Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

35 lat na scenie

14-06-2017, 07:57 Joanna Oreł

Zespół Universe od 35 lat działa na muzycznym rynku. Zespół od początku związany jest z Rudą Śląską. Tutaj mieszka część zespołu, próby odbywają się w Miejskim Centrum Kultury, a obecny wokalista zespołu Henryk Czich urodził się w Halembie. Rozmawiamy z nim o jubileuszu i historii zespołu.

– Podczas jubileuszowego koncertu w ramach Dni Rudy Śląskiej spotkało Was duże wyróżnienie. Zostaliście odznaczeni tytułem „Zasłużony dla miasta Ruda Śląska”…

– Nigdy nie robiliśmy czegoś po to, żeby coś dostać. Jednak takie wyróżnienie jest dla nas bardzo ważne. To, że po 35 latach działalności zostaliśmy w taki sposób uhonorowani, bardzo nas cieszy. Tym bardziej, że Rada Miasta podjęła decyzję o przyznaniu nam tego tytułu jednogłośnie, co oznacza że Universe jest ponad wszelkimi podziałami.

– Wróćmy do początku. Jak to było 35 lat temu?

– To był przypadek. W gazecie pojawiło się ogłoszenie o powstającym Studiu Piosenki w Katowicach. Oboje z Mirkiem Bregułą przeczytaliśmy je i pojechaliśmy spróbować swoich sił. Do powstającego wówczas zespołu nas nie przyjęli, ale spodobało nam się to, co nawzajem robimy. Umówiliśmy się na spotkanie i po kilku tygodniach zaczęliśmy tworzyć pierwsze piosenki. Po 1,5 roku pojawiliśmy się na festiwalu w Opolu z piosenką „Mr. Lenon” i od tej chwili wszystko już się potoczyło.

– Która piosenka jest dla Ciebie najważniejsza?

– Chyba właśnie nasz pierwszy hit „Mr. Lenon”. Wtedy nie myśleliśmy, że ta piosenka otworzy nam drogę do ogólnopolskiej kariery. Jednak ten utwór spowodował, że zdecydowaliśmy poświęcić się graniu zawodowo. Nagraliśmy wspólnie z Mirkiem ponad 150 piosenek i ciężko stwierdzić, która jest najpiękniejsza. Dla mnie osobiście jest to piosenka „Zacznij od dziś”. To dla mnie taki utwór, którego słowa są moim sposobem na życie. Pewnych rzeczy nie zostawiam za sobą, ale codziennie stawiam jeden krok do przodu, żeby z perspektywy czasu widzieć, ile się zrobiło.

– Śmierć Mirka była momentem, kiedy dalsza działalność zespołu stanęła pod znakiem zapytania…

– Nagle jednego dnia trzeba było podjąć decyzję o tym, co robimy. Na pogrzebie Mirka było ponad 3000 ludzi. Powstało ogromne zapotrzebowanie na koncerty. Zdecydowaliśmy że gramy dalej i zainteresowanie naszymi występami nie maleje.

– Jakie macie plany na rok jubileuszowy?

– Jesienią wyjeżdżamy na koncerty w Polskę, na których grać będziemy nowe piosenki, ale też te najbardziej znane w nowych aranżacjach. Zamierzamy również wejść do studia i nagrać nowe utwory.


Komentarze