Betlyjka scala pokolenia
07-01-2026, 11:18 Tekst i foto: bl
Choć świąteczny czas powoli ustępuje miejsca noworocznej codzienności, w Muzeum Miejskim im. Maksymiliana Chroboka w Rudzie Śląskiej bożonarodzeniowa magia wciąż trwa. Wszystko
za sprawą 26. edycji konkursu na „Śląską Szopkę Bożonarodzeniową”, która po raz kolejny udowodniła, że tradycja budowania
betlyjek jest w naszym mieście żywa.
Zanim jednak 75 konkursowych prac trafiło pod obrady jury, a potem na wystawę, w muzeum trwała intensywna praca, nad którą w tym roku od strony technicznej czuwał Zdzisław Sobieraj, kierownik działu historii. Jak sam przyznaje, dla muzealników kluczowy jest szacunek do trudu, jaki w przygotowanie prac wkładają mali artyści i ich bliscy.
– Szanujemy dzieci i ich zaangażowanie. Staramy się, by jakość nagród odpowiadała sercu włożonemu w budowanie szopek – podkreśla Zdzisław Sobieraj. – W tym roku przygotowaliśmy 48 dyplomów i na każdym z nich umieściliśmy profesjonalną fotografię konkretnej pracy danego laureata. To nie jest przypadkowy obrazek, ale konkretna szopka, która została wyróżniona. Chcemy, by ta pamiątka była dla nich wyjątkowa i pokazywała naszą dbałość o jakość, bo jeśli dzieci wkładają wysiłek w tworzenie, to my musimy włożyć go w to, by odpowiednio ich nagrodzić .
Uroczysty wernisaż wystawy odbył się tuż przed świętami, 20 grudnia, a zainaugurowały go wzruszające jasełka. Na muzealnej scenie wystąpili seniorzy z Dyskusyjnego Klubu Seniora, który z wielką pasją prowadzą Wiesława Żurek oraz Marian Porada. Ten akcent stanowił idealny wstęp do wręczenia nagród. Nad profesjonalną oceną prac w tym roku czuwało jury pod przewodnictwem ks. dr Leszka Makówki, w składzie z dr hab. Dorotą Świtałą-Trybek, mgr Grażyną Osmalą-Schreiber oraz mgr. Tomaszem Noconiem. Eksperci najwyżej oceniali kreatywność oraz brak w konstrukcji szopki gotowych elementów. – Cenimy też tradycję odwołującą się do Betlejem, ale i współczesne akcenty, wynikające z naszej śląskiej kultury i odniesienia do architektury Rudy Śląskiej – tłumaczy Zdzisław Sobieraj.
Wśród tegorocznych laureatów, którzy odebrali gratulacje przed premierowym zwiedzaniem ekspozycji, znaleźli się Julia Deptuch i Lena Pandel, Wojciech Ziółkowski, Amelia Zemrzycka i Michał Sowiński, Piotr Łatacha, Zlata Myronowa, Maria Puczko oraz Michał Thiel. W kategorii szkół ponadpodstawowych triumfowały Julia Pawłowska, Emilia Małysek i Amelia Klonowska, natomiast Nagroda Specjalna Dyrektora Muzeum trafiła do Aleksandry Paji. Szczególne miejsce w konkursie zajmuje kategoria rodzinna, w której pierwszą nagrodę zdobyła rodzina Talarków. Obecność tej kategorii to wynik naturalnej ewolucji zasad konkursu – początkowo skierowany do dzieci, zaczął z czasem przyciągać dorosłych.
– W pewnym momencie słyszeliśmy głosy, że dorośli też bardzo chętnie wzięliby udział w konkursie. Pomysł na zaangażowanie całych rodzin podsunęła pani Irena Twardoch, pomysłodawczyni konkursu, i to się sprawdziło rewelacyjnie – wyjaśnia dyrektor muzeum, Ewelina Pieczka. – Niesamowite jest to, że na zgłoszeniach pojawiają się różne nazwiska – szopkę robią rodzice, dzieci, ale i kuzyni, wujkowie, czy dziadkowie. To wspaniale scala rodzinę. Na Śląsku ta tradycja jest zresztą starsza od stawiania i ubierania choinki. Kiedyś betlyjka miała swoje specjalne miejsce na wertikole, na pięknej, heklowanej serwetce, rodzina zbierała się przy niej po wigilijnej wieczerzy , by wspólnie kolędować. Wierzymy, że uda nam się powrócić do tego pięknego zwyczaju.
Wernisażowi towarzyszył również konkurs filatelistyczny na bożonarodzeniowy znaczek pocztowy, w którym Grand Prix wywalczyła Amelia Kiszka, a pierwsze miejsca w grupach zajęły Zofia Trzeciak, Pola Wojas oraz Ewa Szczurek. To kolejne miejsce gdzie obecni są rudzccy filateliści, i kolejny dowód, że swoją pasją potrafią „zarazić” najmłodszych. Nagrody w konkursie szopek wręczały sekretarz miasta Liliana Moskała-Zydra oraz radna Agnieszka Stefaniuk, natomiast w konkursie filatelistycznym – Janusz Ruda z Koła Ruda PZF.
Po oficjalnych uroczystościach goście ruszyli zwiedzać wystawę, a salki muzeum wypełniły się osobami pochylonymi nad stajenkami. – Zawsze mnie raduje, że te szopki są prezentowane na niezbyt dużej wysokości. Dzięki temu wszyscy – dorośli i dzieci – kłaniają się przed Bożym Dzieciątkiem. Zaglądają do środka, co tam się dzieje w tej szopeczce, w tej stajence i to jest niesamowite – przyznaje Ewelina Pieczka. – Chciałabym, żeby nasze muzeum było centrum edukacji regionalnej, gdzie każdy może poczuć to niesamowite ciepło bijące ze stajenki i przypomnieć sobie, że w tej małej, bożonarodzeniowej historii drzemie siła, która od pokoleń łączy nas wszystkich.
Wystawę w Muzeum Miejskim przy ul. Wolności można podziwiać aż do 2 lutego 2026 roku. Do tego czasu zwiedzający mogą brać także udział w plebiscycie na nagrodę publiczności, a podliczenie ich głosów nastąpi w dniu zamknięcia ekspozycji.









Komentarze