Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

Tworzenie tortów to nie cukiernictwo, to więź z drugim człowiekiem

22-04-2021, 09:49 Joanna Oreł

Rudzianka Elżbieta Hurek specjalizuje się w tortach artystycznych, prowadzi pracownię cukierniczą oraz vloga pod nazwą Ooo Ciastko, a do tego słynie z zamiłowania do używania zdrowych składników, niemarnowania jedzenia i podkręcania tradycyjnych przepisów własnym twistem. Jej programy można było do tej pory oglądać w internecie oraz w lokalnej telewizji TVT. Od 3 kwietnia rudzianka gości na antenie Telewizji TVS.

– Jak zaczęła się Pani przygoda z gotowaniem? Kiedy to właśnie cukiernictwo stało się pasją, co przerodziło się w sposób na życie?
– Można powiedzieć, że gotowanie mam we krwi. Wszystkie kobiety w mojej rodzinie gotowały i robiły to bardzo dobrze. Nigdy nie kupowaliśmy ciast. Mama zawsze robiła je sama. U jednej babci zajadałam się domowymi przetworami, u drugiej ciastami. Z wakacji na wsi wyniosłam smak prawdziwego mleka, masła i śmietany. Wiem, co to smak owoców zerwanych prosto z krzaka. Zawsze lubiłam gotować i piec, ale nigdy nie myślałam, że kiedyś będzie to moja praca. Do czasu, kiedy urodziłam córkę i dla zabicia czasu – lub raczej oderwania się od „bycia mamą” – zaczęłam piec dla znajomych. Wtedy poczułam, że pieczenie może być moim sposobem na życie. Parę lat później, po urodzeniu drugiej córki, założyłam pracownię cukierniczą OooCiastko.

– Spośród wielu łakoci postawiła Pani głównie na artystyczne torty. Skąd właśnie taki wybór i co daje Pani praca właśnie nad tego typu wypiekami?
– Spośród wszystkich wyrobów cukierniczych to jednak torty pozwalają mi się spełnić kulinarnie i artystycznie. To takie ,,dwa w jednym”. Mogę wymyślać różne smaki, połączenia i tekstury, które znajdują się wewnątrz tortu. Ale też tworzyć dekoracje i ozdoby, które widać na zewnątrz. Torty to także sposób na to, aby uczestniczyć w małych lub dużych uroczystościach moich klientów. To możliwość zobaczenia zachwytu i uśmiechu małych oraz dużych solenizantów. Tak naprawdę ta praca to kontakt z ludźmi. Uwielbiam się z nimi spotykać i rozmawiać.

– Słynie Pani z zamiłowania do zdrowych składników – czy i jak da się połączyć to z tworzeniem wyrobów cukierniczych, które przecież do najzdrowszych nie należą?
– Mogę powiedzieć, że nigdy nie dałam klientowi czegoś, czego nie dałabym swojej rodzinie. Jest to dla mnie bardzo ważne, żeby proponowany przeze mnie produkt był wysokiej jakości. Dlatego uważam, że desery i ciasta mogą być zdrowe. Przede wszystkim wszystko co robię, robię sama. Więc dokładnie wiem, co z czego powstaje. Wiem, ile dodałam cukru, owoców, śmietany, czekolady, mąki itd. Nie używam półproduktów. I nawet dodatek cukru jest przeze mnie regulowany. Wbrew pozorom wcale nie używam go tak dużo. Tradycyjne ciasta wszystkim kojarzą się z kilogramami cukru, masła i śmietany. A przecież tych wszystkich produktów używamy również w słonych potrawach i z tym nikt nie ma problemu. Oprócz ciast tradycyjnych wykonuję również ciasta i desery wegańskie, bezcukrowe i bezglutenowe. W tych wypiekach najczęściej stosuję zamienniki cukru, czyli ksylitol, erytrytol, słodkie daktyle, owoce i syropy. Poza tym ilość zużytych orzechów i kasz czyni te ciasta bardzo sytymi. Dlaczego więc, jeśli na śniadanie zajadamy się owsianką, to na deser nie możemy pozwolić sobie na jagielnik lub czekoladowe brownie?

– Co przez kolejne tygodnie będzie Pani prezentowała widzom na antenie telewizji TVS? Jak udało się nawiązać współpracę?
– Program w telewizji TVS to zasługa mojej współpracy z Tomkiem Dziedzicem z agencji Halo Media. Można powiedzieć, że on jest „ojcem” tego projektu. Szczerze mówiąc, ja nigdy nie widziałam siebie w telewizji. Oglądanie swojej osoby nie tylko na dużym ekranie, ale też na zdjęciach jest wciąż dla mnie bardzo trudne. To taka moja terapia, żeby uwierzyć w siebie i sięgać po marzenia. A Tomek i jego wiara we mnie bardzo mi w tym pomagają.

– Prowadzi Pani pracownię cukierniczą oraz vloga, a do tego autorski program w Telewizji Regionalnej TVT. Teraz zobaczyć można Panią także w TVS-ie. Czy mimo natłoku tych zajęć, nadal udaje się Pani czerpać przyjemność z gotowania?
– Tak, tych projektów jest naprawdę bardzo dużo. Pogodzenie ich z prowadzeniem domu i wychowaniem dwóch małych dziewczynek jest bardzo ciężkie. Do tego jeszcze staram się nie zapomnieć o moim mężu, który bardzo wierzy w sukces tych wszystkich przedsięwzięć i bardzo mnie wspiera. Czasami faktycznie opadam z sił. Tym bardziej teraz, kiedy cała branża gastronomiczna jest w ciężkiej sytuacji. Jednak właśnie wtedy, kiedy przychodzi ten moment załamania, ktoś akurat odbiera zamówione ciasto lub tort i widzę uśmiech na jego twarzy. Albo dostaję wiadomość z pozytywną recenzją moich słodkości. I wówczas znowu odzyskuję motywację do dawania z siebie jeszcze więcej. To zajęcie przede wszystkim daje mi kontakt z ludźmi. I chyba to jest najważniejsze. Moi klienci – najwspanialsi. To oni są dla mnie motywacją, żeby nie stać w miejscu, tylko wciąż sięgać po nowe.

– Dziękuję za rozmowę.


Komentarze