiąc najpierw sztukę o długości 180 cm, a kilka dni później 212 cm (obydwie sztuki są większe ode mnie - mam tylko 175 cm wzrostu). Oczywiście w naszych wodach żyją osobniki większe - nawet 250 cm, ale są to ryby mające kilkadziesiąt lat i złowienie każdej sztuki powyżej 200 cm jest sporym osiągnięciem, chociażby ze względu na jej masę sięgającą 70 - 90 kg.


Czyli wędkowanie to Pana hobby? Skąd taka pasja?


Wędkarstwo dla mnie to więcej niż hobby. To kontakt z przyrodą, ucieczka od codzienności, czas na przemyślenia, a także odrobina adrenaliny, kiedy już poczuje się na kiju rybę, która waży tyle co ja.
A łowię praktycznie od urodzenia. Wędkował mój dziadek, wędkuje mój ojciec i to właśnie z nim jeździłem na pierwsze prawdziwe wędkarskie wyprawy.


Jak często Pan wędkuje? Gdzie najczęściej?


Obecnie wędkowanie muszę pogodzić z opieką nad dzieckiem i mogę poświęcić mojej pasji tylko dwa lub trzy popołudnia w tygodniu. Wtedy łowię na pobliskich akwenach. Jednak każdego roku w maju z całą rodziną wyjeżdżam nad nasze polskie morze. Oczywiście na ryby.


A czy bierze Pan udział w jakichś wędkarskich zawodach?


 Jeśli chodzi o zawody to przez ćwierć wieku uczestniczyłem w setkach zawodów wędkarskich na szczeblu koła, okręgu i ogólnopolskim. Wielokrotnie zdobywałem tytuł mistrza koła, byłem także mistrzem okręgu w dyscyplinie spławikowej i morskiej. Wraz z kolegami z klubu Ciernik  kilkukrotnie reprezentowałem nasze miasto na Klubowych Mistrzostwach Polski.
 
Proszę jeszcze zdradzić, czym zajmuje się Pan na co dzień?


Oczywiście moja praca zawodowa wiąże się z wodą. Dotychczas wykonywałem m. in. niewielkie łodzie wędkarskie, jednakże ze względu na stan zdrowia chciałbym zmienić profil mojej działalności na usługowy,  na przykład wynajem łodzi.


Może ma Pan jakieś wędkarskie plany związane z najbliższą przyszłością?


Plany są, to także takie moje wędkarskie marzenia, które wiążą się z wyprawą nad Amazonkę i połowami oceanicznymi. Ale myślę, że jak na razie te plany muszą pozostać marzeniami.



Dziękuję za rozmowę.


Komentarze


30-09-2021, 01:05
koko napisał(a):

Naciesz się chłopie bo od 2023 koniec z moczeniem kija. Tak godo Spurek koleżanka ryżego.