Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

Często bezobjawowy, a nadal groźny dla dzieci

02-06-2021, 14:24 Joanna Oreł

Z tygodnia na tydzień spada liczba potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem. To jednak nie oznacza końca zdrowotnych problemów związanych z COVID-19. Wciąż nie wiadomo, jakie dokładnie konsekwencje dla organizmu przyniesie ta choroba. I choć panuje przekonanie, że COVID-19 nie stanowi szczególnego zagrożenia dla dzieci, to na Oddział Pediatryczny Szpitala Miejskiego w Rudzie Śląskiej trafia coraz więcej małych pacjentów z objawami tzw. choroby pocovidowej.

Chodzi o wieloukładowy zespół zapalny związany z COVID-19 – w skrócie PIMS. Choroba ta rozwija się średnio od 2 do 6 tygodni po przebyciu zakażenia koronawirusem. Może wystąpić również wtedy, kiedy dziecko przeszło COVID-19 bezobjawowo. Główne objawy PIMS to wysoka temperatura, trwająca ok. 3-5 dni, której nie są w stanie obniżyć leki przeciwgorączkowe. Dodatkowo dziecko sprawia wrażenie ciężko chorego i jest znacznie osłabione. Może skarżyć się na silne bóle brzucha, wymioty i biegunkę. Do tego dochodzi zapalenie spojówek, zmiany na skórze, czerwone, spierzchnięte usta, obrzęk dłoni i stóp. – Dlatego też, jeśli podejrzewamy PIMS u swojego dziecka, należy niezwłocznie udać się do szpitala – podkreśla dr Robert Szylo, ordynator Oddziału Pediatrycznego Szpitala Miejskiego w Rudzie Śląskiej. – Dotychczas rozpoznaliśmy powikłanie zakażenia SARS-CoV-2 u kilkunastu dzieci. Aktywnie uczestniczymy w krajowym rejestrze pacjentów z tym rzadkim zespołem „pocovidowym”, który na szczęście może przebiegać w sposób łagodny. Natomiast czas wdrożenia odpowiedniego leczenia ma ogromne znaczenie, jeżeli chodzi o dalszy przebieg choroby oraz jej konsekwencje – dodaje.

Jednak powikłania po COVID-19 u dzieci to nie tylko wieloukładowy zespół zapalny, ale również szereg innych dolegliwości. Dlatego dziecko, które po przebyciu COVID-19 zgłasza się na Oddział Pediatryczny rudzkiego szpitala, przechodzi przez szereg badań. Najistotniejsza jest konsultacja kardiologiczna, podczas której poza EKG wykonuje się UKG serca z oceną tętnic wieńcowych. U dzieci w przebiegu PIMS obserwuje się bowiem poszerzenie tętnic wieńcowych, płyn w worku osierdziowym, a także zaburzenie w zakresie kurczliwości mięśnia sercowego. –  Każde dziecko ma wykonywane RTG klatki piersiowej oraz USG płuc. Często dzieci, które COVID-19 przeszły bezobjawowo, a diagnozowane są z powodu osłabienia czy pogorszenia kondycji, mają zmiany w płucach typowe dla COVID-19. Wykonujemy również szereg badań laboratoryjnych, badanie poziomu przeciwciał przeciw SARS-CoV-2 oraz USG jamy brzusznej – wylicza ordynator Oddziału Pediatrycznego Szpitala Miejskiego.

U małych pacjentów po koronawirusie często dochodzi też od osłabienia kondycji, zaburzeń węchu oraz problemów z pamięcią i koncentracją. Te ostatnie związane są z tzw. mgłą mózgową. Jest to potoczne określenie grupy objawów związanych z gorszym funkcjonowaniem układu nerwowego. – O „mgle mózgowej” często mówi się w kontekście dorosłych pacjentów po przechorowaniu COVID-19, ale niestety może to dotyczyć też pacjentów małoletnich. Obserwujemy u naszych pacjentów gorszą koncentrację, trudności w zapamiętywaniu i uczeniu się. Pogarsza się ich codzienne funkcjonowanie. Niemniej u dzieci, podobnie jak u dorosłych, należy to różnicować z zaburzeniami o charakterze depresyjnym. Dlatego pacjenci naszego oddziału mają zapewnioną fachową opiekę psychologiczną, neurologiczną, a także w razie potrzeby są konsultowani psychiatrycznie – mówi dr Robert Szylo.

Ponadto u dzieci, które ciężko przeszły COVID-19, na Oddziale Pediatrycznym rudzkiego Szpitala Miejskiego wykonywane są badania w kierunku niedoborów odporności. – W najbliższym miesiącu wdrażamy działania, aby mierzyć się także z pośrednimi skutkami pandemii, jakimi bez wątpienia jest problem nadwagi i otyłości. Naszym celem jest skuteczne diagnozowanie, skuteczne edukowanie rodziców oraz dzieci, a przez to skuteczne leczenia tych zaburzeń, które mają wpływ zarówno na zdrowie psychiczne i fizyczne naszych pacjentów. Jesteśmy po to, aby razem dać sobie radę z problemami, które przyszły wraz z nadejściem trudnego czasu pandemii – podkreśla ordynator Szylo.

Foto: Pixabay.pl


Komentarze