Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny
w Rudzie Śląskiej

Urząd Pracy

14-12-2011, 20:00 Wioletta Tkocz

Wsparcie nie tylko na starcie. Rozwój przedsiębiorczości w Rudzie Śląskiej.

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego

 

 

Sylwia Krawczyk–Murga

samodzielny specjalista ds. programów

 

- W Powiatowym Urzędzie Pracy zajmuję się między innymi przeprowadzaniem konsultacji w zakresie finansowania przedsiębiorstw na etapie zakładania firmy jak i działania jej  na rynku. Pracuję głównie w systemie indywidualnym. Często zgłaszają się osoby mające zamiar założyć firmę, wówczas wspólnie analizujemy pomysł i wskazuję możliwe źródła finansowania. Nie brakuje też osób, które już prowadzą działalność gospodarczą, wówczas pochylamy się nad konkretnym problemem, zastanawiając się nad możliwymi środkami do pozyskania na ten cel. Przedstawiam różne sposoby finansowania, które są  inne na etapie zakładania firmy i wówczas  gdy firma już  istnieje na rynku. Większość osób nastawia się na środki unijne. Największym zainteresowaniem cieszą się oczywiście bezzwrotne dotacje.

Ten rodzaj wsparcia prawdopodobnie nie będzie już tak powszechny w przyszłości jak to bywało dotychczas ,  więc staram się zwracać większą uwagę na pożyczki. Mają one źródło w funduszach unijnych, posiadają  zalety, które różnią je od kredytów zaciąganych w bankach i innych instytucjach finansowych. Należą do nich m.in.  atrakcyjne oprocentowanie i formy zabezpieczeń. Unia Europejska proponuje też wsparcie, o którym niewiele się jak na razie mówi – a chodzi tutaj o granty. Aby je jednak uzyskać trzeba aplikować bezpośrednio do Brukseli. Przedsiębiorcy coraz częściej chcą zasięgać bardziej szczegółowych informacji  o takiej możliwości. Czasem osobom mającym zamiar rozpocząć działalność gospodarczą wskazuję inne formy pomocy, niekoniecznie związane z pozyskaniem dodatkowych środków finansowych. Pokazuję im jak inaczej podejść do zakładania firmy. Mogą bowiem skorzystać z ofert  inkubatorów przedsiębiorczości również tych akademickich. Na konsultacje może się zgłosić każdy mieszkaniec Rudy Śląskiej, nie tylko klient Powiatowego Urzędu Pracy. Trafiają do mnie osoby w różnym wieku i o różnym statusie. Są osoby bezrobotne, ale również pracujące, które zastanawiają się nad założeniem własnej firmy. Konsultacji udzielam  od poniedziałku do piątku od godz. 8.00 do 15.00. Warto jednak telefonicznie umówić się na spotkanie, dzwoniąc pod numer (032) 771-59-51.

 

 

Halina Kiolbasa

doradca ds. księgowości w projekcie


Uczestnicy projektu mają bardzo ciekawe pomysły na prowadzenie działalności. Niektóre z nich nie przyszłyby mi nigdy do głowy, nie wspominając o sposobie ich realizacji. Warto stworzyć szansę, aby ludzie mogli realizować swoje plany. Większość z nich nie mogłaby liczyć na powodzenie w biznesie, gdyby nie wsparcie Urzędu Pracy. Podstawową wiedzę w zakresie księgowości beneficjenci projektu „Wsparcie nie tylko na starcie – rozwój przedsiębiorczości w Rudzie Śląskiej” posiedli podczas szkoleń. Jeśli jednak w trakcie prowadzenia firmy zetkną się z bardziej rozwiniętymi, a co za tym idzie trudniejszymi tematami, będą musieli skorzystać z wiedzy doradcy podatkowego. Pytania i problemy, z którymi zwracali się do mnie beneficjenci dotyczyły spraw bardzo podstawowych, czy prawidłowo dokonują wpisów do ewidencji, jak wystawić fakturę. Były też pytania bardziej skomplikowane, dotyczące na przykład rozliczeń miedzy kontrahentami zagranicznymi. Każdy z uczestników był mniej lub bardziej zaawansowany w funkcjonowanie firmy, ale zaangażowany i przejęty o swój dalszy los. Z mojego punktu widzenia uważam, że prywatny przedsiębiorca przede wszystkim powinien być otwarty na ludzi. Działa dla osiągnięcia zysku, więc musi mieć rynek zbytu dla swoich towarów lub usług , czyli musi współpracować z klientami. Aby zapewnić działanie firmy współpracuje również z dostawcami. Właściwie każdy przedsiębiorca jest z jednej strony klientem, a z drugiej kontrahentem.

