Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

Kolejne dziki do odstrzału

26-07-2018, 14:49 Joanna Oreł

Problem dzików nieustannie powraca. Tym razem zgłosili się do nas mieszkańcy ulicy Bielszowickiej, którzy boją się, że zwierzęta przeryją ogródek, który sami stworzyli przy jednym z bloków. Zarówno Straż Miejska, jak i Wydział Zarządzania Kryzysowego zbierają takie zgłoszenia i w planach jest kolejny odstrzał redukcyjny dzików.

– Staramy się odganiać te dziki, ale coraz częściej pojawiają się, czy to od strony garaży, czy przychodzą od strony cmentarza. W nocy podchodzą na kilka metrów do naszych ogródków, a w pobliżu wszystko jest przeryte. Boimy się, że dziki nam to wszystko zniszczą – zgłosił pan Józef, mieszkaniec ulicy Bielszowickiej. W przypadku zniszczenia czegoś przez zwierzynę odpowiada Skarb Państwa, a co za tym idzie, nadleśnictwo. Problemem jest jednak to, że dziki, które często pojawiają się na ulicach miasta, nie są dzikami leśnymi, a stały się tzw. dzikami miejskimi.

– Nawet odłowienie takiego dzika i wrzucenie go do lasu nic nie daje, bo takie zwierzę w lesie żyć nie potrafi. Wynika to z tego, że dzik osiąga pełnię sprawności rozrodczej po ośmiu miesiącach, czyli jeżeli wychodzi z lasu i zaczyna żerować na obrzeżach miasta, a pojawią się młode, to one są już przyzwyczajone do żerowania w mieście. Do lasu nie wrócą, bo się go boją – tłumaczy Marek Patruś, komendant Straży Miejskiej w Rudzie Śląskiej.

Częściowym rozwiązaniem tego problemu jest redukcyjny odstrzał dzików. W tym roku odstrzelono ich 50. Zarządzenie kolejnego odstrzału 30 dzików planowane jest na dniach. – Jeżeli zwierzęta te gdzieś się pojawiają, apelujemy do mieszkańców, aby zgłaszali to do Straży Miejskiej lub do Wydziału Zarządzania Kryzysowego. My takie informacje przekazujemy myśliwemu, z którym ustalane jest to, gdzie dziki zostaną odstrzelone – mówi Marek Partuś. – Są to najczęściej trasy żerowiska dzików. To znaczy, że wiedzą one, gdzie jest jedzenie – to są najczęściej rejony ogródków działkowych, gdzie wyrzucane są np. stare warzywa i owoce lub skoszona trawa, czy śmietniki – i poruszają się tą trasą, przechodząc z jednego punktu do drugiego, a następnie wracając do punktu wyjścia – dodaje.

Dlatego tak ważne jest to, aby resztki jedzenia czy rośliny wyrzucać do pojemników na biomasę – zarówno w przypadku ogródków działkowych, jak i ogrodów przydomowych, czy wielorodzinnych budynków mieszkalnych.


Komentarze