Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

Sport kontra opłata śmieciowa

04-02-2020, 12:47 admin

Radni po raz kolejny podczas sesji nie przegłosowali wyższej opłaty śmieciowej. To oznacza, że w budżecie brakuje 9 mln zł na finansowanie systemu gospodarowania odpadami komunalnymi. Nie ma także pieniędzy na składki ZUS. A wszystko to od kilku tygodni toczy się równolegle z rozmowami na temat braku pieniędzy dla klubów i stowarzyszeń sportowych. Rozmawiamy o tym z wiceprezydentem miasta, Krzysztofem Mejerem.

- Po czwartkowej sesji Rady Miasta oraz pikiecie sportowców na rynku, co jest większym problemem - niedomykający się system gospodarowania odpadami komunalnymi, czy trudna sytuacja w sporcie?
- Priorytetem jest zapewnienie środków na wydatki obowiązkowe, w tym przede wszystkim na spłatę zaległych składek ZUS, a także znalezienie 9 mln zł na uregulowanie wszystkich rachunków związanych z odbiorem i zagospodarowaniem odpadów. Dziś tych pieniędzy nie mamy, ponieważ opozycyjni radni nie zgadzają się na podniesienie opłaty śmieciowej. To są nasze zadania obowiązkowe. Natomiast finansowanie sportu jest zadaniem nieobowiązkowym i w sytuacji, kiedy gmina nie ma pieniędzy, nie może finansować wydatków fakultatywnych kosztem tych obowiązkowych.

- Choć od kilku tygodni mówi się o tym, że jeżeli podwyższona zostanie opłata za wywóz śmieci, to być może znajdą się dodatkowe środki na sport, rozdzielmy na moment te dwa tematy. Najpierw kwestia systemu gospodarowania odpadami. Co, jeżeli nie znajdziecie tych 9 mln zł? Liczycie na to, że radni w końcu się ugną i przegłosują podwyższenie opłaty śmieciowej?
- Bardzo martwi mnie postawa niektórych radnych. To nie jest działanie na korzyść mieszkańców, czy w interesie miasta. Powiem więcej, to działanie podyktowane politycznymi pobudkami, a nie troską o losy miasta. Niestety radni PiS i część radnych KO wciąż prowadzi kampanię wyborczą. Spójrzmy na wyniki głosowań, w których radni PiS-u oraz część radnych Koalicji Obywatelskiej zagłosowali przeciw wyższym dochodom do budżetu miasta. Sytuacja, z którą mamy do czynienia, jest efektem ich decyzji. To przecież radni KO i PiS-u nie zgodzili się na wprowadzenie maksymalnych stawek podatku od nieruchomości. Natomiast inne miasta, nawet te bogatsze od nas, wprowadziły je bez wahania. Radni nie zgodzili się także na „załatanie dziury śmieciowej”. Wreszcie, nie zgodzili się na 60-procentową bonifikatę z tytułu wieczystego użytkowania, tylko wprowadzili 90-procentową. Te trzy decyzje spowodowały, że dzisiaj w budżecie miasta brakuje kilkunastu milionów złotych. Są to pieniądze, które z powodzeniem można było wydać na dofinansowanie klubów i stowarzyszeń sportowych. Ubolewam nad tym, że radni, mówiąc o tym, że troszczą się o mieszkańców, tak naprawdę tego nie robią. Teraz jedyną szansą na zmianę sytuacji jest to, że w ciągu roku dochody miasta będą wyższe od zaplanowanych oraz zwiększą się udziały naszego miasta w podatku z tytułu PIT w stosunku do tych prognozowanych. Wtedy dodatkowe pieniądze w pierwszej kolejności przeznaczymy na załatanie budżetowej dziury śmieciowej. Pojawi się także cień szansy na pieniądze dla klubów sportowych.