 

 

Beata Musioł

Agencja Fotograficzno – Reklamowa ABFoto.com.pl


Beata Musioł z wykształcenia jest magistrem geografii. W szkole pracowała jednak bardzo krótko. Od dawna pasjonowała ją fotografia. Po odejściu ze szkoły rozpoczęła pracę W Laboratorium Fotograficznym w Tychach.

- Pod okiem fachowców z laboratorium zdobyłam dużą wiedzę na temat fotografii. Od dłuższego czasu zaczęłam też myśleć i założeniu własnej firmy i sukcesywnie się do tego przygotowywałam, gromadząc sprzęt fotograficzny. Zaczęłam też poszukiwać projektów, w ramach których mogłabym uzyskać dotację na rozpoczęcie działalności. Zrezygnowałam z pracy i przystąpiłam do projektu „Wsparcie nie tylko na starcie – rozwój przedsiębiorczości w Rudzie Śląskiej” w PUP. Odbyłam szkolenia, które dały mi podstawową wiedzę na temat prowadzenia firmy, bo nie z wszystkich aspektów zdawałam sobie sprawę. Szkolenie ułatwiło mi też napisanie biznesplanu – wspomina Beata Musioł.

Jak się okazało pani Beata znalazła się w grupie szczęśliwców, którzy otrzymali dotację. Dokupiła więc sprzęt fotograficzny i oprogramowanie. Niewielką część dotacji wydała na reklamę firmy. Choć miała sporo sprzętu zakupionego za własne pieniądze nie urywa, że to właśnie dzięki dotacji może dysponować sprzętem najnowocześniejszym. To, jej zdaniem, w dzisiejszych czasach jest najważniejsze.

- Wobec ogromnej konkurencji bardzo liczy się jakość wykonywanych usług - dodaje pani Beata.

Agencja, którą prowadzi już półtora roku zajmuje się fotografią reportażową: ślubną, dziecięcą, narzeczeńską i coraz popularniejsza ostatnio fotografią ciążową.

- Zajmuję się też rozwijającymi się w obecnych czasach fotografiami: glamour i biznesowymi. Wprowadziłam nową usługę jaką jest panorama sferyczna. Z niej korzystają firmy zajmujące się: turystyką, hotelarstwem czy gastronomią. Nie posiadam własnego studia, bo zajmując się głównie fotografią reportażową nie jest mi ono potrzebne. Koszt utrzymania studia jest bardzo wysoki, a bez problemu można go wynająć na kilka godzin – mówi Beata Musioł.

Pierwsze pół roku prowadzenia firmy przeznaczyła na jej reklamę. To zaczęło przynosić efekty. Dziś pracuje nie tylko na terenie Polski.

- Bardzo się cieszę, ze założyłam własną firmę. Na dodatek robię to, co naprawdę lubię. Spotykam mnóstwo osób, które mnie inspirują. Do każdego klienta podchodzę indywidualnie. Inspirują mnie ludzie i ich historie. Każda sesja jest wyzwaniem, w każdej staram się pokazać wyjątkowość fotografowanej osoby. Ciągle się rozwijam, bo muszę być na bieżąco z wszelkimi nowościami. Sama też uczestniczę w warsztatach u znanych fotografików. Po prostu spełniam się w tym, co robię – podsumowuje Beata Musioł.

