Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

Fantastyczna piątka

13-04-2018, 09:06 Arkadiusz Wieczorek

Już 14 kwietnia odbędzie się maraton charytatywny, którego celem jest pomoc w leczeniu i rehabilitacji małych mieszkańców naszego miasta. Każdy z piątki bohaterów wymaga ciągłej opieki oraz rehabilitacji na co dzień i do tego przez całe życie. Organizatorzy maratonu chcą zasilić konta Wojtka, Franka, Maćka, Piotra i Mai, czyli podopiecznych Fundacji „Wspólnota Zdążyć z Pomocą”, a zebrane fundusze zostaną przeznaczone na turnusy rehabilitacyjne.

– My wiemy, z jakimi problemami borykają się dzieci urodzone z mózgowym porażeniem dziecięcym, czterokończynowym, czy dzieci z autyzmem. Dlatego jako organizatorzy chcemy prosić, żeby mieszkańcy Rudy Śląskiej i miast ościennych włączyli się w nasze wspólne przedsięwzięcie – mówi Anna Stężały-Pocztańska, organizatorka maratonu. Ten odbędzie się w sobotę 14 kwietnia w hali sportowej Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 5 przy ulicy Hallera w Nowym Bytomiu.

Wojtek urodził się w 2015 roku z wrodzonym wodogłowiem. Pierwszą operację przeszedł jeszcze przed narodzinami. Po porodzie u chłopczyka zdiagnozowano mózgowe porażenie dziecięce, padaczkę, niedowład czterokończynowy i głębokie upośledzenie umysłowe. Wojtuś przeszedł bardzo wiele. Był trzykrotnie operowany, jest pod opieką wielu specjalistów – neurologa, neurochirurga, okulisty, laryngologa oraz rehabilitantów. Nie potrafi siedzieć, chodzić oraz mówić. Potrzebuje stałego udziału w codziennych czynnościach takich jak jedzenie, cz ubieranie się.

Maciuś i Piotruś to bliźniaki urodzone w 2011 roku jako wcześniaki z niską wagą urodzeniową. Obaj bracia chorują na mózgowe porażenie dziecięce. Są bardzo opóźnieni w rozwoju psychoruchowym (nie raczkują, samodzielnie nie siedzą, nie chodzą). Najważniejszą walkę – walkę o życie – wygrali. Wygrali, jednak bez chwili wytchnienia rozpoczęła się walka o ich zdrowie i samodzielność. Bliźniacy wymagają stałej, ciągłej rehabilitacji, leczenia, opieki wielu specjalistów oraz stałego wspomagania rozwoju, co wiążę się z dużymi nakładami środków finansowych. Pomimo choroby dzieci są bardzo pogodne i radosne. Dzielnie pokonują przeszkody, jakie stawia przed nimi choroba.

Franek to wcześniak, który po urodzeniu był tak malutki, że mieścił się w dłoniach rodziców. Od samego początku miał duże kłopoty ze zdrowiem – wylewy krwi do komór mózgu III stopnia, sepsę, przetaczanie krwi, czy retinopatię. Każdego dnia prowadzi swoją wielką bitwę o dochodzenie do całkowitej sprawności. Chłopczyk ma obniżone napięcie mięśniowe, stąd ma duże zaburzenia koordynacyjno-ruchowe, które nasilają w związku z zaburzeniami wzroku – nadwzrocznością i astygmatyzmem. Jest leczony u wielu specjalistów tj. okulisty, gastrologa, neurologa, psychologa, urologa oraz ortoptysty. Franio jest bardzo pogodnym dzieckiem oraz chętnym do pracy. Jeżeli uda się utrzymać w dalszym ciągu takie tempo jego rozwoju to jest szansa na to, że w przyszłości będzie on samodzielny.

Maja urodziła się w 35. tygodniu ciąży. Na skutek powikłań okołoporodowych doszło do niedotlenienia, niewydolności krążeniowo-oddechowej, krwawienia do komór mózgu IV stopnia oraz martwiczego zapalenia jelit. Swoje pierwsze dni i miesiące Maja spędziła w wielu szpitalach. Dziś Maja choruje na mózgowe porażenie dziecięce czterokończynowe oraz ma wszczepioną zastawkę otrzewną komorową z powodu przebytego wodogłowia pokrwotocznego. Majusia wymaga codziennego leczenia i rehabilitacji. Jej rodzice na co dzień starają się, aby każdy dzień był najpiękniejszym dniem jej życia.


Komentarze