Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

Wiara w poezji zaklęta

28-02-2012, 12:14 Robert Dłucik

- Gdybym tam, w obozowym piekle nie spotkała tych świetlanych postaci, to chyba... – pani Katarzyna Mateja, zawiesza na chwilę głos. – Dużo kobiet nie wytrzymywało tego, rzucało się na druty okalające teren obozu – mówi była więźniarka KL Ravensbruck z numerem 12062, honorowa obywatelka Rudy Śląskiej. W nieludzkich warunkach obozowych kwitło tajne nauczanie, kwitło życie kulturalne. Córka pani Katarzyny, Maria Lorens, dyrektor SP nr 24 postanowiła przypomnieć obozowe wiersze i prozę młodemu pokoleniu. Rzuciła pomysł zorganizowania konkursu, w którym gimnazjaliści i licealiści będą recytować utwory literackie autorstwa „Ravensbruczanek”.



- Organizowałyśmy tam obchody świąt narodowych: 3 Maja, 11 Listopada. To już był czas kiedy nasz obóz podzielono na bloki narodowe. Kiedy funkcję blokowej sprawowała więźniarka polityczna – wówczas wieczorem, czy w nocy można było zorganizować akademię. Nie recytowało się wtedy wierszy Mickiewicza, czy innych poetów, ale właśnie wiersze obozowe. Zosia Rysiówna – ta aktorka, która po wojnie stała się znana, występowała w teatrach – pięknie recytowała wiersze obozowe i śpiewa dobrze. Były nawet tańce narodowe. Przecież byłyśmy młode, chciałyśmy wyśpiewać to co tkwiło w nas. A śpiewało się nasze narodowe pieśni. Uczyłyśmy się tych obozowych wierszy po to, aby przenieść je później do kraju, opowiedzieć jak wyglądało życie w obozie. Bo w tych wierszach było zawarte wszystko: nienawiść i złość, a przede wszystkim wiara. Wiara w to, że Opatrzność Boża nam nie pozwoli zginąć. Rzeczywiście tylko wiara w Boga, w Opatrzność i opiekę Matki Najświętszej podtrzymywała nas na duchu – wspomina pani Katarzyna, która do Ravensbruck trafiła za działalność w ruchu oporu.


Pomysł zorganizowania takiego konkursu narodził się w głowie Marii Lorens kiedy Senat RP ogłosił kwiecień 2012 roku miesiącem pamięci o ofiarach nazistowskiego obozu KL Ravensbruck. Polki stanowiły w nim największą, bo 40 tysięczną grupę narodową. Szacuje się, że piekło nazistowskiej kaźni przeżyło około 8 tysięcy.


- W tych nieludzkich warunkach wiersze pisano na skrawkach niemieckich gazet, znalezionych gdzieś w kantynach; na skrawkach kopert, nawet na papierze toaletowym – mówi Maria Lorens. – Te wiersze są nieprawdopodobnie piękne, mogą stanowić wspaniałą lekcję dla współczesnego młodego pokolenia.


Honorowy patronat nad konkursem objął marszałek Senatu RP Bogdan Borusewicz. Organizatorów wspierają: władze Rudy Śląskiej, Delegatura Kuratorium Oświaty w Gliwicach, Polski Związek Byłych Więźniów Politycznych i Obozów Koncentracyjnych oraz Międzynarodowy Instytut Dialogu i Tolerancji im. Jana Karskiego, gdzie zorganizowano konferencję prasową poświęconą temu wydarzeniu. Zwycięzcę poznamy 19 kwietnia podczas finału w Miejskim Centrum Kultury im. Henryka Bisty.


- Cieszę się, że to właśnie w Rudzie Śląskiej odbędzie się finał konkursu. Jest to świetna lekcja historii dla młodych ludzi. Dziękuję pani dyrektor Marii Lorens za pomysł oraz pamięć o kobietach, które wpisały się w karty historii Polski – podkreśla Anna Krzysteczko, wiceprezydent Rudy Śląskiej. 


Komentarze