Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

Czad zbiera żniwo

14-03-2018, 09:24 Joanna Oreł

Tylko od września do marca w Rudzie Śląskiej poszkodowanych w wyniku podtrucia tlenkiem węgla było ok. 50 osób. Niestety niedawno czad zebrał także śmiertelne żniwo w naszym mieście. W wyniku zatrucia zmarła 21-latka z Halemby. Jak przyznaje komendant Straży Pożarnej w Rudzie Śląskiej – rok rozpoczął się wręcz dramatycznie pod tym względem.

W listopadzie ubiegłego roku z powodu podtrucia tlenkiem węgla do szpitala trafiło siedem osób, w tym szóstka dzieci. Pod koniec roku z tego samego powodu pod obserwację trafiła mieszkanka ul. Energetyków. Następnie w styczniu dwójka malutkich dzieci została zabrana do szpitala z mieszkania przy ul. Furgoła, gdzie odnotowano podwyższone stężenie tlenku węgla. Wydarzenia z końca lutego były już niestety tragiczne w skutkach. 21-letnia mieszkanka dzielnicy Halemba zatruła się czadem podczas kąpieli. Nie udało się jej uratować. – Ten rok rozpoczął się dramatycznie. Obecnie mamy taką sytuacją, że jesteśmy jednym z trzech śląskich miast, w których jest najwięcej wyjazdów, związanych z czadem i także mamy najwięcej przypadków zatruć tlenkiem węgla – podkreśla Andrzej Małysiak, komendant Państwowej Straży Pożarnej w Rudzie Śląskiej. – Tylko od września do dzisiaj mieliśmy 120 wyjazdów i 49 osób poszkodowanych w tym jedna śmiertelna. Liczby mówią same za siebie, bo w ubiegłym roku samych wyjazdów było 135, a osób poszkodowanych 72 w tym jedna osoba śmiertelna. W 2016 roku było 103 wyjazdy a osób poszkodowanych 63 – wylicza.

I choć o czadzie mówi się coraz więcej, wyjazdy strażaków pokazują, że to niekoniecznie idzie w parze ze zmianą świadomości. Większa liczba przypadków zatruć tlenkiem węgla wynika głównie z m.in. niedbałości o czyszczenie i konwersacje pieców, czy kominów, a także zatykanie kratek wentylacyjnych oraz nadmierne uszczelnianie okien i drzwi, jak również palenie śmieciami, które szybko zatykają przewody kominowe – tzn. plastikiem, syntetykami, czy gumą. Słowem – wszystko co uniemożliwia odpowiednią wentylację pomieszczeń. Ale jedna przyczyna jest w tym roku dominująca. – Największą plagą tego roku są wadliwie działające piecyki gazowe w mieszkaniach, gdzie ich czyszczenie, naprawa, obsługa i konserwacja leżą po stronie lokatora, a nie spółdzielni – ocenia Andrzej Małysiak. – Piecyki gazowe powinny być konserwowane przez osobę uprawnioną na wniosek właściciela co najmniej raz do roku. I teraz nie wiemy, czy i w jaki sposób to się odbywa? To wszystko sprawia, że praktycznie codziennie mamy wyjazdy do tlenków węgla – dodaje.


Komentarze