Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

Lekcja tolerancji

25-04-2012, 16:40 Robert Dłucik

- To jest bardzo fajna inicjatywa. Zebranie osób różnych zawodów, osób z tak różnych sytuacji życiowych w jednym miejscu i możliwość zapytania ich w ciekawy sposób, na takim neutralnym gruncie. Bardzo się cieszę, że taka inicjatywa zrodziła się w Rudzie Śląskiej – mówi ks. Marcin Brzóska, pastor kościoła ewangelickiego. W środę był jedną z piętnastu „książek” w „Żywej Bibliotece”.

Godzina 13.00. Miejskie Centrum Kultury im. Henryka Bisty. Po prawej stronie pastor otoczony grupką zaciekawionych młodych ludzi, kilka rzędów wyżej na pytania młodych ludzi odpowiada Artur – ręce całe w tatuażach, w uszach kolczyki. Parę metrów dalej siedzi Sabina – lesbijka. W pierwszym rzędzie Siergiej – Rosjanin mieszkający w Polsce. Po lewej stronie Zbyszek – człowiek, który zdołał wyzwolić się z alkoholowego piekła. Są jeszcze ksiądz katolicki, Romka, gej, wegetarianka, osoba bezdomna, policjant, Niemiec, niepełnosprawny, bezdomny... Nikt nie narzeka na brak zainteresowania.

- Pytania są bardzo różnorodne: od takich podstawowych „Co to jest kościół ewangelicki i w jaki sposób funkcjonuje? po kwestie socjologiczne związane z akceptacją i tolerancją – relacjonuje pastor Brzóska.

- Uważam, że powinniśmy szerzyć tolerancję i „zarażać” nią, dlatego zgodziłam się wziąć udział w tej akcji – mówi Sabina. – Mam to szczęście, że w codziennym życiu nie spotkałam się dotychczas z żadną formą dyskryminacji względem mnie jako lesbijki.

- Bardzo fajne wrażenia. Poszłyśmy na początku do Niemca, na początku byłyśmy takie uprzedzone: co to takiego Niemiec, normalny człowiek, żaden tam alkoholik, czy wytatuowany. Ale dawno nie porozmawiałam z kimś tak fajnym. Obaliliśmy parę stereotypów, na przykład ten, że Niemki są brzydkie (śmiech). Pan zaprosił naszą klasę do udziału w swojej audycji radiowej, więc na pewno jeszcze się zobaczymy – mówi Malwina Tost, uczennica ZSO nr 2.

- Żywa Biblioteka wróciła do Rudy Śląskiej po trzyletniej przerwie. – Zainteresowanie jest ogromnie, przeszło nasze oczekiwania. W ciągu półtorej godziny mieliśmy 200 uczniów z różnych rudzkich szkół. Na pewno będzie jeszcze dużo zorganizowanych grup szkolnych, które nie tylko wypożyczają „żywe książki”, ale biorą też udział w warsztatach na temat praw człowieka. Najbardziej jesteśmy ciekawi jak to będzie z uczestnictwem dorosłych osób. Mam nadzieję, że po pracy skorzystają z naszej oferty. Dzisiaj brakuje nam czasu na rozmowę, tutaj dajemy taką możliwość, żeby na pół godziny usiąść i porozmawiać z ciekawą osobą o jej życiu, wymienić się doświadczeniami – mówi Magdalena Hadała, koordynatorka akcji.

- Cieszę się, że Żywa Biblioteka znów zagościła w Rudzie Śląskiej. Bardzo nam się podoba ta inicjatywa, gdyż korzeniami sięga do czasów, kiedy ludzkość nie znała pisma i informacja była gromadzona właśnie poprzez żywe książki. Były wyznaczone osoby, które przekazywały społeczne informacje, społeczną mądrość danej grupy. Przesłanie spotkań z drugim człowiekiem jest z kolei bliskie współczesnej bibliotece – podkreśla Krystian Gałuszka, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej, współorganizatora środowego przedsięwzięcia.

Więcej w gazetowym wydaniu „WR”.




Komentarze