Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

Niższe wpływy z podatku uderzają w miasta

20-05-2020, 09:20 Joanna Oreł

Mniejsze wpływy z podatku PIT oraz finansowe skutki epidemii koronawirusa coraz częściej spędzają sen z powiek samorządowcom. W przypadku Rudy Śląskiej już teraz są one mniejsze o niemal 10 mln zł w porównaniu do ubiegłego roku.

Największy spadek wpływów z podatku dochodowego miasta odczuły za miesiąc kwiecień. W porównaniu do ubiegłego roku w Sosnowcu jest to mniej o 14 mln zł, w Katowicach – 26 mln zł, a w Chorzowie o ok. 6 mln zł. Kwietniowe wpływy z PIT-ów do miejskich kas spadły ogółem o ok. 40 procent. Dotyczy to także Rudy Śląskiej. W pierwszych miesiącach tego roku dochody z udziałów w podatku PIT były mniejsze o ok. 0,7 mln zł. Tymczasem w kwietniu odnotowano spadek już o ok. 8,5 mln zł. – To, co już się dzieje, nie napawa optymizmem. Bo problemem są nie tylko mniejsze wpływy z PIT, ale również pomniejszona o kilkaset tysięcy złotych od pierwotnego planu subwencja oświatowa. Nie wiemy też, jaka będzie ostateczna skala kryzysu spowodowanego pandemią – podkreśla prezydent Rudy Śląskiej Grażyna Dziedzic. – Już teraz szacujemy, że dochody miasta mogą być z tego powodu od 46 do 69 mln zł mniejsze niż planowaliśmy jeszcze kilka miesięcy temu. Jakie ostatecznie będą skutki kryzysu w finansach miasta i poziomie życia mieszkańców, uzależnione będzie od tego, ile jeszcze potrwa epidemia, a tego chyba nikt na świecie nie wie. Nie wiemy też, czym jeszcze zaskoczy nas rząd, a my, jak i pozostałe samorządy, możemy tylko co najwyżej pisać, wołać i apelować – dodaje.

Robią to zresztą włodarze kolejnych miast. – Już wiadomo, że udziały samorządów lokalnych w podatku PIT za marzec 2020 r. są zdecydowanie mniejsze od tych w roku ubiegłym w analogicznym okresie. Spadek ten ze wstępnych danych pozyskanych od kilkunastu różnej wielkości jednostek samorządu terytorialnego z terenu województwa śląskiego kształtuje się w granicach między 9% a 17%. Wskazuje to jednoznacznie na fakt, że kryzys wywołany pandemią koronawirusa dotyka nie tylko firmy, przedsiębiorców i mieszkańców, ale również jednostki samorządu terytorialnego – to stanowisko wydane pod koniec kwietnia przez Śląski Związek Gmin i Powiatów, który jest największą regionalną organizacją samorządową w Polsce, zrzeszającą obecnie 140 jednostek samorządu z woj. śląskiego.

Ponadto senator Zygmunt Frankiewicz, prezes Związku Miast Polskich (należy do niego ponad 300 miast) złożył w tej sprawie projekt ustawy. Zakłada ona m.in. wprowadzenie subwencji rekompensującej koszty jakie samorządy poniosły w związku z restrykcjami w czasie epidemii, a także możliwość zastosowania korekty przepisów dot. sposobu wyliczania subwencji oraz zawieszenia w całości lub częściowo realizacji zadań z budżetu obywatelskiego. – Budżet obywatelski to nasze oczko w głowie. Jedna z najważniejszych inicjatyw, która sprawiła, że zwiększył się udział mieszkańców we współrządzeniu miastem. Jednak w obecnej sytuacji musimy przeanalizować tegoroczny plan przetargów. Możliwość zawieszenia realizacji zadań w ramach budżetu obywatelskiego ułatwiłaby dostosowanie go do nowej rzeczywistości finansowej, w jakiej się znaleźliśmy. Oczywiście traktujemy to jako ostateczność – zaznacza prezydent Dziedzic.

Niestety jednak mniejsze wpływy z podatku PIT i walka z epidemią koronawirusa to nie koniec wyzwań. W tej chwili w rudzkim budżecie brakuje ok. 8 mln zł na pokrycie kosztów funkcjonowania systemu gospodarki odpadami komunalnymi. – Tyle musimy do niego dopłacać, ponieważ przypomnę, że radni nie zgodzili się na urealnienie wysokości stawki śmieciowej. Nie pomogło nam też ustalenie przez Radę Miasta na poziomie 90% bonifikaty przy przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności – mówi Grażyna Dziedzic. – Będziemy robić wszystko, żeby miasto i mieszkańcy jak najmniej odczuli skutki nadciągającego kryzysu. Jednak sami będziemy też potrzebować wsparcia. Mam nadzieję, że rząd nie zostawi nas samym sobie i przyzna samorządom realną pomoc w ramach kolejnych odsłon tarczy antykryzysowej – dodaje.

Na razie władze Rudy Śląskiej złożyły wniosek o odroczenie terminu płatności składek do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Ponadto sytuację mogą poprawić wpływy z PIT-ów za maj. – Co roku mieszkańcy rozliczali się z zaległego podatku do końca kwietnia. W tym roku z powodu trwającej pandemii dano możliwość złożenia deklaracji PIT po terminie. Może być więc tak, że w czerwcu udziały będą wyższe, ale mówiąc szczerze, na razie na to nie liczymy – komentuje wiceprezydent Rudy Śląskiej Krzysztof Mejer. 


Komentarze


22-05-2020, 11:47
Rudzianin napisał(a):

Winne władzę, oszczędzają na tym co nie mają. Latarnie powyłączane bo oszczędności , drogi nie naprawiają bo oszczędności, Biurokracja w urzędzie miasta rozrośnięta jak nowotwór to cud że to jeszcze żyje i funkcjonuję. Czekajcie jak wam pozamykają kopalnie tzw : Ruda . które generują miejsca pracy 1-dołowe stanowisko generuje około 4-5 innych powierzchniowych . Będzie drugi Wałbrzych!!! Lokalne przedsiębiorstwa padną zamiast im pomoc małym przedsiębiorca i rzemieślnikom to zwalniacie z podatków zagraniczne koncerny!! A tym co chcą pracować i interes kręcić nie pozwolicie. Dowalicie takimi podatkami i daninami że się to nie opłaca. Ten kraj rzeczywiście istnieje tylko teoretycznie.

20-05-2020, 10:33
Aga napisał(a):

A czego się spodziewali? Ecie pecie spływa od przedsiębiorców którym pozamykali zakłady!