 

 

Dominika Pietrzak

pracownia florystyczna „Storczyk”


Dominika Pietrzak zanim wzięła los w swoje ręce i założyła własną firmę, pracowała w biurze rachunkowym oraz firmie komputerowej. Siedem lat temu została mamą Martynki. W czasie gdy przebywała na urlopie macierzyńskim firma, w której ostatnio pracowała przebranżowiła się i pani Dominika straciła pracę. Poświęciła się więc wychowaniu córeczki.

- W międzyczasie moja koleżanka, która jest właścicielką kwiaciarni namówiła mnie do założenia pracowni florystycznej. Pomyślałam sobie, że taka firma nie będzie wymagała ogromnych nakładów finansowych i  mam szansę sobie poradzić. Zaczęłam poszukiwać jakichś  możliwości wsparcia finansowego na rozpoczęcie działalności. Trafiłam do Powiatowego Urzędu Pracy. Najpierw ukończyłam kurs florystyczny. W jego trakcie dowiedziałam się o programie „Wsparcie nie tylko na starcie – rozwój przedsiębiorczości w Rudzie Śląskiej”. Wydał mi się bardzo atrakcyjny i postanowiłam z niego skorzystać. Przeszłam ciąg szkoleń,  warsztatów i  zaczęłam przygotowywać biznesplan pod katem otwarcia kwiaciarni. Udało mi się otrzymać dotację. 40 tysięcy złotych przeznaczyłam na adaptację pomieszczenia i klimatyzację, dzięki której udało mi się stworzyć klimatyzowane pomieszczenie, w którym przechowuję kwiaty. Jest ono atutem mojej pracowni, bowiem klienci wiedzą, że kwiaty są odpowiednio przechowywane i nie więdną zbyt szybko. Część dotacji przeznaczyłam na zakup towaru i reklamę, bez której trudno utrzymać się na rynku – mówi pani Dominika.

W swojej pracowni sprzedaje nie tylko kwiaty. Klientów stara się przyciągnąć stroikami i rękodziełami własnej roboty, ozdobnymi świeczkami i porcelaną. Na początku niebagatelną pomocą było wsparcie pomostowe w wysokości 1 300 zł miesięcznie. Ta kwota pozwalała jej na pokrycie najpilniejszych opłat.

- Nie żałuję decyzji o założeniu własnej firmy. Wierzę, że z roku na rok będzie się ona coraz bardziej rozwijać – dodaje pani Dominika.

Do swojej pracowni florystycznej, mieszczącej się w Rudzie przy ul. Wolności zaprasza klientów od poniedziałku do piątku w godzinach od 9.00 do 17.00, w soboty od 9.00 do 15.00, a w niedziele od 11.00 do 14.00.

 

 

Krzysztofa Filipiak

Blueberry Media


Krzysztofa Filipiak firmę Blueberry, zajmującą się produkcją filmów reklamowych i fotografią prowadzi od kilku miesięcy. Wcześniej zajmowała się zupełnie inną profesją, związaną ze zdobytym wykształceniem. Z zawodu anglistka pracowała jako lektorka i tłumaczka.

- Zbyt mały kontakt z ludźmi i brak możliwości wykazania się kreatywnością sprawiły, że zaczęłam myśleć o zmianie pracy. Od dziecka pociągała mnie fotografia. Na dodatek mama zaraziła mnie reklamą. Pracuje w TVP Katowice i poza tym prowadzi własną firmę. Dzięki niej poznałam też wiele osób pracujących w mediach, którzy złożyli własną działalność. Mama brała udział w promocjach wielu projektów unijnych i też namawiała mnie do udziału w którymś z nich – mówi pani Krzysztofa.

 W ten sposób trafiła do projektu „Wsparcie nie tylko na starcie – rozwój przedsiębiorczości w Rudzie Śląskiej”.

- Nie przypuszczałam, że udział w projekcie pochłonie tyle czasu. Nie był to łatwy okres. Przede wszystkim musiałam zrezygnować z pracy. W międzyczasie dostałam ciekawą propozycję pracy w swoim zawodzie. Postanowiłam jednak pójść za ciosem i pozostać w projekcie. Ta decyzja okazała się słuszna. Znalazłam się grupie, która otrzymała dotację. Niebagatelna kwota 40 tysięcy zł pozwoliła mi na zrealizowanie marzeń. Mogłam zakupić profesjonalny sprzęt fotograficzny, rewelacyjną lustrzankę cyfrową z możliwością nagrywania filmów HD, profesjonalny sprzęt oświetleniowy oraz komputer z oprogramowaniem, na którym montuję filmy i oprawiam zdjęcia – dodaje Krzysztofa Filipiak.

