Silverki piszą kronikę
W Centrum Usług Społecznych „Orbita” działa redakcja, która udowadnia, że pasja do słowa nie zna wieku. Grupa seniorek, nazywająca siebie „Silverkami”, tworzy kronikę tego miejsca. Pomysł narodził się podczas warsztatów „Od pamiętnika do newsroomu” i „Strażnicy pamięci”, prowadzonych przez „Wiadomości Rudzkie”.
Finałem zajęć było przekazanie czystej kroniki „Orbity”. Od tego momentu Silverki robią zdjęcia, piszą teksty, wymieniają się tematami na WhatsAppie. Ich cyfrowa sprawność zachwyca, a strony kroniki są coraz bardziej profesjonalne – z reportażami, felietonami, wnikliwymi obserwacjami i komentarzami.

Redakcję tworzy zgrany, kobiecy zespół, każda wnosi coś innego: Werka – uważność i dokładność, Grażyna – pogodny spokój, dwie Basie – dar obserwacji i lekkość. I jest ktoś, kto spina całość. Aleksandra Gruszka przepisuje teksty, dobiera zdjęcia, składa strony, a przy tym zaraża pasją do śląskiej mowy. Jej historia to gotowy reportaż. – Wszystko wyniosłam z domu. Inspiracją był dziadek. Powtarzał, że musimy dbać o nasze słowa, żeby za kilkanaście lat ludzie wciąż pamiętali, jak brzmią śląskie nazwy codziennych przedmiotów. Ta myśl – by ocalić nasz język od zapomnienia – towarzyszy mi przez całe życie – mówi Ola.

Pierwsze śląskie dyktando wygrała przypadkiem, podczas urodzin bytomskiej Agory. – Zdobyłam główną nagrodę – ekspres do kawy! Rok później powtórzyłam sukces, poczułam, że chcę pójść krok dalej. Przeczytałam artykuł o ogólnopolskim dyktandzie w Rybniku i dowiedziałam się, że zasady pisowni opierają się na kodyfikacji cieszyńskiej. Odnalazłam te reguły i własnoręcznie, bardzo starannie przepisałam je do zeszytu. Przez kolejne pół roku studiowałam je, uczyłam się, gdzie stawiać „kryseczkę” nad literą O, a gdzie „daszek” na początku słowa. Ten zeszyt mam do dziś i wciąż jest moim najważniejszym fundamentem, choć korzystam już z drukowanej książki. Przez kolejne 12 lat regularnie jeździłam do Rybnika, zdobywając tam drugie i pierwsze miejsca – wspomina. Ola od niemal dekady współpracuje z Radiem eM, nagrywając słownik śląskich słów. – Poszukiwano kogoś, kto potrafi autentycznie czysto „godać”. Nagrywam hasła i tłumaczę ich znaczenie. W pandemii nie poddałam się – opanowałam cyfrowy dyktafon i wysyłałam gotowe nagrania wprost z mojego mieszkania.

Działalność Silverek to manifest aktywnego życia. Seniorki przełamują samotność, wychodzą z domu, spotykają się, planują, piszą. – Trzeba być między ludźmi – mówi Ola. I udowadnia, że kiedy kobieta ma zadanie i zgraną ekipę obok – to nie ma czasu, by się zestarzeć. Teraz chce poznać lepiej komputerowe programy, pomocne w codziennej pracy nad kroniką, która stała się jej pasją i wielką przyjemnością.

Kronika „Orbity” jest księgą otwartą. Każdy, kto uczestniczy w zajęciach i spotkaniach, może zostawić w niej swój ślad – tekst, wspomnienie, refleksję. To przestrzeń wspólna – Silverki zapraszają!

Tekst i foto: bl
Autor wpisu


