Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

MOSiR ma nowego dyrektora

16-02-2018, 13:39 Agnieszka Lewko

Aleksandra Poloczek od 16 stycznia br. pełni funkcję dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Rudzie Śląskiej. Wcześniej  zastępowała na tym stanowisku Zygmunta Grzybka, który teraz będzie dyrektorem do spraw eksploatacyjnych w rudzkim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji. Warto dodać, że Aleksandra Poloczek pracowała najpierw jako nauczyciel, później jako kierownik Działu Organizacji Imprez w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji, a od 2009 na stanowisku zastępcy dyrektora.

Proszę na początek opowiedzieć o swojej pracy w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji, z którym jest Pani związana  od 2001 roku.

Do Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji trafiłam z pracy w szkole, gdzie kilka lat uczyłam wychowania fizycznego. Zostałam zatrudniona na stanowisku Kierownika Działu Organizacji Imprez. Od tamtej pory przyświeca mi hasło, którego autorem jest Thomas A. Edison: „Nie przepracowałem ani jednego dnia w życiu, wszystko, co robiłem to była przyjemność”. To moje motto. Organizacja imprez, prowadzenie ich i czerpanie niesamowitej energii  z zadowolenia ludzi, to nie jest tylko praca, to taka moja przygoda. Od wielu, wielu lat.

Co znaczy dla Pani awans na dyrektora?

Nowe wyzwania, radość tworzenia, począwszy od relacji z ludźmi po wydarzenia, które MOSiR realizuje.  To duża jednostka, która ma wymierny wpływ na życie mieszkańców naszego miasta. 

Czy praca na nowym stanowisku będzie bardzo różniła się od tej poprzedniej?

Na pewno zakresem odpowiedzialności, który zdecydowanie się powiększył, bezpośrednim kontaktem z pracownikami, z którymi jestem związana od lat. Myślę, że ta rola wymaga poszerzenia wiedzy i umiejętności w wielu zakresach, co wzbudza we mnie radość, ciekawość i nadzieję, że się sprawdzę, i że moja rola na tym stanowisku przyniesie korzyść jednostce, w której pracuję, a co za tym idzie mieszkańcom naszego miasta. Cieszę się z tego, że mam od tylu lat możliwość zawodowego realizowania się w tej samej jednostce na różnych stanowiskach.

Jakie zadania czekają na Panią jako dyrektora rudzkiego MOSiR-u?

Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Rudzie Śląskiej ma w administrowaniu wiele obiektów m. in. baseny kryte, stadion, Burloch Arenę, basen letni i hale sportowe. Pracuje na nich przeszło 100 osób, ich praca jest nietypowa. To ludzie, którzy pracując przede wszystkim służą innym. Nadrzędnym celem statutowym MOSiR-u jest przede wszystkim stworzenie możliwości zdrowego, czynnego wypoczynku. Cały czas pracownicy czuwają, by mieszkańcy naszego miasta w niezakłócony i niczym nieprzerwany sposób mieli dostęp do obiektów sportowych, by po trudach codziennego życia związanych z obowiązkami i pracą mogli odpocząć. Wtedy, kiedy jest weekend czy inne dni wolne MOSiR pracuje, ludzie pracują, by innym zapewnić możliwość regeneracji sił i ciekawego spędzania wolnego czasu.  Niejedne święta pracownicy MOSiR-u spędzali w pracy, pracując dla innych ludzi z radością. MOSiR poza tym koordynuje też  sport szkolny, współzawodnictwo sportowe szkół na wszelkich poziomach, organizuje imprezy s portowe i rekreacyjne.

Czy czuje Pani presję związaną z pełnieniem nowej funkcji? 

Nie, czuję radość z zaufania, jakim zostałam obdarzona. Od wielu lat pracuję w tym miejscu, znam specyfikę funkcjonowania MOSiR-u  oraz ludzi  tu zatrudnionych. Oni są wielkim potencjałem i wartością, to bardzo mądrzy ludzie, którzy od lat doskonale spełniają się w swoich zawodowych rolach. Wiem, że mogę na nich liczyć i że razem możemy zrobić wiele dobrego dla tego miasta i dla jego mieszkańców w zakresie sportu i rekreacji.

Jak ocenia Pani sytuację rudzkiego sportu oraz obiektów sportowych w naszym mieście?

Patrząc na frekwencję na obiektach sportowych MOSiR mogę śmiało stwierdzić, że sport i rekreacja w naszym mieście mają się nadzwyczaj dobrze. Widać wzrost świadomości ludzi, wzrost chęci polepszenia swojej formy  fizycznej i wydłużenia życia w optymalnej sprawności. Począwszy od dzieci, które garną się do uprawiania jakiejkolwiek aktywności fizycznej w coraz wcześniejszym wieku, a skończywszy na seniorach łączących się w grupy po to, by pospacerować o kijach, popływać w ramach zajęć np. Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Budujący jest widok ludzi w różnym wieku uprawiających jogging.  Różnorodność obiektów sportowych oraz ich coraz większa funkcjonalność zachęca i mobilizuje, bo to w naszym mieście można pojeździć na rolkach na pięknym torze,  udać się na łyżwy w zimie. Na chętnych czekają trzy lodowiska, w każdej dzielnicy można odnaleźć siłownię na świeżym powietrzu i poćwiczyć, cztery kryte baseny czekają z ofertą nauki pływania i aqua aerobiku, a także gimnastyki korekcyjnej dla dzieci.  Profesjonalna bieżnia na stadionie daje dużo radości z biegania, sportową bazą możemy się chwalić. Istniejące obiekty są odnawiane, nowe powstają – jak dla mnie jest dobrze.

Oprócz tego, że jest Pani dyrektorem MOSiR-u, to także działaczką społeczną i prezesem Fundacji Przyjaciół Świętego Mikołaja. Czy łączenie tych wszystkich zadań jest trudne?

Każdy członek naszej fundacji pracuje zawodowo, a pracę charytatywną  na rzecz innych ludzi wszyscy traktujemy jako dodatkowe zadanie i misję. Praca to bardzo ważny element mojego życia, to wyzwania, które pozwalają mi się realizować zawodowo, fundacja to realizacja potrzeb serca, to coś, co pozwala mi czuć się w pełni człowiekiem doświadczającym realnego świata, który czuje się potrzebny innym. To bycie z ludźmi w ich potrzebach a nieraz cierpieniu, by razem temu zaradzić i łagodzić ból. To też radość z niesienia pomocy innym, która dodaje sił i energii do wykonywania codziennych zadań. Nie łączę tych sfer, ja je przeżywam oddzielnie - każdą najbardziej jak potrafię. 


Komentarze