Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

Kolejne derby dla Uranii

29-08-2017, 10:02 Urania Ruda Śląska

To już drugi tydzień z rzędu, kiedy Urania zafundowała kibicom piłki nożnej spotkanie pełne emocji. Podczas meczu z Grunwaldem kochłowiczanie odnieśli zdecydowane zwycięstwo, chociaż od początku nie było łatwo. Już w 10 minucie po celnym rzucie karnym Bujnego było 1:0. Dwie minuty później Kurpas uratował swoją drużynę, a w 16 minucie Bujny trafił w słupek. Później, kiedy znowu mogło się wydawać, że Urania zdobędzie drugą bramkę, Grunwald wyrównał. Z kolei w 22 minucie piłka praktycznie spadła na głowę Babiszowi, a ten wbił ją do siatki Pardeli. Zaczęło się robić nieco nerwowo i trener Malujda ostrzej motywował zawodników do gry, co przyniosło efekt w końcówce pierwszej połowy. W 40 minucie gry na potężny strzał z dalszej odległości niemal w okienko zdecydował się Kokoszka i ponownie dał Uranii prowadzenie. Na chwilę przed końcowym gwizdkiem dobrą piłkę zlekceważył Henisz i posłał zbyt lekki strzał z bliskiej odległości, by mógł zagrozić on Kurpasowi. Do przerwy Urania prowadziła więc 2:1 i po tym ostrzeżeniu ze strony gości w pierwszej połowie trzeba było spokojnie wyczekać podwyższenia rezultatu, aby kochłowiczanie mogli odetchnąć z ulgą. Wynik drugiej połowy mogli jednak otworzyć goście – w 47 minucie Kiepura uderzył z lewej strony i Pardela popisał się efektowną interwencją. Upragnione podwyższenie rezultatu przyszło w 62 minucie, kiedy to świeżo wpuszczony na boisko Kornas wystawił Heniszowi, a ten uderzył po długim i było już 3:1. Sześć minut później pierwszy strzał Skudlika zdołał odbić bramkarz, ale przy dobitce był już bezsilny. Z kolei w 70 minucie piłkę uderzył Cieślik i ta powędrowała nad poprzeczkę. Ten sam zawodnik uratował swoją drużynę jeszcze5 minut później. Po błędzie w obronie piłkę przejął Kiepura, minął Pardelę, a z pustej bramki piłkę wybił właśnie Cieślik. W 78 minucie spotkania było już 5:1 – drugą swoją bramkę zanotował Skudlik i tym razem po rzucie rożnym głową skierował ją do siatki. Z kolei w końcówce meczu (86 minuta) Bujny strzelił karnego i wynik spotkania wyniósł 6:1 dla Uranii.


Komentarze