Nie ukrywa również, że udział w szkoleniach i warsztatach dał jej sporo praktycznej wiedzy niezbędnej do prowadzenia firmy. Nie bez znaczenia okazało się półroczne wsparcie pomostowe pozwalające pokryć niezbędne koszty firmy.

- Staram się robić rzeczy jak najlepsze technicznie z artystycznym zacięciem. Głównie zajmuję się reklamą w mediach i internecie. Sporym wsparciem w mojej działalności są  kontakty zawodowe mojej mamy. Dziś  mogę powiedzieć, że firma fajnie się rozkręca. Tak naprawdę zainteresowanie reklamą jest duże. Klientów staram się poszukiwać sama. Jeżdżę na spotkania biznesowe i targi i to przynosi efekty. Wiem jednak, że bez dotacji nie byłoby mnie na tym etapie stać na tak profesjonalne świadczenie usług – podkreśla.

W najbliższej przyszłości zamierza wynająć lokal oraz zatrudnić grafika.

- Chciałabym, aby była to osoba niepełnosprawna. Jestem przekonana, że poradzi sobie tak samo dobrze jak osoba zdrowa. Wiem , że osoby niepełnosprawne są dyskryminowane na rynku pracy, więc chciałabym przynajmniej jednej z nich dać szansę na zawodową realizację – podsumowuje Krzysztofa Filipiak.

 

 

Krzysztof  Borkowski

doradca zawodowy


- Networking to wspólna umiejętność nawiązywania i podtrzymywania kontaktów biznesowych. Wykorzystujemy ją także w odniesieniu do naszych beneficjentów biorących udział w projekcie „Wsparcie nie tylko starcie – rozwój przedsiębiorczości w Rudzie Śląskiej” współfinansowanym  ze środków unijnych w  ramach Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach działania 6.2 Program Operacyjny Kapitał Ludzki. W ramach tego projektu już na etapie przygotowywania biznesplanu organizowaliśmy warsztaty. Od początku zależało nam, aby uczestnicy projektu współpracowali ze sobą i nawiązywali kontakty, a nie konkurowali ze sobą. Tak dobieraliśmy osoby, aby  branże, w których zamierzają działać uzupełniały się. Na tym etapie beneficjenci wskazywali  nawzajem mocne i słabe punkty oraz wymieniali się informacją. Okazało się, że ma to realne przełożenie na relacje  po założeniu działalności. W ten sposób nawiązały się między nimi nieformalne kontakty biznesowe. Beneficjenci podpowiadają sobie jak załatwiać różne sprawy, podsuwają sobie klientów z  grona rodziny i znajomych. Kontakty nawiązały nie tylko osoby, które dostały dotację z projektu, ale też te, które otrzymały dofinansowanie z Funduszu Pracy. W listopadzie odbył się w naszym urzędzie Światowy Tydzień Przedsiębiorczości. W jego ramach odbyły się 2 sesje networkingowe. Podczas nich okazało się, że nasz pomysł się sprawdził. Beneficjenci wzajemnie się reklamowali i polecali. Mamy konkretne plany na przyszłość. Spotkania networkingowe chcemy organizować cyklicznie. Być może dzięki temu powstanie klub networkingu, działający przy Powiatowym Urzędzie Pracy.


Komentarze


30-01-2012, 17:13
UP napisał(a):

UP powinny zniknąć ... nie pomagają w znalezieniu pracy, a jeśli znajdują oferty to tylko przez agencje?! a to chyba nie tak powinno być... znam ludzi z wyższym wykształceniem którzy byli zarejestrowani ponad rok, i nie otrzymali z UP żadnej oferty.... sami pracę znaleźli... w takim razie... po co nam UP?i miliony wydawane na wypłaty pracowników?