Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

Zlot kreatywnych ludzi

02-06-2012, 19:31 Robert Dłucik

- Biorę udział w warsztacie tańca. Bardzo lubię tańczyć. W ubiegłym roku zapisałam się na hip hop, w tym roku chciałam spróbować czegoś nowego, więc wybrałam house. Jest tutaj bardzo fajna atmosfera i bardzo fajni ludzie prowadzą te warsztaty – mówi Sandra Pruska, uczennica ZSOiP im. H.C. Hoovera, jedna z uczestniczek tegorocznego Śląskiego Przystanku „PaT”.

   PaT, czyli Profilaktyka a Ty. Młodzi ludzie z całego Śląska – i nie tylko z naszego regionu - już po raz trzeci spotkali się w budynku Gimnazjum nr 3 i Szkole Podstawowej nr 30, by najpierw przez kilka godzin pracować w grupach na zajęciach z tańca, aerobiku, sztuki wokalnej, pantomimy, capoeiry, aikido, czy poezji.

- W tym roku przyjechało trochę mniej uczestników niż poprzednio, ale ważne: nie ma osób przypadkowych, nie ma osób, które trafiły tutaj przez pomyłkę. Moderatorzy warsztatów mogą więcej czasu poświęcić indywidualnie każdemu młodemu człowiekowi. Cieszy obecność w jednym miejscu tylu kreatywnych ludzi, którzy chcą coś zrobić. Jak widać – pomimo tego, że jest sobota – ta szkoła tętni życiem. Każda z tych młodych osób znalazła dziś dużo wolnego czasu: trzeba było dojechać na 9.00, trzeba było wcześniej wstać, by wziąć udział w warsztatach zorientowanych na profilaktykę – mówi nadkom. Krzysztof Piechaczek, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji i „mózg” rudzkiego Przystanku.

   Alina Dolzhikova przyjechała do Rudy Śląskiej aż z Otwocka. Jest liderką tamtejszego grupy programu „PaT”.

– Chcieliśmy zobaczyć jak wygląda taki regionalny przystanek, żeby móc później zorganizować podobne imprezy w naszych powiatach. Dla nas – jako dla społeczności skupionej wokół PaT – to fantastyczna okazja do spotkania ludzi, których widujemy właściwie tylko raz w roku na centralnym Przystanku. Zbieramy energię, by działać w naszych powiatach, robić dobre rzeczy dla innych – mówi.

   Alinę spotkaliśmy na zajęciach warsztatu pod tajemniczym hasłem „Coś z niczego”. – To jest magia, pani Małgorzata jest dla mnie czarodziejką, która robi naprawdę cudowne rzeczy. Też lubię takie robótki ręczne, więc takie zajęcia to dla mnie coś fantastycznego – opowiada.

„Pani Małgorzata”, czyli Małgorzata Martela. Na Przystanku działa po raz trzeci. – Ile razy ile będzie organizowany, tyle razy przyjdę, bo jest tutaj fantastycznie – mówi. Swoim podopiecznym pokazuje jak zrobić kolczyki filcowe z merynosów australijskich, albo breloczki do telefonów komórkowych...

Karolina Bartela wraz z dziesięcioma podopiecznymi opanowały letnią aulę z tyłu szkolnego budynku. Wokół unosi się charakterystyczny zapach farb. – Chciałabym przybliżyć młodym ludziom sztukę graffitti, która nie do końca nam się kojarzy pozytywnie. Tutaj uczestnicy mogą sobie zobaczyć, że aby tworzyć coś nie wystarczy tylko kupić farby, ale trzeba też nabyć pewnych umiejętności. Zrobiliśmy wspólnie podkład, którego motywem przewodnim jest Śląsk i na tej bazie uczestnicy tworzą swoje prace – relacjonuje Karolina.

Przystanek PaT tradycyjnie zwieńczył wielki koncert finałowy. - Cieszę się, że na zakończenie imprezy mogliśmy pokazać to, czego nauczyliśmy się przez całą sobotę na zajęciach – mówi Sandra Pruska. 


Komentarze