Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

Rudzki nauczyciel zna aż 14 języków obcych!

05-02-2021, 12:16 Joanna Oreł

Nauczyciel z Rudy Śląskiej, Szymon Kasperek potrafi mówić biegle w 14 językach obcych - m.in. po niemiecku, francusku, włosku, portugalsku, rosyjsku, czesku, bułgarsku, norwesku i szwedzku. Ten niezwykły człowiek został niedawno członkiem HYPIA, czyli Międzynarodowego Stowarzyszenia Hiperpoliglotów (osób mówiących więcej niż ośmioma językami obcymi). Na co dzień Szymon Kasperek jest nauczycielem w Szkole Podstawowej nr 13. Rozmawiamy z nim m.in. o fascynacji obcą mową, metodami nauki oraz pracy z uczniami.

- Kiedy po raz pierwszy zetknął się Pan z językiem obcym?
- Z językami zetknąłem się po raz pierwszy w domu. Konkretnie z dwoma - czeskim i niemieckim. Czeskim, ponieważ dochodził do nas sygnał telewizji czeskiej, którą namiętnie oglądałem (wtedy nie było jeszcze telewizji kablowej, czy internetu) i niemieckim, ponieważ moi rodzice, którzy należą do pokolenia, które dorastało w czasie wojny, mówili po niemiecku w domu w sytuacjach, w których nie chcieli przede mną czegoś powiedzieć. No i warto wspomnieć, że w domu mówiło się po śląsku.

- Który język obcy jest Panu najbliższy i z jakich względów?
- Najbliższe są trzy - czeski, niemiecki i włoski. To były moje trzy pierwsze języki, z czego czeski i niemiecki były opanowane najwcześniej. Włoski podobał mi się od zawsze i jako dziecko szukałem każdej okazji, żeby go usłyszeć.

- Co decyduje o tym, że ma Pan chęć uczenia się kolejnych języków?
- Są to podróże, brzmienie, ale chyba też ciekawość nowego. Generalnie języki są moją pasją i poświęcam im bardzo dużo czasu. Zawsze mam ochotę nauczyć się czegoś nowego i sprawdzić się w czymś, czego jeszcze nie potrafię.

- Z jakich metod korzysta Pan podczas nauki? Wiele osób ma problem z tym, by biegle władać jednym lub dwoma językami, a Pan zna ich aż 14, więc proszę podzielić się tym, jaki jest sekret Pana nauki?
- Ludzie często się zniechęcają nawet przy drobnych porażkach. Często później mówią, że im nic z nauki języka nie wyszło, bo robili błędy. Błędami na początku się nie przejmujmy. Każdy je robi. Należy po prostu wytrwale i systematycznie się uczyć. Nawet 15 minut dziennie jest lepsze niż godzina raz na miesiąc. Jeśli chodzi o metody, jest ich wiele i każdy – widzę to także u uczących się – musi odkryć swoją. Ja jestem wzrokowcem, po części słuchowcem, więc większość rzeczy muszę sobie po prostu zapisać. Staram się też mówić, czasem sam do siebie, ale daje to efekty choćby w postaci tego, że sam siebie słyszę. Warto też jest zastanowić się przed nauką jakiegoś języka, jakiego słownictwa najczęściej używamy i w jakich kręgach tematycznych się poruszamy. I od tego właśnie zacząć. To przyśpiesza proces mówienia i łatwiej zapamiętujemy rzeczy, które są nam potrzebne.

- Czy to znajomość języków obcych sprawiła, że wybrał Pan zawód nauczyciela?
- Zawsze chciałem uczyć. Nie pamiętam, żebym chciał robić coś innego. Zastanawiałem się kiedyś czego, ale języki przeważyły nad wszystko inne. Zacząłem już na pierwszych studiach w szkole językowej i potem się to dalej rozwijało.

- W jaki sposób zachęca Pan swoich uczniów do nauki języka? Co na nich najbardziej działa?
- Powiedziałbym, że groźba złej oceny, ale to tylko żart. Na poważnie – staram się w nich wywołać motywację – powód, dla którego będą chcieli się uczyć języka. Może to być wyjazd, w przypadku dorosłych szansa na pracę za granicą albo zrozumienie, o czym się mówi w ulubionym serialu.

- Czy zamierza Pan kontynuować naukę kolejnych języków obcych?
- Oczywiście. Obecnie uczę się chińskiego, japońskiego i wietnamskiego. W przypadku chińskiego i japońskiego dużym utrudnieniem jest pismo, ale staram się nie zniechęcać, choć spowalnia to naukę. Polubiłem języki azjatyckie, ponieważ interesuje mnie kultura tamtych krajów. Szlifuję też ciągle węgierski, chorwacki i serbski.

- Z czym wiąże się dla Pana członkostwo w Międzynarodowym Stowarzyszeniu Hiperpoliglotów?
To dla mnie niewątpliwie prestiż. Jest to stowarzyszenie, które skupia ludzi mówiących różnymi językami. Komunikujemy się, przeskakując z języka na język. Daje to szansę na komunikację oraz poznanie bardzo ciekawych ludzi. Ludzie tam skupieni propagują różnorodność językową, zachęcają innych do nauki języków, także tych rzadkich. I to również chcę robić.

- Dziękuję za rozmowę.


Komentarze