Facebook
Aktualny numer

Najlepszy tygodnik i portal społeczno-kulturalny w Rudzie Śląskiej

„Zimna wojna” z foliówkami

18-07-2017, 11:14 Agnieszka Kominek

Na jej wyprodukowanie wystarcza zaledwie 1 sekunda, średni czas zużycia to ok. 25 minut, a czas całkowitego rozkładu to blisko 400 lat. Mowa oczywiście o torbach foliowych, które otaczają nas praktycznie wszędzie. Choć przydatne do noszenia zakupów, po ich wypakowaniu stają się praktycznie bezużyteczne.

Foliówki najczęściej kończą swój żywot zaraz po wypakowaniu ich zawartości. Niepotrzebne, trafiają najczęściej na składowiska. Zgodnie ze statystykami mieszkańcy całej Unii Europejskiej zużywają rocznie ok. 100 miliardów toreb. Idąc dalej każdy z nas zużywa ich ok. 200 rocznie. Co minutę na starym kontynencie wyrzucamy 190 tysięcy foliówek. Niestety zaledwie 7% z nich trafia do ponownego użycia.

Reklamówki są wszechobecne w naszym życiu. Nauczyliśmy się korzystać z nich nawet wtedy kiedy spełnią swoją podstawową funkcję. Dajemy im „drugie życie”, używając np. jako worków na śmieci lub rezerwową torbę „na cokolwiek”. Niestety nawet jeśli uda nam się w ten sposób przedłużyć żywotność toreb, na końcu i tak trafią one na składowisko odpadów, a nie zgodnie ze swoim przeznaczeniem do recyklingu. Co gorsza foliówki możemy spotkać w lasach, na stokach i w wodzie.

Zanieczyszczenie plastikowymi torbami możemy już nawet nazwać „foliową epidemią”. Poprzez niekontrolowane wyrzucanie toreb, co roku do oceanów trafia ich blisko 8 milionów ton. Cechą charakterystyczną tych opakowań jest przede wszystkim ich znikoma waga, co niestety ma znaczący wpływ na swobodne przemieszczanie. Tylko w roku 2014 z powodu śmieci w morzach i oceanach zginęło 100 tysięcy ssaków morskich i żółwi oraz ptaków.
Odpady zaczynają swoją wędrówkę na lądzie, a następnie unoszone przez wiatr trafiają do wód. Podczas wielotygodniowej wędrówki, niesione prądami morskimi trafiają w sam środek morskiego pustkowia.

Człowiekowi udało się zrobić coś, co tak naprawdę nie jest możliwe. Na środku Pacyfiku – wodnym pustkowiu - stworzył siódmy kontynent, wysypisko śmieci z tworzyw sztucznych. „Śmieciowa wyspa” – Great Pacific Garbage Patch rozciąga się w północnej części Oceanu Spokojnego pomiędzy Hawajami a Kalifornią. Przypuszczalne rozmiary są dwa razy większe niż powierzchnia Teksasu. US Navy (marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych) szacuje, że ilość pływających tam odpadów może wynosić nawet 3 mln ton.

Tworzywa sztuczne nie są pasywne, ani obojętne przemierzając z lądu do morza zabierają ze sobą metale ciężkie i odpady organiczne. Plastik pod wpływem działania wody, a także promieniowania słonecznego zamienia się w cząstki i jest pochłaniany przez zooplankton, który stanowi pożywienie m.in. dużych ssaków morskich.

Unia Europejska od lat stara się walczyć z tym problemem. W 2015 roku wydano dyrektywę zgodnie, z którą nakazuje się państwom członkowski ograniczenie zużycia toreb foliowych. Zgodnie z założeniami dyrektywy do końca 2019 roku zużycie na jedną osobę w ciągu roku nie może być większe niż 90 sztuk. Do 2025 wskaźnik ten ma spaść do 40 sztuk. Ograniczeniami mają być objęte jedynie lekkie torby foliowe, czyli np. te, które często wydawane są przy kasie. W przypadku cienkich toreb, do których pakowana jest zazwyczaj żywność będą one mogły być wyłączone z regulacji, ale tylko pod warunkiem, że będzie to zapobiegać marnowaniu żywności.

W chwili obecnej w naszym polskim rządzie toczy się ostry bój o foliówki. Zgodnie z nowymi założeniami ustawy o opakowaniach wynika, że za torby foliowe już od 01 stycznia 2018 roku możemy płacić nawet 1 zł. Przeciwni temu rozwiązaniu są jednak przedsiębiorcy, którzy domagają się zmiany przepisów dopiero od 2019 roku. Niemniej jednak już dziś każdy z nas powinien zastanowić się czy reklamówka po którą tak łatwo sięgamy w sklepie jest nam, aż tak niezbędna? Na przykładzie takich państw jak Irlandia, Niemcy, czy Węgry widać, że skutecznym „hamulcem” jest właśnie tzw. opłata recyklingowa, którą opłaca każdy użytkownik.

W Irlandii przed wprowadzeniem opłaty za reklamówki zużywano ok. 330 sztuk torebek na osobę. Po wprowadzeniu opłaty w roku 2002, która wyniosła 22 centy za sztukę (ok. 1 zł), wskaźnik ten spadł, aż o 95%!

Jeszcze dalej w swych działaniach na rzecz walki z torbami foliowymi posunęły się Chiny, w których zużycie szacuje się na 3 miliardy w ciągu dnia. Od czerwca br. nie wolno używać tam toreb cieńszych niż 0,025 mikronów (np. worki śniadaniowe). Firmy, które złamią zakaz grożą wysokie grzywny, a nawet konfiskata towaru i przepadek zysków.

To ile odpadów trafi do środowiska zależy tak naprawdę od nas samych. Sprawny recykling, a przede wszystkim segregacja, która zaczyna się w naszych domach, to podstawa. Wiele odpadów to po prostu surowce wtórne, które można ponownie wykorzystać. Warunek jest jeden – nasza decyzja, świadoma postawa wobec środowiska naturalnego.

Pomyśl zanim poprosisz w sklepie o jednorazówkę. Zabieraj ze sobą na zakupy torby wielokrotnego użytku. Nie kupuj towarów w zbędnych opakowaniach. Ochrona Środowiska zaczyna się od ciebie, to twój codzienny wybór, twoja i moja postawa….


Komentarze