Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

Chcę zdobyć wszystko, co jest do zdobycia

06-12-2018, 08:44 Agnieszka Lewko

Rozmawiamy z rudzianinem Adamem Łaskawskim, m.in. dwukrotnym mistrzem Polski w wyciskaniu sztangi leżąc.

Kiedy zaczął się Pan interesować podnoszeniem ciężarów? I dlaczego właśnie ta dyscyplina?

Moja przygoda z ciężarami zaczęła się 15 lat temu, a dokładnie, gdy miałem 18 lat, postanowiłem chodzić na treningi podnoszenia ciężarów w klubie Slavia Ruda Śląska. Tam trenowałem kilka lat, po czym zacząłem ćwiczyć pod dyscyplinę strong man, ale mając 22 lata założyłem rodzinę i plany startów przeszły na drugi plan. Jednak trzy lata temu postanowiłem, że znowu będę startować w zawodach. Przekonały mnie o tym wyniki, jakie odnosiłem podczas treningów, bo zacząłem wyciskać wtedy 200 kilo, a to pozwalało już na dobrą rywalizację, wiec zostałem członkiem chorzowskiego klubu UKS Power Kuźnik, w którym trenerem jest legendarny i utytułowany trener Piotr Pawlik, który sprawdził mnie i tak pod jego okiem zacząłem jeździć na zawody, a co więcej wygrywać! Dlatego stwierdziłem, że to jest to, co chcę robić i jestem w tym naprawdę dobry. Dodam, że od dwóch  lat nie przegrałem żadnych zawodów, a wynik,  jakim mogę się pochwalić to 250 kilo wyciśnięte na ostatnich zawodach.

Jakie są Pana największe osiągnięcia w tej dyscyplinie?

Do tej pory udało się wywalczyć tytuł dwukrotnego mistrza Polski, dwukrotnego mistrza Małopolski, dwukrotnego mistrza Górnego i Dolnego Śląska, dwukrotnego mistrza Opolszczyzny oraz 4. miejsce na mistrzostwach Europy we Francji. Niestety tu fundusze mnie ograniczyły i nie starczyło na przygotowania, tylko na sam wyjazd.

Zatrzymajmy się przy kwestii finansowej. Od jakiegoś czasu w Internecie założona jest zrzutka na Pana wyjazd na mistrzostwa świata w Tokio. Skąd taki pomysł?

Jeśli chodzi o temat zrzutki to w maju mam wyjazd na mistrzostwa świata do Tokio i w sierpniu na mistrzostwa Europy do Luksemburga, dlatego szukam wszelkich sposobów, aby godnie reprezentować nasz Śląsk oraz Polskę, lecz fundusze mnie ograniczają. Jeśli nie uzbieram pieniędzy, nie będę mógł jechać, a wszystko idzie w dobrym kierunku. Mówię tu o treningach. Będę robił jednak wszystko, żeby wygrać i mam zamiar zdobyć wymarzony tytuł mistrza świata, jednak wszystko opiera się o finanse.

A klub nie może zasponsorować tego wyjazdu?

Klub sam potrzebuje wsparcia. Na takie wyjazdy kadra Polski nawet nie daje dofinansowania. Opłaca tylko utytułowanych zawodników. Wszystkie wyjazdy na zawody opłacamy sami i kilka osób nam w tym pomaga. Na przykład fryzjer Lucjan Szajbel,  sklep Tom-Mar, Art Panel i Callisto Shop oraz Sport Rebel.

Proszę jeszcze zdradzić, jakie ma Pan plany na przyszłość związaną z podnoszeniem ciężarów.

Chciałbym zdobyć wszystko,  co jest do zdobycia, a może kiedyś też będę mógł dzielić się swoimi doświadczeniami oraz treningiem z innymi. Być może także założę swój klub, w którym będę mógł dzielić się z innymi moją pasją, którą jak dzielą ze mną także moja narzeczona Beata Lipich oraz syn Bartek, którzy już teraz mogą pochwalić się zdobytymi medalami.  Cieszę się z tego i też z tego, że spędzamy czas razem, trenujemy, żyjemy i wychowujemy dzieci. Wszystko robimy razem, a w dodatku mamy wspólne zainteresowanie, czyli wyciskanie sztangi leżąc.


Komentarze


10-12-2018, 11:46
jo... napisał(a):

a może by się zainteresował też swoimi dziećmi z pierwszego małżeństwa.