- Znowu łączy Pan temat systemu śmieciowego ze sportem… W czwartek na rynku można było m.in. usłyszeć, że jest to szantaż i "robicie politykę kosztem dzieci".
- Jeżeli ktoś tutaj uprawia politykę, to właśnie radni PiS-u i Koalicji Obywatelskiej. Oczywiście nie wszyscy, bo dwóch radnych zagłosowało zgodnie z własnym sumieniem, a nie nakazem partyjnym. Wielokrotnie proponowaliśmy radnym PiS-u i KO rozwiązania kompromisowe. Wszystkie zostały odrzucone. I to ci sami radni ponoszą dziś odpowiedzialność za sytuację, jaką mamy w mieście. My polityki nie robimy, tylko troszczymy się o budżet miasta. O to, by dochody miasta były jak największe. Budżet nie jest z gumy, a jego naciąganie prędzej czy później doprowadzi do zapaści finansów miasta. W tej chwili mamy zaległości z tytułu składek ZUS w wysokości 3,5 mln zł, a są gminy, gdzie sięgają one 40 mln zł. Naprawdę tego chcemy? Proszę przy tym pamiętać, że to nie my doprowadziliśmy do takiej trudnej sytuacji. To efekt polityki obecnego rządu.

- Za to mamy sytuację, kiedy nie ma 3,5 mln zł na ZUS i jak rozumiem, nie będzie 4,5 mln zł na sport, a kluby sportowe nie doczekają się odpowiedzi na swój apel?
- W tej chwili nie ma pieniędzy na dofinansowanie działalności klubów i stowarzyszeń sportowych. Co przyniesie przyszłość? Tego dziś nie wiemy.

- Podczas czwartkowej sesji Rady Miasta argumentował Pan, że w innych miastach korzystanie z obiektów sportowych jest płatne. Ale chyba nie tędy droga, by to teraz zmieniać…
- W całej dyskusji brakuje mi pełnej otwartości każdej ze stron. Wszyscy znają nasz budżet i wiedzą, jakie mamy możliwości. Radni opozycyjni próbowali znaleźć w nim 4 mln zł na kluby sportowe i udało im się wyłuskać zaledwie 300 tys. zł. To pokazuje, jaka jest naprawdę sytuacja finansowa Rudy Śląskiej. Faktycznie, w innych miastach obowiązują opłaty za korzystanie z obiektów sportowych i z tego tytułu gminy mają dochody nawet na poziomie 2 mln zł. W tym kierunku chcielibyśmy iść, a uzyskane pieniądze przekazywać do klubów sportowych. Brakuje mi otwartości ze strony klubów i stowarzyszeń sportowych odnośnie tego, jakie mają one dochody i wydatki. Niestety, kluby nie ujawniają swoich finansów. Szkoda. Większość liczy na pieniądze z miasta. Tymczasem jest wiele innych możliwości finansowania działalności sportowej. Kluby mogą wnioskować o to m.in. w Urzędzie Marszałkowskim, czy Ministerstwie Sportu i Turystyki. Część klubów i stowarzyszeń w naszym mieście poszło tą drogą, ale większość niestety tego nie robi. Przypominam, że jako miasto nie mamy obowiązku finansowania klubów sportowych. Miasto może je dofinansowywać zgodnie z ideą wychowywania sportowego dzieci i młodzieży. Z kolei oczekiwania klubów są takie, żebyśmy dawali więcej pieniędzy na sport seniorski niż na sport dzieci i młodzieży. Dodam jeszcze jedną rzecz. Jeżeli ktoś uważa, że normalnym dialogiem jest przyprowadzanie dzieci na rynek i zachęcanie ich do wykrzykiwania hasła “złodzieje, złodzieje”, to ja odpowiadam, że to nie jest normalne ani dobre dla wszystkich. Nie zamierzam również brać udziału w dialogu, polegającym na kłamstwie. A takim jest mówienie mieszkańcom, że pani prezydent mści się w tej chwili na klubach sportowych za to, że poparły one w trakcie kampanii wyborczej jej kontrkandydata. Gdyby tak faktycznie było, to już w 2019 roku kluby nie dostałyby pieniędzy.


Komentarze