Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

Obrażenia wskazują na to, że dziecko było regularnie maltretowane

23-07-2020, 11:59 Joanna Oreł

Przed Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach odbyła się dzisiaj konferencja prasowa w sprawie tragedii miesięcznego chłopczyka z Rudy Śląskiej. Jak przekazał chirurg dziecięcy dr Andrzej Bulandra, który jest koordynatorem Centrum Urazowego dla Dzieci w Katowicach, obrażenia dziecka wskazują na to, że malec prawdopodobnie był maltretowany od momentu przyjścia na świat.

Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zabrał miesięcznego chłopczyka z mieszkania w Bielszowicach wczoraj ok. godz. 15. Po pogotowie zadzwoniła 29-letnia matka, która wyszła z 14-miesięczną córką do sklepu. W domu z dzieckiem był 30-letni ojciec.

Chłopiec miał zatrzymane krążenie, cały czas był reanimowany przez ratowników. Do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka trafił w bardzo ciężkim stanie z zatrzymaniem akcji serca. W końcu udało się przywrócić krążenie i malec został przekazany na oddział intensywnej terapii. - Tam po wykonaniu niezbędnej diagnostyki ujawniono obrażenia mogące świadczyć o tym, że dziecko było maltretowane. Dziecko miało liczne złamania i obrażenia głowy. Niestety mimo usilnych starań lekarzy intensywnej terapii dziecko po kilku godzinach zmarło. Stan dziecka był na tyle ciężki, że nie było możliwości jakiegokolwiek leczenia operacyjnego - wyjaśnił podczas konferencji prasowej dr Andrzej Bulandra.

Koordynator Centrum Urazowego dla Dzieci w Katowicach przekazał także, że przyczyną śmierci było zatrzymanie akcji serca związane z doznanym urazem. Natomiast sekcja zwłok wykaże, jak rozległy był to uraz i który z nich bezpośrednio przyczynił się do zgonu. Zapytany o to, czy być może doszło do nich na skutek wypadku, odpowiedział, że pierwsze urazy prawdopodobnie miały miejsce już bezpośrednio po urodzeniu dziecka. - Teoretycznie jest możliwość, żeby takie obrażenia powstały w wyniku upadku z wysokości, natomiast sekwencja zdarzeń - czyli nakładanie się urazów występujących w różnym czasie w ciągu tego miesiąca - świadczy o tym, że były to regularne urazy, co przemawia za maltretowaniem - powiedział dr Andrzej Bulandra.

Do szpitala trafiła także 14-miesięczna dziewczynka, siostra chłopczyka, która została przebadana pod kątem ewentualnych obrażeń na ciele. - W trakcie badania lekarz nie stwierdził śladów znęcania się nad dziewczynką - przekazał Arkadiusz Ciozak, oficer prasowy KMP Ruda Śląska. Została ona wypisana do szpitala i trafiła pod opiekę zastępczą.

Rodzice dzieci przebywają w policyjnej izbie zatrzymań. Prawdopodobnie jutro zostaną przesłuchani przez prokuratora. 30-letni ojciec dziecka jest znany rudzkiej policji. W ubiegłym roku jego rodzina, czyli matka, ojczym oraz żona w innym miejscu zamieszkania byli objęci niebieską kartą w związku ze stosowaniem przemocy. - Została ona założona na krótki czas, bo zaledwie 2,5 miesiąca - poinformował Arkadiusz Ciozak. 

 


Komentarze