Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

Dobra passa Grunwaldu trwa

30-05-2017, 09:28 GKS Grunwald Ruda Śląska

Po serii zwycięstw Grunwald nie odpoczywa i nie daje szans przeciwnikom, plasując się już na drugim miejscu w tabeli grupy 1 klasy okręgowej. Podczas sobotniego (27.05) meczu z Tempem Paniówki znowu pokazał, na co go stać. Mecz był jeszcze bardziej ciekawy, choćby z tego powodu, że w szeregach Grunwaldu znaleźli się byli zawodnicy Tempa Paniówki, czyli Daniel Babisz i Radosław Kowynia, którzy zasilili kadrę Grunwaldu przed rundą wiosenną 2017. Babisz reprezentował barwy tego klubu 3,5 sezonu, natomiast Kowynia 3 sezony.

Na początku meczu towarzyszył mi może nie stres, ale delikatna presja, która wpłynęła na moją grę w tej części spotkania. W I połowie Tempo miało nad nami przewagę i tę połowę wygrało. Pokazaliśmy jednak swój charakter jako zespół i udało nam się zwyciężyć - powiedział Radosław Kowynia, po meczu z Tempem Paniowki.

Spotkanie rozpoczęło się intensywnie. Już w 5 minucie nastąpił strzał Piekarskiego zza szesnastki, który wybił na róg Lamlih. Później groźny strzał Kowalskiego wybił bramkarz przyjezdnych, jednak w 10 minucie nadeszła po rogu okazja Tempa Paniówek, ale strzał zablokował Babisz, a dobitkę wybił Lamilih. Nie udany okazał się także strzał Kowalskiego z wolnego, który trafił obok bramki. Następnie w 34 minucie spotkania Piekarski wbił piłkę do bramki gospodarzy. Zawodnik gości kapitalnym uderzeniem zza szesnastki trafił w róg bramki Grunwaldu, a Lamlih tylko odprowadził piłkę wzrokiem. Nieszczęśliwie dla Grunwaldu stało się także w 40 minucie spotkania, kiedy to kolejny punkt dla gości zdobył Kiełbasa. Wcześniej Babisz stracił piłkę, a Kiełbasa uderzył mocno z 20 metrów i Lamlih puścił piłkę pod brzuchem. Szczęście Tempa nie trwało jednak zbyt długo, bo już w 41 minucie przyszedł czas na Grunwald. Kowalski wypatrzył w polu karnym Dreszera, a ten zagrał  do niepilnowanego Spalonego, który nie zastanawiał się długo i trafił do siatki przeciwników. Dokładnie minutę później mógł być remis – Dreszer otrzymał podanie na prawe skrzydło, wszedł w pole karne, ale strzelił centymetry obok dalszego słupka i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:2 dla gospodarzy.  Po przerwie Spalony zagrywa w pole karne do Kowalskiego, który jednak strzela nad bramką, później Dreszer, który otrzymał podanie na lewym skrzydle , wszedł w pole karne i przegrał pojedynek z bramkarzem. Jednak w 60 minucie było już remis 2:2, ponieważ Kowalski zza szesnastki uderzył nie do obrony w róg bramki. Z kolei w 63 minucie Babisz faulował w polu karnym Kiełbasę. Babisz przeciwko swoim byłym kolegom zaliczył drugą „asystę”, ale w 64 minucie Kiełbasa z karnego zdobył bramkę i goście prowadzili już 3:2. Przez kolejne kilkanaście minut spotkania nastąpiły jeszcze, chociaż nieudane próby zdobycia bramki. Tak było aż do 85 minuty, w której Dreszer wbił piłkę do bramki gości, która była dobitką rzutu karnego Spalonego. Remis nie trwał długo, bo już w 89 minucie triumfował Spalony, dzięki któremu Grunwald wyszedł na prowadzenie 4:3, po sytuacji, kiedy to Kowalski dograł w pole karne, Spalony obrócił się z piłką i lewą nogą pokonał Lawacza. Sędzia doliczył jeszcze 3 minuty. W 93 minucie za Zugę na boisko wszedł Wojtyczka, a w 94 minucie można było obserwować starcie Spalonego z bramkarzem Lawaczem, drobne zamieszanie na boisku – obaj ukarani żółtymi kartkami, jak również Piekarski.

Grunwald Ruda Śląska 4:3 Tempo Paniówki (1:2)

GRUNWALD: Lamlih – Malec, Pokorski, Szymański M, Kowynia M – Rutkowski M (56. Ogłoza M), Kowalski (kpt), Babisz, Dreszer – Zuga (90+3. Wojtaczka M), Spalony

Rezerwa: Kurpas M – A.Bartoszek M, Burdzik M, Majchrzyk M

Trener: Jacek Bratek

TEMPO: Lawacz M – D.Bartoszek M, Mroncz, Konopka (kpt), Ciaś (56. Dybcio) – Brosz M, Piekarski – Woźnica, Kiełbasa M, Jendrychowski M (90. Jóźwik M) – Sodel (73. Herisz M). Rezerwa: Bytnar – Hawlicki

Trener: Jerzy Weroński

Sędziowie: Marcin Miśta (Zawiercie) – Mariusz Ostrowski (Poręba), Kacper Kowalczyk (Zawiercie)

 Żółte kartki: Spalony (90+4.) – D.Bartoszek (85.), Lawacz (90+4.), Piekarski (90+4.)


Komentarze