Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

Szachowa przygoda jedenastolatka

20-07-2018, 09:16 Agnieszka Lewko

Z jedenastoletnim Jakubem Herwy mistrzem szachowym z Rudy Śląskiej i jego mamą rozmawiamy o grze w szachy, sukcesach i planach na przyszłość.

Ostatnie miesiące były dla Ciebie pełne sukcesów. W czerwcu zostałeś Mistrzem Śląska w szachach, a na początku lipca zająłeś szóste miejsce w Mistrzostwach Europy Szkół w Szachach.  Czy było ciężko?

 Mistrzem śląska zostałem po raz drugi. Jestem też mistrzem międzywojewódzkim. Niestety na mistrzostwach Polski się nie udało, ale od września startujemy w półfinałach, więc będę walczyć o awans do mistrzostw Polski i próbować swoich sił, aby być jak najwyżej. Na mistrzostwach Śląska nie było najtrudniej czego nie mogę powiedzieć o mistrzostwach Europy. Tam zawodnicy np. z Rosji i Turcji prezentowali bardzo wysoki poziom gry. Nie było łatwo, ale do końca miałem szanse medalowe. Oczywiście z 6 miejsca również jestem zadowolony. Byłem na takich zawodach pierwszy raz, bez trenera. Inni zawodnicy z zagranicy mieli swoich trenerów do pomocy przed partią do analizy przeciwnika.

Jak na jedenastolatka to spory sukces. Czy czujesz się, że jesteś królem w tej dziedzinie?

Jestem zadowolony ze swoich wyników, wiem, że gram dobrze i cały czas się rozwijam. Jestem mocnym przeciwnikiem i nie jest łatwo ze mną wygrać.

Cofnijmy się troszkę w przeszłość. W turniejach szachowych zacząłeś brać udział w wieku siedmiu lat?

Tak. Zacząłem w pierwszej klasie uczyć się podstaw szachowych i trener namówił mnie, aby pojechać na pierwszy turniej. Tam zdobyłem V kategorię szachową. Teraz mam I kategorię i chciałbym uzyskać kolejne stopnie. I faktycznie początki nie były łatwe, wiele partii przegrywałem. Nie lubię przegrywać, dlatego dużo trenowałem i nadal trenuję, aby podnosić swe umiejętności szachowe.

W ilu turniejach wziąłeś udział?

Jak do tej pory zagrałem w około 200 turniejach, w których byłem około 150 razy na pudle, a w tym około 100 razy na pierwszym miejscu.

Jak w ogóle rozpoczęła się ta szachowa przygoda? Czy rodzice mieli na to jakiś wpływ?

 Kiedyś wyjęłam stare szachy i pokazaliśmy z mężem podstawy tej gry. Syn lubił grać w różne gry planszowe. Gdy poszedł do szkoły jako 6 latek nie sądziłam, że zapisze się na zajęcia szachowe. Syn był bardzo żywym dzieckiem i bardzo pasował nam na zajęcia piłki nożnej. Bardzo szybko się uczył i robił postępy. Trener szachowy zasugerował nam pierwszy turniej szachowy twierdząc, że syn ma potencjał, by zostać szachistą.

Jak to jest być mamą mistrza szachowego?

Jesteśmy bardzo dumni z syna i jego kariery szachowej. Jednakże jest to bardzo męczące i zajmuje dużo czasu. Syn w tygodniu trenuje ponad  6 godzin, a w weekendy gra w turniejach, więc trzeba go zawieźć i czekać aż turniej się skończy. Dla mnie jest to ogromny stres ponieważ bardzo mocno mu kibicuję. Do Krakowa na Mistrzostwa Europy Szkół dojeżdżaliśmy 9 dni. Zajmowało to nam około 9 godzin dziennie oraz przejechaliśmy 1800km. Ja byłam bardzo zmęczona nie wspomnę już o synu, który musiał jeszcze grać partię.

Można powiedzieć, że bardzo wspiera Pani swojego syna w tym, co robi i jest Pani jego menedżerką.

Tak,  staram się kierować rozwojem syna w jak najlepszy sposób. Razem z mężem jesteśmy dumni, wspieramy go, pomagamy jak możemy i na ile nas stać, a nie ukrywam, że pochłania to sporą część naszego budżetu domowego, bo niestety nie mamy sponsora. Ważne jest też to, że Kuba osiągnięcia szachowe łączy z sukcesami w szkole. Bardzo dobrze się uczy, otrzymał stypendia naukowe oraz sportowe. Cała nasza rodzina trzyma za niego kciuki i kibicuje w realizacji jego pasji.

Kuba, powiedz jeszcze, czy gra w szachy jest bardzo  trudna?

Bardzo lubię grać w szachy, jest bardzo dużo możliwości i wariantów, trzeba znaleźć ten odpowiedni, żeby dać mata przeciwnikowi. Trzeba się sporo uczyć i dużo analizować. Łatwo można popełnić błąd, który wykorzysta przeciwnik i wygra. Szachy nie są nudne potrafią zaskoczyć. Potrafią być zabawą.

Szachy to Twoja pasja. Masz jeszcze jakieś ulubione zajęcia?

Szachy wbrew pozorom są bardzo męczące, dlatego staram się trochę poruszać: jeżdżę na rowerze, rolkach. Lubię grać na komputerze. Lubię też pływać i grać w piłkę.

 


Komentarze