Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

Mali wielcy bohaterowie

23-11-2022, 10:21 Anna Piątek

Oddział Neonatologiczny Szpitala Miejskiego w Rudzie Śląskiej staje się drugim domem dla matek i przedwcześnie urodzonych tam dzieci. To tu każdego dnia przeplata się strach z nadzieją, a rodzice wcześniaków drżą o los swoich pociech. Mówią też jednym głosem – ,,dzięki personelowi jest nam łatwiej przejść przez ten trudny czas”. 17 listopada obchodziliśmy Światowy Dzień Wcześniaka.

– Na początku jest strach i obawa o to, co będzie – wspomina Patrycja Kwiecień. Jej córka urodziła się w 26. tygodniu ciąży i ważyła zaledwie 390 gramów. Godulska Neonatologia to był świadomy wybór. – Nie wybrałabym innego szpitala, bo tu jest najlepsza opieka. Wiem, że cokolwiek by się nie działo, to tu jest trzymana „ręka na pulsie”. Jak Martusia leżała na intensywnej terapii, pielęgniarka była z nią cały dzień. Jak się cokolwiek działo, natychmiast była reakcja personelu, bardzo szybko stwierdzono też sepsę i na szczęście szybko ją wyleczono. Wtedy pojawiają się w głowie tysiące myśli, że może się coś złego wydarzyć, ale ta „ręka na pulsie” trzymana przez lekarzy, położne i pielęgniarki, przez cały personel oddziału, dały mi pewność, że wszystko dobrze się skończy – mówi Patrycja Kwiecień.

Martusia aktualnie waży 1100 gramów i wszyscy na oddziale trzymają za nią kciuki. – Z każdym dniem jest promyk nadziei, że będzie lepiej. Raz jest dobrze, za chwilę może być gorzej. Dlatego cieszymy się każdym dniem, ale każda godzina dla takiego malutkiego dziecka jest po prostu walką o zdrowie, a czasem o życia – dodaje Patrycja Kwiecień.

Katarzyna Franke z Kalet urodziła Ninę 10 września. To jej pierwsze dziecko, które przyszło na świat w 28. tygodniu ciąży i ważyło zaledwie 850 gramów. – Jestem tutaj ponad dwa miesiące i wiem, jaką udało mi się tu z moim dzieckiem zbudować więź. Ten szpital mi to po prostu zapewnia. Jestem wdzięczna za to, że ktoś umożliwił mi pobyt tutaj i tak zadbał o moją Ninę, że z wagi 850 gramów teraz waży 2250 g. Najcudowniejsze jest to, że od momentu narodzin dziecka, które nie oddycha samodzielnie, ma aparaturę, można je wyjąć z inkubatora i przytulić do serca. Od razu jest budowana więź z rodzicami i to jest na pewno niesamowitą zaletą szpitala, który o to dba. I nie tylko matki mogą kangurować, ale i ojcowie mają taką możliwość. Cała rodzina może tu być w komplecie, bo nie może być w domu. Ten oddział to nasz dom – mówi ze wzruszeniem Katarzyna Franke, której córka przebywa na Oddziale Neonatologicznym rudzkiego szpitala. – Jesteśmy w tak dobrej sytuacji, że mamy pokoje dla mam z dziećmi i jest to niezwykle ważne, by na etapie rozwoju dziecko było już na stałe z mamą oraz uczyło się karmienia piersią. Mamy też czują się pewniej, kiedy mogą same zaopiekować się swoją pociechą, wtedy powrót do domu jest zupełnie inny i obarczony mniejszym stresem – wyjaśnia dr Marta Twardoch-Drozd, lekarz neonatolog z rudzkiego szpitala. Dodatkowo dwa razy w tygodniu na oddziale dostępna jest muzykoterapia dla mam i ich dzieci.

– Nawiązałam przez ten czas relacje z bardzo wieloma mamami, towarzysząc im w tym starcie, bardzo często trudnym, pełnym emocji, ale jednocześnie niesamowicie ważnym, żeby na tym początku mama miała możliwość jak najbardziej ekskluzywnego kontaktu ze swoim dzieckiem. Stwarza się tutaj taką atmosferę, że mama czuje, że jest tylko ze swoim dzieckiem, mimo, że jest otoczona tłumem ludzi. Próbujemy stworzyć taką intymną atmosferę, żeby ta więź, która się wytwarza między świeżo upieczoną mamą a dzieckiem, które przychodzi na świat, niekoniecznie jeszcze do tego gotowe, miała łagodny start – mówi Marta Pustulka, muzykoterapeutka na Oddziale Neonatologicznym rudzkiego szpitala. – Widziałam wiele różnych historii, mamy przebywały tu długi czas, tworzyły się więzi, przyjaźnie, relacje. Do teraz dostaję od mam zdjęcia dzieci, które już mają roczek i dmuchają świeczkę na torcie. Mamy czują przynależność do tego miejsca, pomimo że jest to szpital, dlatego, że zapewniono im tu tak wielkie wsparcie – dodaje.

Tylko w tym roku na rudzkiej neonatologii przyszło na świat 275 wcześniaków i 39 skrajnie wczesnych. Od 2011 roku rudzki Oddział Neonatologiczny posiada prestiżowy III stopień referencyjności. Znajduje się także w bazie Vermont Oxford Network, która skupia placówki z misją prowadzenia jak najlepszej opieki nad noworodkami. To oznacza, że lekarze i pielęgniarki z Rudy Śląskiej ratują życie i zdrowie najciężej chorych dzieci z całego Śląska. Dane mówią zresztą same za siebie – najmłodsze dziecko, które przyszło na świat w rudzkim szpitalu, urodziło się w 22. tygodniu ciąży (plus jeden dzień). 

– To ciepłe i pełne pozytywnej energii miejsce, w którym każdego dnia dzieją się cuda. Dla tych przedwcześnie urodzonych maluszków kluczowe są nie tylko pierwsze godziny życia, ale także dni, miesiące i lata. Dlatego tak ważna jest opieka medyczna na najwyższym poziomie, którą zapewnia rudzka Neonatologia. Jestem pod wielkim wrażeniem, ile empatii i zaangażowania wkłada personel szpitala w opiekę nad wcześniakami i jak bardzo dba o kontakt dziecka z rodzicami – podsumowała Anna Krzysteczko, wiceprezydent Rudy Śląskiej.


Komentarze