Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

Bezinteresowna pomoc przede wszystkim

23-07-2018, 09:44 Agnieszka Lewko

O pracy rudzkiej Ochotniczej Straży Pożarnej, jej zadaniach i obowiązkach rozmawiamy z jej komendantem Adrianem Tomasem, który pełni tę funkcję od pięciu lat.

Proszę na początek powiedzieć, czym różni się działanie OSP od państwowej straży?

Ochotnicza Straż Pożarna jest umundurowaną formacją działającą na zasadzie stowarzyszenia. Jak sama nazwa mówi – jest to ochotnicze, czyli niezarobkowe działanie na rzecz społeczności, zgodne ze statutem oraz ustawą o ochronie przeciwpożarowej. Natomiast PSP jest formacją umundurowaną, zawodową i opłacaną ze środków państwa.

Ilu jest członków w rudzkiej OSP i czym zajmują się oni zawodowo?

To często zmienna liczba, ale obecnie mamy 39 osób. Nasze szeregi zasilają zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Pracują oni w różnych zawodach – prowadzą własną działalność, są budowlańcami, górnikami, spawaczami, mechanikami, pracownikami biurowymi, administracyjnymi, informatykami, czy funkcjonariuszami służb mundurowych. Można by wymieniać jeszcze wiele zawodów.

A czy młodzi ludzie są zainteresowani dołączeniem do naszej OSP?

Zainteresowanie młodzieży jest ogromne. Niestety z powodów braku umundurowania i środków finansowych liczba przyjmowanych osób jest ograniczana, ale staramy się te problemy pokonywać. W związku z szerokim zainteresowaniem młodzieży szkół podstawowych od nowego roku szkolnego planujemy uruchomić Młodzieżową Drużynę Pożarniczą.

Choć jesteście Ochotniczą Strażą Pożarną, Wasza praca z pewnością także jest niebezpieczna...

Jedną z bardziej czasochłonnych interwencji było wydobycie dwóch dziewczyn, które w nocy, spacerując po budowie, zapadły się w glinę i błoto. Uratowanie jednej z nich odbywało się w miejscu, gdzie bez przygotowanych doraźnie platform, zapadalibyśmy się sami. Pracowaliśmy tylko za pomocą rąk, aby nie uszkodzić ciała, ale także z powodu braku odpowiedniego sprzętu. Jeżeli chodzi o niebezpieczeństwa to strażakom zawsze one towarzyszą – ogień, woda, wysokość i wiele, wiele innych.

A ile wyjazdów rocznie ma rudzka Ochotnicza Straż Pożarna?

W ostatnich latach było ich około czterdziestu. Część z nich była zadysponowana przez Państwową Straż Pożarną w Rudzie Śląskiej, a około dziesięciu to zadania realizowane dla miasta Ruda Śląska w tym dla Centrum Zarządzania Kryzysowego oraz zabezpieczenia imprez miejskich, takich jak np. Dni Rudy Śląskiej. W tym rokujuż 46 razy współpracowaliśmy z naszą Strażą Pożarną przy różnego rodzaju zdarzeniach.

 Gdzie jeszcze można Was spotkać?

W okresie zimowym i letnim bierzemy udział w kilkudniowych ćwiczeniach, organizowanych przez Komendę Miejską PSP w Rudzie Śląskiej i WOPR z zakresu ratownictwa na lodzie i ratownictwa na wodach stojących, a ćwiczenia te zabezpiecza nasza grupa płetwonurków. Dodatkowo realizujemy ok. 20 spotkań w szkołach, przedszkolach oraz w innych instytucjach działających na rzecz naszych mieszkańców. Prowadzimy prelekcje i szkolenia. Staramy się wspierać i pomagać w różnego rodzaju projektach inne organizacje pracujące dla dobra naszych mieszkańców.

 Do takich działań potrzebny jest odpowiedni sprzęt. Jak wygląda ta strona Waszej pracy?

Z każdym rokiem przybywa nam sprzętu, czy to dzięki zakupom ze środków zewnętrznych, czy dzięki zakupom z pieniędzy członków naszej OSP. Niestety sprzęt i umundurowanie dla strażaków nie są tanie. Utrzymanie siedziby pochłania też sporo budżetu przydzielonego nam z miasta. W ubiegłym roku na mundury, remonty sprzętu, naprawy i utrzymanie siedziby przeznaczono 22 tys. zł w tym koszty utrzymania siedziby to ok. 9 tys. Przykładowo – jedna para butów, w których dzialamy to koszt około 400 złotych. Dodam też, że obecnie dysponujemy samochodem operacyjnym toyotą RAV z 1999 r. oraz Lublinem z 2001 r. Pojazdy te zostały nam przekazane przez KM PSP w Rudzie Śląskiej, a obecnie czekamy na kilkunastoletni pojazd średni gaśniczy renault. Czekamy teraz na decyzję w tej sprawie ze strony Komendy Głównej PSP. Niestety brakuje nam umundurowania, sprzętu ochrony dróg oddechowych, czy pił spalinowych. To, co mamy, w zeszłym roku wiele przeszło z powodu wichur.

Proszę jeszcze powiedzieć, od jakiego czasu jest Pan komendantem i na czym polega Pana praca?

Komendantem, a także prezesem naszej OSP jestem około 5 lat. Gdy zostałem prezesem, nie mieliśmy nawet siedziby, a naszym pojazdem był wysłużony polonez. Nie wyjeżdżaliśmy do żadnych zdarzeń poza sporadycznymi działaniami związanymi z podtopieniami. Był to okres zdobywania sprzętu i pieniędzy, pozyskania siedziby i jej remontu, który sami przeprowadziliśmy. Mimo to bezinteresownie realizowaliśmy różne działania i dzięki temu szkoliliśmy się. Jeżeli chodzi o moje stanowisko to moim zadaniem jest reprezentowanie OSP i kierowanie bezpośrednio lub za pośrednictwem innych członków działalnością całego stowarzyszenia. Funkcja ta jest na pewno odpowiedzialna, a wielokrotnie trudna oraz wymagająca. Na szczęście w naszym zarządzie i całej OSP są osoby, które świetnie mnie wspierają i bez których nie wyobrażam sobie naszej działalności. Dlatego składam serdeczne podziękowania za tę wspólną pracę społeczną, którą realizujemy na pożytek ludziom i chwałę Bogu. Przy okazji chcę też podziękować za reaktywację Ochotniczej Straży Pożarnej w Rudzie Śląskiej, której historia sięga XIX w. oraz za wszystko, co zostało zrealizowane dla dobra naszej OSP przez byłych i i obecnych członków naszego stowarzyszenia oraz sympatyków.

 (Komendant OSP - na pierwszym zdjęciu z prawej strony)


Komentarze