Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

Kacperek potrzebuje każdej złotówki

05-10-2018, 08:52 Joanna Oreł

Jeszcze ok. dwa miesiące temu ich życie wyglądało zupełnie inaczej. 15 sierpnia 9-letni Kacper Grajdek wraz z rodzicami był w górach u rodziny. Nic nie zapowiadało nadchodzącego koszmaru. Ten rozpoczął się od bólu głowy Kacperka, po którym nastąpił atak padaczkowy i niedowład lewostronny. W szpitalu rodzice 9-latka usłyszeli, że potrzebna będzie pogłębiona diagnostyka. - Jaki guz? Przecież Kacper to okaz zdrowia. Nigdy nie bolała go głowa, żadnych zawrotów, objawów czegokolwiek co wzbudziło by w nas niepokój – niedowierzali rodzice. Jednak ostateczna diagnoza była o wiele gorsza. Okazało się, że Kacper choruje na glejaka wielopostaciowego. By chłopczyk mógł zostać poddany leczeniu w Meksyku lub w Niemczech, bo tylko tam jest możliwe, potrzebnych jest na ten moment ok. 700 tys. zł.

Diagnozowanie chłopa rozpoczęło się od wizyty w najbliższym szpitalu. Tomografia komputerowa wykazała, że prawdopodobnie Kacper ma guza. Badanie trzeba było poszerzyć o rezonans i dalsza diagnoza musi już odbyć się na oddziale neurologicznym. W związku z tym rodzina trafiła do szpitala w Krakowie-Prokocimiu. - Lekarz prowadzący na czele z profesorem postawił diagnozę udaru mózgu – co nas trochę uspokoiło, bo przy postawionej diagnozie na SOR – nowotwór złośliwy mózgu udar brzmiał jak wygrana w totolotka. Jednak po miesiącu badań nadeszła ostateczna diagnoza i okazało się, że leczenie udaru było nie pomyłką, bo w głowie naszego syna siedzi najgorszy z potworów glejak o wysokim stopniu złośliwości – mówi Agnieszka Grajdek, mama chłopca.

W połowie września rodzina wróciła na Śląsk, gdzie został usunięty guz z płata czołowo-skroniowego 9-latka. Jednak w prawej półkuli pozostał guz nieoperacyjny. - Ale nadzieja nas nie opuściła. Wierzyliśmy, że wszystko wróci do normy, że ten koszmar się skończy, że znajdzie się sposób na drugiego guza i wreszcie wrócimy do domu. Wiara w to, że Kraków w diagnozie się pomylił, towarzyszyła nam, patrząc na naszego Kacperka, który po ciężkiej operacji z każdym dniem czuł się coraz lepiej – wspomina pani Agnieszka.

Tak się jednak nie stało. Pod koniec września rodzice usłyszeli, że Kacper choruje na Glioblastoma multiforme WHO Grade IV o wysokim indeksie proliferacyjnym, czyli glejaka wielopostaciowego. W Polsce oprócz leczenia onkologicznego pozostaje jedynie leczenie paliatywne. - Wiemy już, że jest możliwość leczenia w Meksyku i taki jest nasz cel. Leczenie jest bardzo kosztowne. Cena za życie naszego syna liczone jest w setkach tysięcy – mówi Agnieszka Grajdek.

W grę wchodzi także leczenie w Niemczech. Wstępnie mowa o kosztach ok. 700 tys. zł. Na razie rodzice przygotowują dokumentację do przesłania lekarzom, którzy mogliby się podjąć leczenia Kacpra. Czasu jest niewiele, bo najlepiej gdyby pieniądze udało się uzbierać w tym roku. W tym celu m.in. 27 października zostanie zorganizowany Warsztatowy Maraton Charytatywny dla Kacperka (szczegółowe informacje odnośnie wydarzenia dostępne są na Facebooku), a na facebookowej grupie Bazarek dla Kacperka rozpoczęły się licytacje. Powstał także fan page Armia Dobrego Serca dla Kacperka oraz profil na stronie Fundacji Pomóc Więcej.

Wpłat na leczenie Kacperka można dokonywać na adres:
Fundacja Pomóc Więcej
ul. Modrzejowska 20
41-200 Sosnowiec
numer konta: 14 1750 0012 0000 0000 2194 9302
tytuł wpłaty: Kacper Grajdek
PayPal: pomocwiecej@interia.pl
Należy podać tytuł/ cel przy wpłacie PayPal – Kacper Grajdek
Dane do przelewów zagranicznych:
Kod SWIFT: RCBWPLPW
Kod IBAN: PL 14 1750 0012 0000 0000 2194 9302
tytuł wpłaty: Kacper Grajdek
KRS: 0000389968
cel szczegółowy: Kacper Grajdek


Komentarze